MIEJSCE DLA KAŻDEGO GRACZA

Previous
Next

Eksplodujące Minionki – recenzja gry planszowej. O jedną dobraną kartę za dużo.

Eksplodujące Minionki

Fenomen żółtych stworków trwa w najlepsze. Minionki dostały już praktycznie każdy geekowski gadżet, począwszy od kubków, kończąc na grach planszowych. Eksplodujące Minionki to nowość od twórców Eksplodujących Kotków. Czy tytuł jest równie wybuchowy?

Dzięki uprzejmości wydawnictwa Rebel miałam przyjemność spróbować swoich sił w bardzo przyjemnej karciance. Czy udało mi się przetrwać i wygrać?

Eksplodujące zasady

Zasady są banalnie proste. W partyjce może brać udział od 2 do 5 graczy. Zalecane jest, aby uczestnicy mieli przynajmniej 12 lat, wtedy bez problemu zrozumieją całą mechanikę. Przetestowałam zarówno wariant gry we dwie osoby oraz w większym gronie. W obu przypadkach bawiłam się świetnie. Ilość kart dostępnych w rozgrywce zależne jest od liczby zawodników (w komplecie używa się 72 kart). Twórcy szczegółowo opisali przygotowanie do rywalizacji, więc bez problemu każdy zrozumie poszczególne etapy przygotowań oraz przebieg tur. Na dwustronnej instrukcji można też dowiedzieć się, jaką moc ma dana karta.

Dobrze, a o co tak naprawdę chodzi? Chodzi o to, aby jak najdłużej utrzymać się w grze i nie wylosować eksplodujących minionków. Banalne? Ale jakie dobre!

Eksplodujące Minionki

Spasować? Zagrać? Dobrać

Na samym początku gracz otrzymuje osiem kart (w tym jedną rozbrojenia oraz siedem zwykłych). Indywidualnie decydujemy, co chcemy z nimi zrobić. Co ważne, tutaj nie chodzi o pozbycie się wszystkich kart, a jak najdłuższe utrzymanie się. Nie ma limitu posiadania kart. Natomiast w każdej turze można spasować i dobrać lub zagrywać karty (nie ma limitu ruchów) oraz wziąć jedną ze stosu. Osobiście doznawałam nie lada ekscytację, ponieważ nigdy nie wiedziałam, czy kolejne dobranie, nie przyniesie ze sobą porażki. Owszem miałam komfort w postaci karty rozbrojenia, ale w sytuacji, kiedy straciło się kluczowe zagranie – to czuło się, dosłownie, wybuchające minionki w pobliżu. 

Eksplodujące Minionki

Siła kart

Warto także wspomnieć o sile poszczególnych kart, ponieważ nie raz i nie dwa uratowały mnie przed porażką. Oprócz kluczowego „rozbrojenia”, miałam także do dyspozycji takie karty, jak: „atakuj”, „nie, nie, nie”, „co kryje przyszłość”, „pomiń”, „potasuj”, „czerp z samego dna”, „minionkowe karty” oraz „sklonuj”. Moim zdaniem najciekawszą opcją jest „atakuj”. Dzięki niej przeciwnik musi wykonać dwie tury, co daje większe prawdopodobieństwo wyciągnięcia eksplodujących minionków. Oczywiście zaatakowany gracz może przeprowadzić kontratak i zagrać „nie, nie, nie” (anuluje działanie agresora). 

Wybuchające kombinacje

Równie interesującą kartą jest „co kryje przyszłość”. Kiedy rozgrywka na dobre już się rozkręci, fajną opcją jest zagranie tej mocy. Pozwala podejrzeć 3 wierzchnie karty talii, tak aby nie widzieli ich pozostali gracze. Tym samym podglądacz wie, czy eksplodują w kolejnych rundach, czy też nie. W ten sposób może z wyprzedzeniem planować swój ruch.

Eksplodujące Minionki

Na wagę złota okazała się także funkcja pominięcia, która fajnie komponuje się z poprzednią wspominaną kartą. Kiedy już wiedziałam, co kryje się pod kolejnymi kartami, mogłam z ręką na sercu pominąć oraz nie dobierać karty. Tym samym chroniąc się przed wybuchem, a skazując kolejnego gracza na porażkę. 

Dbałość o szczegóły

Wizualnie produkt jest wykonany z najlepszego materiału. Oko przykuły piękne grafiki na kartach, które wywoływały też uśmiech na buzi, ponieważ teksty na nich są przekomiczne, np. „atakuj” (Opowiedz o swoim śnie. Zdecydowanie zbyt szczegółowo). Lepiej, żebym nie wspominała o moich snach! 

Po za tym instrukcja sama w sobie jest przygotowana z humorem! Twórcy sugerują nieczytanie zasad rozgrywki, ponieważ jest to najgorszy sposób, żeby nauczyć się gry. Z przymrużeniem oka proponują filmik instruktażowy. Można? Można.

Eksplodujące Minionki

Podsumowując, bawiłam się świetnie podczas grania w tę produkcję. Tytuł niewątpliwie przyciągnie graczy, którzy lubią rozgrywkę z jajem oraz lekką rywalizację (Uwaga! Może dojść do lekkich spięć między poszczególnymi osobami, ale nie będą trwały długo!). Uważam, że Eksplodujące Minionki dorównują Eksplodującym Kotkom. Zasady poprzedniczki zostały w przyjemny sposób przeniesione na świat Stuarta, Kevina oraz Otto. Udało mi się nawet parę razy wygrać! Gra sprawdzi się na przeróżnych okolicznościowych imprezach. Należy jednak uważać, aby nie dobrać o jedną kartę za dużo. 

Za przekazanie gry do recenzji dziękujemy wydawnictwu Rebel.

Podziel się ze znajomymi:

Share on facebook
Udostępniam
Share on twitter
Udostępniam
Share on reddit
Udostępniam

NAJNOWSZE WPISY

O NAS:

GraPodPada.pl to miejsce, gdzie przy jednym stole siedzą konsolowcy, pecetowcy, komiksiarze, serialomaniacy i filmomaniacy. Tworzymy społeczność dla wyjadaczy, jak i niedzielnych graczy, czytaczy i oglądaczy. Jesteśmy tutaj po to, aby podzielić się z Tobą naszymi przemyśleniami, ale również, aby pokazać Ci, że każda opinia ma znaczenie, a wszyscy patrzymy na współczesną popkulturę kompletnie inaczej. Zostań z nami i przekonaj się, że grapodpada.pl to miejsce dla każdego gracza.

Masz Pytania? Skontaktuj się z nami: [email protected] 

OBSERWUJ NAS

Share on twitter
UDOSTĘPNIJ
Share on facebook
UDOSTĘPNIJ