MIEJSCE DLA KAŻDEGO GRACZA

Poprzedni
Następny

The Stanley Parable Ultra Deluxe – recenzja gry. Przyciągający uwagę tytuł.

The Stanley Parable Ultra Deluxe to… jest bardzo dobre pytanie. Można powiedzieć, że jest wszystkim – dodatkiem, sequelem, jak również remasterem uznanej przez krytyków i graczy gry niezależnej, która pierwotnie ukazała się w 2013 roku.

The Stanley Parable Ultra Deluxe – recenzja gry. Przyciągający uwagę tytuł.

Prolog

Oto recenzja gry The Stanley Parable Ultra Deluxe napisana przez Redaktora prowadzącego dział komiksy imieniem Adam. Adam pisze dla grapodpada.pl już od dłuższego czasu, z wygodnego łóżka w swoim mieszkaniu. Jego zadanie jest bardzo proste – dostarczać teksty o grach i komiksach otrzymanych od Redaktora naczelnego. To jest to, co robi Adam każdego dnia, każdego miesiąca, każdego roku i nie zastanawia się nad tym. Wykonuje swoje zadania wzorowo i jest szczęśliwym człowiekiem.

Lecz pewnego dnia wydarzyło się coś, co odmieniło życie Adama. Zrozumiał, że gra dokładnie wie, co robi i na bieżąco reaguje na jego wybory. Czegoś takiego jeszcze nie widział.

Drugi nagłówek

To był jakoś 2015 rok, kiedy u jednego Youtubera (chyba Kubsona) zobaczyłem materiał właśnie z The Stanley Parable i pomyślałem: ,,Nigdy czegoś takiego nie widziałem”. Uznałem, że nie będę dalej oglądał, żeby sobie nie zaspoilerować, po czym… zacząłem nagrywać z tego gameplay na swój kanał na youtube. Jestem też jednym z 13% graczy, którzy odblokowali osiągnięcie ,,Nie graj w The Stanley Parable przez pięć lat”.

Na czym w ogóle ta gra polega? Gracz przyjmuje perspektywę pierwszoosobową i może podróżować i wchodzić w interakcje z niektórymi elementami otoczenia, może zatem wykonywać takie czynności jak naciskanie przycisków lub otwieranie drzwi, ale nie ma tu walk ani innych elementów sterujących opartych na akcji.

Zaraz, zaraz… ja chyba już gdzieś czytałem ten akapit. ! Przecież to jest fragment skopiowany z Wikipedii. Jak on się tutaj znalazł? Jakim cudem mimo korekty on nadal się tutaj znajduje? A może to ja go napisałem, a Wikipedia go skopiowała? Może to ja napisałem tę stronę na Wikipedii?

Trzeci nagłówek

Teoretycznie pierwszy wybór, jaki stawia przed nami gra, to przejście przez lewe lub prawe drzwi. Narrator mówi nam, że mamy wybrać te z lewej strony, ale drugie też są otwarte. Co się stanie, jak się sprzeciwię? Czy gra jest na to gotowa? Czy JA jestem na to gotowy? Wydaje się logiczne, że każdy będzie chciał tę sytuację zbadać. Wybieram prawie drzwi, trudno, raz się żyje, niech świat się kończy.

Narrator reaguje i mówi, że jednak postanowiliśmy pójść okrężną drogą, ale będzie nakłaniał gracza do powrotu na ,,właściwą” ścieżkę. Dokładnie tak, ,,na żywo” komentuje, co się dzieje na ekranie. Czy mieliśmy wybór – tak! Mimo wszystko jest to tylko iluzja wolności, bo twórcy wcześniej przewidzieli to i zaprogramowali. Idealnie podsumowuje to jedno z zakończeń, w którym obserwujemy nasze dotychczasowe decyzje, oraz te, które podejmiemy w przyszłości. Więcej zdradzał nie będę.

To jest właśnie piękne w tej produkcji – odkrywanie fabuły samemu, doszukiwanie się odniesień do innych tytułów i ogólnie całej branży gier. To jest satyra na to, jak twórcy manipulują graczem i dają mu poczucie, że jego wybór ma długofalowe znaczenie.

Na początku tej części napisałem, że ,,teoretycznie” pierwszy nasz wybór w grze dotyczy wybrania lewych bądź prawych drzwi. Praktycznie, bowiem pierwsze, co możemy zrobić, to zamknąć się w początkowym biurze i również na to Narrator zareaguje.

Czwarty nagłówek

Najmocniejszą stroną The Stanley Parable jest Narrator, któremu głosu udziela brytyjski aktor Kevan Brighting. Bez tego człowieka, bez jego charyzmy i zaangażowania w oddane emocji przy czytaniu scenariusza, ten tytuł nie byłby aż tak znakomity. Sam skrypt jest niesamowicie zabawny i doskonale przemyślany. Nieraz przebija czwartą ścianę i zwraca się bezpośrednio do gracza.

Zawartość dodatkowa

Wersja Ultra Deluxe to też jeden wielki komentarz na temat płatnych dodatków, zapowiedzi gier, znajdziek i jeszcze kilku rzeczy. Abyśmy na pewno nie przegapili nowej zawartości, twórcy ustawiają wielki neonowy znak z napisem ,,New Content” wskazujący nam drogę. Otrzymujemy dostęp do tego, jakie mechaniki i rzeczy mogłyby się znaleźć w The Stanley Parable 2 – Narrator normalnie obiecuje nam gruszki na wierzbie, mimo że nawet niektóre z tych funkcji średnio pasują do tego tytułu.

Epilog

Choć The Stanley Parable Ultra Deluxe to bardziej doświadczenie niż gra, to uważam, że powinna się z tą pozycją zapoznać każda osoba, która siedzi w giereczkowie od dłuższego czasu i zauważa różne schematy (a może nie jest ich świadoma i ten tytuł otworzy jej oczy?). Mimo dziewięciu lat na karku produkcja dalej jest niesamowicie aktualna i jest świetnym metakomentarzem. Niech przykładem będzie osiągnięcie ,,Nie graj w The Stanley Parable przez dziesięć lat”, które jest oczywistą zgrywą z wymuszania bezsensownego grindowania.

PS: Polecam wam również demo podstawowej edycji, bo ono samo w sobie jest świetnie skonstruowane i zawiera całkowicie oryginalną zawartość.

Podziel się ze znajomymi:

Udostępniam
Udostępniam
Udostępniam

O NAS:

GraPodPada.pl to miejsce, gdzie przy jednym stole siedzą konsolowcy, pecetowcy, komiksiarze, serialomaniacy i filmomaniacy. Tworzymy społeczność dla wyjadaczy, jak i niedzielnych graczy, czytaczy i oglądaczy. Jesteśmy tutaj po to, aby podzielić się z Tobą naszymi przemyśleniami, ale również, aby pokazać Ci, że każda opinia ma znaczenie, a wszyscy patrzymy na współczesną popkulturę kompletnie inaczej. Zostań z nami i przekonaj się, że grapodpada.pl to miejsce dla każdego gracza.

Masz Pytania? Skontaktuj się z nami: [email protected] 

OBSERWUJ NAS

UDOSTĘPNIJ
UDOSTĘPNIJ