MIEJSCE DLA KAŻDEGO GRACZA

Previous
Next

Amazing Spider-Man: Ścigany – recenzja komiksu. To nie jest opowieść, której się spodziewasz.

Muszę przyznać, że czwarty tom Amazing Spider-Man z serii wydawniczej Marvel Fresh nie przestawał mnie zaskakiwać. Po pierwsze jego rozmiar był znacznie większy, niż się spodziewałem. Po drugie fabuła krok po kroku miała dla mnie nowe niespodzianki. Teraz najważniejsze, po trzecie w końcu dostałem w ręce komiks, który pomimo różnych rysowników poszczególnych zeszytów, zachował jednolity styl. Czy jest to pozycja warta Waszej uwagi?

Amazing Spider-Man: Ścigany – recenzja komiksu. To nie jest opowieść, której się spodziewasz.

Właściwi ludzie na właściwym miejscu

Kolejny raz mam okazję recenzować komiks duetu Nick Spencer i Ryan Ottley, chociaż tym razem rysunkami zajmowali się także Humberto Ramos oraz Gerardo Sandoval. W przypadku Amazing Spider-Man: Powrót do korzeni historia Spencera nie była w żadnym stopniu wybitna, ot kolejny luźny zbiór do przeczytania i zapomnienia. Ze Ściganym jest zupełnie odwrotnie. Jest tu kilka małych plot twistów, jest dobrze przemyślany wybór postaci i naprawdę zaskakujące losy bohaterów. Na okładce widnieje cytat z ComicVerse: „Nick spencer pisze najlepszą opowieść o Spideyu w swojej karierze.” i muszę przyznać, że jest w tym bardzo dużo racji.

Warto także docenić Ottleya, Ramosa i Sandovala. Tak jak napisałem we wstępie, nareszcie mogłem przeczytać zbiór spójny graficznie, pomimo kilku artystów. Całość rysunków jest mroczna i idealnie pasuje do klimatu zaserwowanego przez scenarzystę. Widać, że panowie działali wspólnie w procesie twórczym i każdy rysownik, doskonale wiedział, jak Spencer widział te kadry w swojej głowie.

Co powiedzieć, żeby nie zdradzić za dużo?

Przed napisaniem tego akapitu musiałem się dobrze zastanowić, ponieważ najpiękniejsze w czytaniu tego komiksu jest samodzielne odkrywanie jego fabuły. Dobrze byłoby jednak jakoś czytelnikowi nakreślić, o co tam właściwie chodzi. Tutaj pojawiają się właśnie wyżej wspomniane trudności, ponieważ nie chciałbym zdradzić za dużo.

Sergiej Kravinoff (Kraven Łowca) wynajmuje Taskmastera i Black Anta do wyjątkowej misji. Mają oni złapać wszystkich ludzi, którzy mają jakieś zwierzęce alter ego, czy też pseudonim albo strój itp. Prawdziwą wisienką na torcie ma być nasz przyjazny Spidey z sąsiedztwa. Peter Parker oprócz regularnej walki z przestępczością musi również dbać o swoje relacje z MJ, które pod wpływem jego stylu życia niezwykle cierpią. Co ciekawe wpływ na to, jak obecnie wygląda jego codzienność, miał również pewien brodaty jegomość w czerwonej pelerynie. Podobno umie on czarować i rzucił zaklęcie powodujące, że cały świat zapomniał, kto jest pod maską Człowieka Pająka.

Pewnego dnia główny bohater (właściwie jeden z kilku, ale o tym potem) wyrusza na miasto pomimo ogromnej gorączki i daje się pokonać pomagierom Kravena. Co było dalej, musicie dowiedzieć się sami, bo wchodzimy na grząski grunt spoilerów.

Pozytywnie zaskoczył mnie fakt, że Nick Spencer zaserwował nam wielowątkową opowieść i po przeczytaniu ostatniej strony zdałem sobie sprawę, że to nie jest komiks tylko o Spider-Manie. Dostaliśmy ciekawy wątek Black Cat, która podobnie jak syn Curta Connorsa żyje w ciągłym cierpieniu, choć obydwoje ze skrajnie różnych powodów. Na dokładkę podano krótkie, ale chwytające za serce historie postaci drugo- i trzecioplanowych. Daniem głównym są losy Sergieja Kravinoffa i jego syna, dokładnie pokazuje to, jak dobrze wpleść poważne wątki w rozrywkowym świecie Marvela.

Kiedy łowca staje się zwierzyną

Amazing Spider-Man: Ścigany to nie jest oczywiście najwyższy poziom tworzenia komiksów. Chociażby Spider-Man: Historia Życia Chipa Zdarsky’ego kładzie recenzowany tutaj zbiór na łopatki. Jest jednak jedno „ale”. Uważam, że czytelnik (czy też widz w przypadku filmów) musi wiedzieć, do jakiego rodzaju dzieła kultury ma zamiar „podejść”. Dlatego komiks Spencera warto traktować w takiej samej kategorii jak filmy MCU, czyli czystej rozrywki z ambitnymi elementami.

Pozycja ta przypadnie do gustu fanom Spider-Mana, ale i ogólnie wielbiciele superbohaterskich przygód nie będą zawiedzeni. Myślę, że scenarzysta zadbał o to, żeby czytelnik się nie nudził i jednocześnie przeżywał emocje bohaterów. Pomimo że rysunki i kreska nie są wybitnie piękne, to w końcu są spójne i właśnie takiego czegoś oczekuję, kiedy mam zamiar czytać o przygodach moich ulubionych bohaterów.

Fabuła „urwała” się w taki sposób, że z niecierpliwością będę wyczekiwał na kolejne tomy przygód Petera Parkera. Mam nadzieję, że one również wpadną w moje ręce!

Dziękujemy wydawnictwu Egmont Polska za udostępnienie egzemplarza komiksu.

Podziel się ze znajomymi:

Share on facebook
Udostępniam
Share on twitter
Udostępniam
Share on reddit
Udostępniam

O NAS:

GraPodPada.pl to miejsce, gdzie przy jednym stole siedzą konsolowcy, pecetowcy, komiksiarze, serialomaniacy i filmomaniacy. Tworzymy społeczność dla wyjadaczy, jak i niedzielnych graczy, czytaczy i oglądaczy. Jesteśmy tutaj po to, aby podzielić się z Tobą naszymi przemyśleniami, ale również, aby pokazać Ci, że każda opinia ma znaczenie, a wszyscy patrzymy na współczesną popkulturę kompletnie inaczej. Zostań z nami i przekonaj się, że grapodpada.pl to miejsce dla każdego gracza.

Masz Pytania? Skontaktuj się z nami: [email protected] 

OBSERWUJ NAS

Share on twitter
UDOSTĘPNIJ
Share on facebook
UDOSTĘPNIJ