Wasp. Małe światy – recenzja komiksu – Hołd dla pierwszej kobiety w Avengers

UDOSTĘPNIJ

Wasp to raczej mniej popularna postać ze świata Marvela, zwłaszcza w Polsce, dlatego cieszy fakt, że Egmont zdecydował się, aby wydać ten tytuł na naszym rodzimym rynku. Wasp Małe Światy to opowieść wydana specjalnie z okazji sześćdziesięciolecia debiutu postaci Janet van Dyne na kartach komiksów wielkiego M. Zbiór zawiera zeszyty z serii Wasp (2023) oraz przedruk zeszytu Tales of Astonish. Zapraszam do recenzji.  

Hołd dla Os

Wasp Małe Światy opowiada historię, w której dwie Wasp, mama i przybrana córka, będą musiały stawić czoła zagrożeniu, które dla Janet jest już doskonale znane. Jeśli nie wiecie, kogo mam na myśli, to wcale się nie dziwię, ale do rzeczy – duet Os stanie naprzeciw potworowi z Kosmosu, który uczynił z Janet pierwszą członkinię i założycielkę Avengers. Warto napomnieć, że Kosmos w tym przypadku, to planeta, z której pochodzi ów stwór. Córka oryginalnej Wasp też nie pojawia się tutaj przypadkowo, gdyż nawet z nią to monstrum jest powiązane.

Album ten to przede wszystkim niebywała gratka dla miłośników mrówczego uniwersum Marvela. To komiks, który wypełniony jest po brzegi nostalgią (origin story Wasp), ale także ogromna celebracja relacji Janet z Nadią.

Od razu przyznam się, że osobiście nie należę do wielkich fanów Ant-Mana i Wasp. Jedynie za sprawą filmowych adaptacji bardziej zainteresowałem się tymi postaciami. Dlatego zaprezentowana tutaj historia raczej nie zapadnie mi na długo w pamięci i raczej wątpię, że będę do niej kiedyś wracał. Inna sprawa wiąże się z zeszytem Tales of  Astonish, który jest kawałkiem naprawdę wielkiej historii komiksów. Poza tym mam słabość do takich staroci. Główna opowieść to niezwykle, krótka i prosta historyjka, która pozbawiona otoczki nostalgii nie ma zbyt wiele do zaoferowania pozostałym czytelnikom. Jednak, żeby nie być zbyt krytycznym, całość jest naprawdę przyjemną lekturą na nudę i za jej sprawą planuję sięgnąć po inne historie z tymi bohaterkami.

Osa rozmawia z mężczyzną w barze
Wasp. Małe światy | egmont.pl

Dwie waleczne Osy, a jednak matka i córka

Największym atutem tego albumu jest relacja  głównych bohaterek. Czytanie dialogów pomiędzy bohaterkami oraz duma Janet z osiągnięć swojej pasierbicy, sprawiały, że moje serduszko się naprawdę radowało. Osobiście uwielbiam, jak różne media ukazują relacje pomiędzy rodzicami, a ich dziećmi. Matczyna miłość aż wylewa się z kart komiksu.

Osa leci przez miasto
Wasp. Małe światy | egmont.pl

Komiks pełen stylu!

Zdecydowanie rzeczą, którą doceni każdy, są rysunki. Trzy zeszyty zilustrowała polska rysowniczka Kasia Niemczyk, znana także jako Kasia Nie i jak się o tym dowiedziałem, to naprawdę się ucieszyłem. Jakoś tak lubię zobaczyć naszych rodaków na okładkach od wielkich komiksowych gigantów. Natomiast za ostatni zeszyt odpowiada Carola Borelli. Styl obu artystek naprawdę przypadł mi do gustu, ich rysunki łączą w sobie niezwykłą dynamikę i urok. Super motywem było przedstawienie wspomnień Janet w estetyce pierwszych komiksów z jej udziałem.

Sprawdź też: Świt X. New Mutants – recenzja komiksu. Nie tacy nowi młodzi mutanci.

Osy lecą po niebie
Wasp. Małe światy | egmont.pl

Podsumowanie

Poza tym jednak komiks nie oferuje zbyt wiele przeciętnemu czytelnikowi, który nie jest wieloletnim fanem Osy. Najbardziej skupia się on bowiem na podróży w przeszłość Janet. Wasp Małe Światy poleciłbym przede wszystkim zagorzałym mrówczarzom, a niekoniecznie czytelnikom, którzy z nudów sięgnęli po tę pozycję.

Sprawdź też: Zjawiskowa She-Hulk — recenzja komiksu — Prawie 400 stron czystej rozrywki

Zalety

+ dynamiczne i urocze rysunki,
+ piękne przedstawienie relacji matka-córka,
+ dodatkowy retro komiks,

Wady

– niedzielni fani nie mają zbytnio czego tu szukać

Dziękujemy wydawnictwu Egmont Polska za udostępnienie egzemplarza komiksu.