Poprzedni
Następny

Świt X. New Mutants – recenzja komiksu. Nie tacy nowi młodzi mutanci.

Dzięki wydawnictwu Egmont na polski rynek trafiają kolejne komiksy o przygodach X-Men, pod wodzą Jonathana Hickmana. W nowym otwarciu młodzi mutanci wyruszają w kosmos, żeby odszukać dawnego przyjaciela. Z rajskiej wyspy Krakoa trafiają do Imperium Shi’ar. Czy wszyscy wyjdą z tego cało?

Podziel się ze znajomymi:

Nieziemskie rysunki

Jeżeli ktoś mnie zna, kojarzy już tutaj, to pozdrawiam serdecznie, ale też pewnie doskonale wie, że z całej mutanckiej odnogi Marvela lubię historie o młodych mutantach. Nie mogłem więc przejść obojętnie obok komiksu New Mutants, tym bardziej pisanego przez Hickmana, który zaserwował nam wyśmienity Ród X/Potęgi X, a także rysowanego przez Roda Reisa.

Uwielbiam kreskę w tej serii. Jest przecudowna. Odnoszę wrażenie, że Reis nawiązuje lekko do klasycznych historii o młodych mutantach rysowanych przez Billa Sienkiewicza.

Kosmiczna historia

Ekipa młodych mutantów oraz gwiezdni piraci ze Starjammers wyruszają w kosmos, żeby odnaleźć swojego przyjaciela. Drużyna składa się z jednych z moich ulubionych bohaterów, a wśród nich między innymi Magik, Mirage, Sunspot czy Wolfsbane. Do pełni szczęścia brakuje mi tylko Globa, ale ma swoje małe cameo na jednym kadrze, więc na razie wybaczam.

Dialogi są pisane w naprawdę zabawny sposób – to jest totalnie mój typ humoru. Nie raz śmiałem się w głos albo zastanawiałem się, co się właśnie wydarzyło. Widać, że Hickman czuje te postacie i pisze je w ciekawy sposób.

Problem wydawniczy

Mam mały problem z tym, jak skonstruowane jest to wydanie. Nie jest to wina polskiego wydawcy, bo oryginalny trade również zawiera zeszyty 1-2, 5 i 7. Zdaję sobie sprawę, że nie dostaliśmy wszystkich po kolei, bo druga historia pisana jest przez innego scenarzystę i opowiada zupełnie o czymś innym. Problem jest taki, że kolejne zeszyty zaczynają się od tego, że bohaterowie przebijają czwartą ścianę i streszczają nam, co się wydarzyło poprzednio. Jest to przedstawione w humorystyczny sposób, ale przed chwilą to widzieliśmy, więc te dwie strony wydają się zbędne przy zbiorczym wydaniu. Tylko że postacie zaczynają nawiązywać do zeszytów, w których się nie pojawili i których my też nie możemy przeczytać (co prawda, tylko subtelnie, ale jednak). Można więc czuć się trochę wytrącanym z uwagi, że czegoś jednak brakuje.

Na razie widziałem, że Egmont nie planuje wydać kolejnego tomu New Mutants, co sugeruje plansza z zapowiedziami na końcu tego albumu, jak i brak numerka na grzbiecie. Będzie mi niesamowicie przykro, jakby wydawca nie zdecydował się na więcej, bo uważam, że jest to naprawdę solidny komiks, który ma ciekawych bohaterów. Jest to miła odskocznia od wielkich wydarzeń, jakie możemy obserwować w głównej serii. Pozostaje mi liczyć na to, że dobrze się ten album sprzeda i dzięki temu dostaniemy więcej przygód o młodych mutantach.

Dziękujemy wydawnictwu Egmont Polska za udostępnienie egzemplarza komiksu.

Galeria:

Podziel się ze znajomymi:

Udostępniam
Udostępniam
Udostępniam

O NAS:

Chcesz być na bieżąco, a nawet wiedzieć więcej o grach, komiksach, serialach lub filmach? GraPodPada.pl jest miejscem, gdzie znajdziesz informacje tworzone przez pasjonatów dla… graczy, czytaczy i oglądaczy ! Reprezentujemy różne opinie, patrząc na popkulturę z wielu perspektyw! Dlatego codziennie spodziewaj się treści wysokiej jakości i odnajduj interesujące Cię recenzje i informacje. Grasz w to? GraPodPada.pl to miejsce dla Ciebie… to miejsce dla każdego gracza.

Masz Pytania? Skontaktuj się z nami: kontakt@grapodpada.pl