Wayward Strand – recenzja gry. Spędź chwilę ze starszymi osobami.

Wayward Strand to gra przygodowa stworzona przez niezależne studio Ghost Pattern. Wcielamy się w niej w postać Casey, która pomaga swojej mamie w szpitalu znajdującym się na pokładzie podniebnego statku. Jak wypada ta urocza produkcja point and click?

Praca w szpitalu dla seniorów

Lubię grywać w mniejsze tytuły, ponieważ często znajduję dzięki temu perełki – tytuły, które nie muszą trafić w gusta większości, żeby się sprzedać, a twórcy mogą poeksperymentować albo stworzyć historię prosto od serca. I mam wrażenie, że Wayward Strand jest właśnie tym drugim przypadkiem. 

W grze śledzimy losy Casey – nastolatki, której mama pracuje w podniebnym szpitalu. Dziewczyna ma jej pomóc przez trzy dni zaopiekować się przebywającymi tam starszymi osobami. To jest tak naprawdę wszystko, co będziemy robić w tej grze – przechadzać się korytarzami, zaglądać do pokoi emerytów i rozmawiać z nimi.

Zegar tyka

Ciekawe jest to, że nie mamy do końca wyznaczonej ścieżki fabularnej – sami musimy znaleźć sobie zajęcie. Czas płynie, ludzie przemieszczają się po ośrodku – nikt nie czeka, aż do niego zajrzysz. Wszyscy mają swoja rutynę – obiady, spacer, nawet odwiedzają się nawzajem. To sprawia, że nie do końca możemy zaplanować, z kim porozmawiamy, bo możliwe, że akurat ten ktoś wyszedł się przejść. Podobało mi się to, bo dzięki temu czuć, że ten świat żyje i nie jest sztuczny. 

Pacjenci i pracownicy są bardzo różni i mają odmienne charaktery i zwyczaje. Niektórzy chętnie dzielą się informacjami o swoim życiu z bohaterką, cieszą się, że mogą z kimś w końcu porozmawiać, bo są tylko starszymi ludźmi, których rzadko ktoś odwiedza. Sprawiało mi ogromną frajdę, jak komuś pomogłem – jedna z pań ma w swoim pokoju rośliny i zorientowałem się, że mogę wejść w interakcję z konewką i napełnić ją wodą. Niby mała rzecz, ale jak później zobaczyłem, że używa jej, to jakoś tak ciepło mi się zrobiło na serduszku.

Przy tych wszystkich konwersacjach zdałem sobie sprawę, jak rzadka jest reprezentacja osób starszych w grach i popkulturze ogólnie. Jak mało uwagi im się poświęca, jak się o nich zapomina, a przecież też są częścią społeczeństwa.

Chwyta za serce

Oprawa graficzna samej gry jest bardzo prosta – taka kreskówkowa. Natomiast cut scenki są zrobione w stylu rysowanych malowanych pocztówek. Nie wiem, czy na pewno są to pocztówki, ale mają taki vibe. Casey również prowadzi notes, do którego wpisuje informacje o poznanych osobach i czasem dorysowuje coś odręcznie związanego z nimi. Ma to swój urok i wygląda właśnie na taki zeszyt prowadzony przez nastolatkę.

Na pewno nie jest to gra dla każdego. Jest powolna, nie ma w niej za dużo akcji, głównie rozmawiamy z innymi postaciami i spacerujemy po korytarzach szpitala. Muszę przyznać, że pierwszy dzień mi się mocno dłużył, ale im dłużej grałem, tym bardziej chciałem poznać osoby przebywające w ośrodku. Krótkie, ale bardzo ciekawe doświadczenie.

Produkcja na ten moment niestety nie jest dostępna w języku polskim. Dialogi pojawiające się w niej są pisane stosunkowo prostym językiem, ale jednak gra głównie skupia się na rozmowach, więc zrozumienie tego, co bohaterowie mówią, jest ważne. Zatem jeśli ktoś radzi sobie z angielskim niezbyt dobrze, rozgrywka może się okazać uciążliwa.

Podziel się ze znajomymi:

Udostępniam
Udostępniam
Udostępniam

O NAS:

Chcesz być na bieżąco, a nawet wiedzieć więcej o grach, komiksach, serialach lub filmach? GraPodPada.pl jest miejscem, gdzie znajdziesz informacje tworzone przez pasjonatów dla… graczy, czytaczy i oglądaczy ! Reprezentujemy różne opinie, patrząc na popkulturę z wielu perspektyw! Dlatego codziennie spodziewaj się treści wysokiej jakości i odnajduj interesujące Cię recenzje i informacje. Grasz w to? GraPodPada.pl to miejsce dla Ciebie… to miejsce dla każdego gracza.

Masz Pytania? Skontaktuj się z nami: [email protected]