Gra o Tron – Recenzja książki. Niech leje się krew i lecą flaki 

UDOSTĘPNIJ

Jeszcze kilka miesięcy temu utrzymywałem opinię, że Gry o Tron  nie tknę nawet kilkumetrowym kijem. Mój rozmówca w jednym z podcastów przekonał mnie jednak, że warto dać twórczości G.R.R. Martina szansę, choćby z powodu pieczołowicie stworzony świat. Ze względu na to, że inne dzieła cenię właśnie ten aspekt, zdecydowałem się odłożyć na bok swoją niechęć, a pojawienie się nowego wydania powieści zdawało się być do tego idealną okazją. 

Nie mogę wydać kolejnej książki, wypełniam podatki dla Aragorna. 

Gra o Tron – Recenzja książki. Niech leje się krew i lecą flaki

Droga G.R.R. Martina od wydania pierwszej książki do zyskania rozpoznawalności zdecydowanie nie była usłana różami. Ze względu na porażki odnoszone na polu prozy przez dłuższy czas utrzymywał się z pisania scenariuszy dla seriali telewizyjnych. Dopiero w drugiej połowie lat 90. ubiegłego wieku nadeszła przełomowa chwila, gdy zainspirowany twórczością Tolkiena i historią Wielkiej Brytanii zdecydował się stworzyć własny fantastyczny świat. Pierwszym dziełem, którego akcja ma miejsce w brutalnym i podstępnym Westeros jest Gra o Tron, której tytuł bardzo często stosowany jest na określenie całego uniwersum. Na ten moment czytelnicy oczekują na dwa ostatnie obiecane przez autora tytuły, jednak z biegiem czasu zaczynają tracić nadzieję, gdyż od premiery Tańca ze smokami minęło już prawie 13 lat.   

Gra o Tron – Recenzja książki. Niech leje się krew i lecą flaki

W kwietniu bieżącego roku poznańskie wydawnictwo Zysk i S-ka wypuściło na polski rynek nowe wydanie tomu, który dał początek jednemu z najpopularniejszych światów fantasy. Mimo że polski przekład ukazał się już w 1998 roku, to z upływem lat czytelnicy nadal mają przyjemność obcować z owocem pracy Pawła Kruka. Można by rzec, że tegoroczna edycja prawie nie została skażona serialową, gdyż w przeciwieństwie do edycji z okładką filmową tutaj nie ujrzymy ani logotypu wytwórni, ani żadnego z aktorów. Sprawne oko uchwyci jednak pewne podobieństwo żelaznego tronu do jego przedstawienia w adaptacji. Ilustracja autorstwa Macieja Łukaszewicza moim zdaniem zdecydowanie lepiej oddaje klimat historii. Zanim skupię się na samej treści książki, dodam tylko, że ma ona 844 strony i została wydana w twardej oprawie, jako początek cyklu odnowionych wydań. 

Sprawdź także : Dawno Temu Blask – Recenzja Książki. (Nie)znajomy świat intryg

Walki wielkich rodów 

W pierwszym tomie sagi Pieśni Lodu i Ognia fabuła przedstawiona została z punktu widzenia aż dziewięciu postaci. Will, zwiadowca Nocnej Straży niestety osunie się w niepamięć, gdyż spotkamy go tylko w prologu. Znaczna większość opowiadanej historii ma miejsce na zachodnim  kontynencie (Westeros), jednak w rozdziałach, których główną bohaterką jest Daenerys Targaryen czytelnik przenoszony jest na wschodni kawałek lądu (Essos). 

Gra o Tron – Recenzja książki. Niech leje się krew i lecą flaki

W pozostałej siódemce łatwo zauważyć dominację rodu z północy. Grę toczącą się o Tron ujrzymy bowiem tak, jak widział ją Eddard Stark, dawny przyjaciel panującego króla Roberta czy Catelyn Stark – jego małżonka. Swój wkład w bieg historii mają także ich dzieci: Arya, Sansa oraz Brandon, zwany Branem. Nie sposób nie wspomnieć także o Jonie Snowie, nieślubnym synu pana Winterfell. Ich perspektywy uzupełnia natomiast karzeł Tyrion z podstępnego rodu Lannisterów. Choć z biegiem czasu los prowadzi ich w różne zakątki świata to na początku historii, gdy w zamku na północy przypieczętowuje się ich przeszłość, wszyscy przebywają w jego murach. Każda ze wspomnianych powyżej postaci w swoich wyborach i czynach jest odzwierciedleniem ważnych dla nich wartości. 

Nadciąga Zima 

Już od pierwszych stron powieści zostajemy wrzuceni do świata, w którym władzę i wpływy zyskuje się przez strategiczne mariaże potomków, ale też podstępy lub strategiczne przemilczenie pewnych faktów. Od razu na myśl przywodzi to Europę z czasów feudalnych. Wydarzenia opisane w Grze o Tron mają miejsce nas przestrzeni około roku, podczas którego wielu z bohaterów dojrzewa na skutek zderzenia z brutalnością otaczającego ich świata. Inni natomiast zmuszeni są intrygami odpowiedzieć na skierowane przeciwko ich najbliższym spiski. W opowieści, która wyszła spod pióra Martina, jesteśmy świadkami życia codziennego bohaterów, ich walki na polu bitwy, jak i zakulisowych, czasem bezdusznych knowań. Warto również wspomnieć, że w tytułową walkę wplecionych jest wiele tajemnic, które bohaterowie zmuszeni są odkryć, często stawiając wszystko na jedną kartę. 

Gra o Tron – Recenzja książki. Niech leje się krew i lecą flaki

Co słychać w Siedmiu Królestwach? 

Przed otwarciem książki, zanim po raz pierwszy zanurzyłem się w zawartą w niej historię obawiałem się tego, czy zdołam w trakcie lektury połapać się w koligacjach rodzinnych w Westeros, w połączeniu z historią oraz geografią zachodniego kontynentu. Okazało się jednak, że autor tak sprawnie prowadził opowieść, wielokrotnie powracając do powyższych wątków, dzięki czemu zbliżając się do ostatnich stron, w miarę sprawnie w mojej głowie potrafiłem łączyć je ze sobą. 

Sprawdź także: Elryk z Melniboné – Recenzja Książki. Biały Wilk z magicznym mieczem 

Myślę, że świadczy to o bardzo dobrym warsztacie pisarskim Martina, dzięki któremu stworzył wiarygodną krainę, istniejący niezależnie od opisywanych wydarzeń. W moim prywatnym odczuciu właśnie takie dzieła, które nie tworzą świata z biegiem historii, zasługują na miano rewelacyjnych i niemal obowiązkowych dla fana danego gatunku. 

Czy to na pewno fantasy? 

Gra o tron to książka napisana z ogromnym rozmachem, z ciekawie zaprojektowanym światem. W każdym z zestawień przypisuje się ją do gatunku fantasy. Muszę jednak zaznaczyć, że na ten moment w historii fragmenty fantastyczne pojawiały się bardzo okazjonalnie, przede wszystkim w postaci smoków czy proroczych snów. Można by więc pokusić się o nazwanie jej nietypową przedstawicielką tej dość szerokiej grupy książek, w której magia jest tylko drobnym fragmentem fabuły, a nie motywem przewodnim. 

Najpierw książki, potem seriale 

Mimo wspomnianego we wstępie wieloletniego trzymania dystansu do twórczości G.R.R. Martina w końcu zdecydowałem się zapoznać z pierwszą częścią jego sagi Pieśni Lodu i Ognia. Muszę jednak przyznać, że cieszę się ze zmiany swojego podejścia, gdyż przekonałem się, że Gra o Tron jest naprawdę bardzo interesującym dziełem, którego ponad 800 stron jest zaledwie wstępem do ogromnej historii. Myślę, że to właśnie wyjście autora poza schematy sprawiło, że ten tytuł bardzo mnie zaciekawił. Na ten moment mam w planach poznanie pozostałych odsłon cyklu, a dopiero, gdy tomy będę mógł odłożyć na półkę z napisem ‘przeczytane’, odważę się obejrzeć serialowe adaptacje.  

Zalety

+ Niestereotypowy przedstawiciel gatunku

+ Dużo polityki i spisków

+ Historia opowiadana z kilku punktów widzenia

+ Pieczołowicie wykreowany świat

+ Piękna okładka niezwiązana z serialem

Wady

– Przydałaby się choć jedna ilustracja do ponad 800 stron tekstu

– Dość cienki papier

Za dostarczenie książek do recenzji dziękujemy wydawnictwu Zysk!