MIEJSCE DLA KAŻDEGO GRACZA

Poprzedni
Następny

„X-Men. Punkty zwrotne. Kompleks mesjasza" – recenzja komiksu. Ostatnia nadzieja.

Na Ziemi nie rodzą się już mutanci, przyszłość homo superior jest zagrożona. Wydaje się, że ewolucja dobiegła kresu, gdy nagle pojawia się iskra nadziei, ponieważ na świat przychodzi pierwsze od lat dziecko z genem X. Czy X-Men zdołają ocalić przyszłość swojego gatunku?

„X-Men. Punkty zwrotne. Kompleks mesjasza – recenzja komiksu. Ostatnia nadzieja.

Krótka lekcja historii

Akcja X-Men. Punkty zwrotne. Kompleks mesjasza dzieje się po wydarzeniach z eventu Ród M, w którym Scarlet Witch używając swoich umiejętności, sprawiła, że większość mutantów straciła swoje moce, a dzieci z genem X przestały się rodzić. Na szczęście na horyzoncie pojawia się nadzieja na lepsze jutro – Xavier za pomocą Cerebry wyczuwa, że na świat przychodzi potomek, który posiada gen X. Szybko jednak okazuje się, że nie tylko drużyna X-Men chce odnaleźć owo dziecko – na ich drodze stają: Marauders, Purifiers i potwór żywiący się mutantami.

Niesamowicie soczyste pojedynki

Jak można się domyślić, skoro jest tyle stron konfliktu, to również dojdzie do wielu starć między nimi. Na kartach komiksu nie brakuje niesamowitych walk między tymi grupami. Trzeba przyznać, że komiks jest widowiskowy i podczas jego lektury nie ma czasu na nudę.

Jednak nie tylko akcją człowiek żyje i scenarzyści (Ed Brubaker, Mike Carey, Peter David oraz Craig Kyle i Christopher Yost) dołożyli wszelkich starań, żeby spiąć to wszystko w logiczną całość. I uważam, że udało im się to znakomicie. Historia jest mroczna i wpleciono do niej parę interesujących zwrotów akcji.

Zastanawiam się jednak, czy nowy czytelnik odnajdzie się w tej fabule, bo trzeba przyznać, że jest ona zawiła i mocno odnosi się do innych komiksów o mutantach. Na pewno trzeba znać kluczowe wydarzenia w tym zakątku uniwersum oraz kojarzyć postacie, bo jest ich tutaj sporo.

Nie kupuję oprawy graficznej

O ile fabularnie komiks stoi na wysokim poziomie, to niestety, oprawa graficzna tego tomu… jakby to delikatnie ująć, żeby mogło zostać opublikowane… nie jest najlepsza. Jeszcze rysunki Marca Silvestriego czy Billy’ego Tana pasują stylistycznie do mrocznego i poważniejszego tonu komiksu. Chociaż totalnie nie kupuję Beasta, który w tym wydaniu wygląda bardziej jak lew. Tak już kreskówkowa oprawa Humberto Ramosa w ogóle mi tutaj nie pasuje. Najgorsze w tym wszystkim jest to, że postacie między zeszytami potrafią się diametralnie od siebie różnić, przez co można się pogubić w natłoku bohaterów. Najbardziej rzuca się w oczy Layla Miller, która raz wygląda jak 17-latka, a chwilę później jak 10-letnia dziewczynka. Natomiast Scott Eaton jest chyba jakimś fanem Patricka Stewarta, bo jego Xavier wygląda zupełnie jak on. Tak więc muszę przyznać, że jest to mocno dezorientujące.

Uważam jednak, że warto przemęczyć tę oprawę wizualną, bo X-Men. Punkty zwrotne. Kompleks mesjasza to naprawdę dobra i ważna historia dla mutantów. Dla fanów X-Men według mnie pozycja obowiązkowa.

Podziel się ze znajomymi:

Udostępniam
Udostępniam
Udostępniam

O NAS:

GraPodPada.pl to miejsce, gdzie przy jednym stole siedzą konsolowcy, pecetowcy, komiksiarze, serialomaniacy i filmomaniacy. Tworzymy społeczność dla wyjadaczy, jak i niedzielnych graczy, czytaczy i oglądaczy. Jesteśmy tutaj po to, aby podzielić się z Tobą naszymi przemyśleniami, ale również, aby pokazać Ci, że każda opinia ma znaczenie, a wszyscy patrzymy na współczesną popkulturę kompletnie inaczej. Zostań z nami i przekonaj się, że grapodpada.pl to miejsce dla każdego gracza.

Masz Pytania? Skontaktuj się z nami: [email protected] 

OBSERWUJ NAS

UDOSTĘPNIJ
UDOSTĘPNIJ