MIEJSCE DLA KAŻDEGO GRACZA

Previous
Next

Predator Hunting Grounds – recenzja gry. Kosmiczny łowca

Po raz pierwszy miałem okazję „poznać” Predatora jako dziecko w filmie z 1987 roku o tym samym tytule. Do dziś pamiętam, że fikcyjny przedstawiciel inteligentnej pozaziemskiej cywilizacji wywarł na mnie ogromne wrażenie. Strach przeplatany z podziwem – łowca idealny.  Z miejsca stał się jednym z moich ulubionych bohaterów.

Predator Hunting Grounds – recenzja gry. Kosmiczny łowca

Screen z gry Predator Hunting Grounds

Od filmów do gier

Lata leciały, a moja fascynacja tą postacią nie mijała. W miejscowej wypożyczalni kaset VHS wypożyczyłem drugą część o podtytule Starcie w miejskiej dżungli (tak, kiedyś były takie rzeczy jak wypożyczalnie i kasety). To był strzał w dziesiątkę! Los Angeles, rok 1997. Tytułowy łowca tym razem zmierzy się z porucznikiem Mikem Harriganem, w którego wcielił się nie kto inny jak Danny Glover, jeden z dwóch głównych aktorów Zabójczej broni. Po tym seansie moje młodzieńcze serduszko chciało jeszcze więcej. Oczywiście w wolnych chwilach pogłębiałem tę miłość grając w pirackie wersje gier z łowcą. Były to m.in.: stare Alien vs. Predator 1 i 2, dodatek Primal Hunt oraz jakżeby nie inaczej – najnowsza wersja o starciu ludzi z Obcym oraz Predatorem z 2010 roku.

Dziesięć lat później IllFonic pozwala nam zasmakować polowania na nowo. Predator Hunting Grounds, bo o nim mowa, jest asymetryczną grą wieloosobową z rozgrywką skupioną na starciach dwóch drużyn, z czego jedna składa się z czteroosobowego oddziału najemników, a drugą jest tytułowy kosmita. Studio możecie również kojarzyć z innego dzieła opartego na tych samych zasadach, czterech kontra oprawca, Friday the 13th: The Game. Niestety, produkcja została średnio przyjęta. Jak jest w tym wypadku? Czy gracze chętnie weszli w skórę kosmicznego myśliwego?

Screen z gry Predator Hunting Grounds

W półtora roku do Plusa

W serwisie Metacritic konsolowa wersja gry otrzymała 56/100 z 61 recenzji. Ocena graczy to 6.0/10 z 277 opinii. W siedemnaście miesięcy po premierze Predator trafił do subskrypcji PlayStation Plus. Odpowiedź jest jednoznaczna – gra nie przyjęła się za dobrze. Nurtuje mnie jedno – dlaczego? Rozumiem, że nie ma za wiele do zaoferowania prócz grindu, otwierania skrzyń za każdy zdobyty poziom, zmiany skórek czy broni, ale czy w dzisiejszych czasach, kiedy każdy jest zabiegany, nie szukamy rozrywki, która nie zajmie nam nie wiadomo ile czasu? Właśnie! Za to cenię produkcję IllFonic – sesje, które trwają od kilku do kilkunastu minut oraz ogólny setting.

Screen z gry Predator Hunting Grounds

Polowanie czas zacząć

Jak wspominałem, rozgrywka skupiona jest wokół starć czterech operatorów oraz oprawcy. Większość zapewne potwierdzi to, co zdanie wcześniej napisałem, chociaż ja uważam zupełnie inaczej, ale do tego jeszcze dojdziemy. Przed każdym „meczem” czeka nas krótki briefing. Tutaj zapoznajemy się z naszym głównym celem, wybieramy miejsce, z którego podejdziemy do jego realizacji i czekamy na potwierdzenie wszystkich graczy. Właśnie, większość uważa, że gameplay skupiony jest wokół eliminacja Predatora, ale tak naprawdę jest on swego rodzaju utrudnieniem do osiągnięcia postawionego zadania. Jego śmierć bądź zabezpieczenie ciała to jedno z kilku możliwości zakończenia meczu. Do tego misje poboczne i szereg przedmiotów (np. diamenty), które poprzez zbieranie zasilają naszą pulę PD w trakcie rozgrywki.

Polowanie to jeden z dwóch dostępnych trybów. Rozpoczyna go animacja przedstawiająca desant ze śmigłowca naszej czwórki. Od razu zostajemy rzuceni w wir walki – szybko nawiązujemy kontakt z wrogimi najemnikami (w tej roli boty sterowane przez SI) oraz Predatorem. Rozgrywka jest bardzo dynamiczna. Z jednej strony na każdym kroku czujemy obecność łowcy. Słyszymy go, czasami widzimy przemykającego między drzewami czy w ich koronach załamania obrazu. Nieraz zapewne widzieliście na filmach kiedy na ciele jednej z osób widniały charakterystyczne trzy czerwone punkty. Tak, właśnie to cały czas czujemy – strach przed tym co znamy, a tak naprawdę jest ukryte i staje się częścią dżungli. Z drugiej strony – nacierające posiłku wroga, presja i ciężar wykonywanego zadania oraz czas. W szczególności kiedy oczekujemy na ewakuację. To idealny moment by myśliwy mógł ponownie wkroczyć w całym swym jestestwie. Zabójstwa z ukrycia? Proszę bardzo. Szarża i atak ostrzami? Jak najbardziej. Naramienne działko? Zapraszam do dekapitacji. Niestety z powodu małej ilości graczy nie udało mi się sprawdzić drugiego trybu gry jakim jest team deathmatch.

Screen z gry Predator Hunting Grounds

Mój własny Predator

Jako najemnik do dyspozycji oddano nam różnego rodzaju broń. Od karabinów szturmowych po PMy, strzelby, karabiny snajperskie czy pistolety. Możemy je modyfikować, ale szczerze powiedziawszy, statystyk nam to zbytnio nie poprawi. Ot, bardziej dla własnego „widzi mi się”. To samo dotyczy również kosmity. Dodatkowo wraz z rozwojem możemy zmieniać i do woli żonglować umiejętnościami tak, by stworzyć idealne dla nas połączenie. Zdobywane podczas rozgrywki punkty zasilają ogólną pulę, które przekładają się na poziomy. Pisząc ogólne, mam na myśli wspólne, które dotyczy jednakowo operatora oraz Predatora. Prócz punktów otrzymujemy również walutę, za którą kupujemy wspomniane modyfikacje broni czy zmiany wizualne w postaci nakryć głowy, kamuflaży na twarz, a w przypadku łowcy barw pancerza, kształtu masek czy nawet takich rzeczy jak rodzaj i wielkość predów.

Screen z gry Predator Hunting Grounds

Czy to słaba gra?

To kolejny tytuł, który według graczy jest po prostu średni, a dla mnie stał się jednym z najczęściej ogrywanych. Przez brak osób chętnych do gry, matchmaking trwa czasami kilka minut, co jest nieproporcjonalne do czasu rozgrywki. To smutne, że takie gry są tak szybko porzucane. Dla mnie to raj pełen smaczków – celownik z naramiennego działka jako ikona ładowania, zremiksowana muzyka z pierwszego Predatora czy sam fakt oprawy graficznej odtwarzającej klimat ze wspomnianego filmu. Naprawdę szkoda, bo z chęcią spędziłbym znacznie więcej czasu w tym tytule, tym bardziej ze znajomymi.

Podziel się ze znajomymi:

Share on facebook
Udostępniam
Share on twitter
Udostępniam
Share on reddit
Udostępniam

O NAS:

GraPodPada.pl to miejsce, gdzie przy jednym stole siedzą konsolowcy, pecetowcy, komiksiarze, serialomaniacy i filmomaniacy. Tworzymy społeczność dla wyjadaczy, jak i niedzielnych graczy, czytaczy i oglądaczy. Jesteśmy tutaj po to, aby podzielić się z Tobą naszymi przemyśleniami, ale również, aby pokazać Ci, że każda opinia ma znaczenie, a wszyscy patrzymy na współczesną popkulturę kompletnie inaczej. Zostań z nami i przekonaj się, że grapodpada.pl to miejsce dla każdego gracza.

Masz Pytania? Skontaktuj się z nami: [email protected] 

OBSERWUJ NAS

Share on twitter
UDOSTĘPNIJ
Share on facebook
UDOSTĘPNIJ