REKLAMA

Batman: Miasto szaleństwa – recenzja komiksu – Podróż do mrocznego odbicia Gotham

Adam Aleksandrowicz

Opublikowano: 6 sierpnia 2026

Spis treści

Batman: Miasto szaleństwa to komiks stworzony w całości przez Christiana Warda – od scenariusza po rysunki, tusz i kolory. To imponujące osiągnięcie, zwłaszcza że w komiksach superbohaterskich rzadko zdarza się, aby jedna osoba odpowiadała za niemal wszystkie elementy dzieła. Tytuł łączy klasyczny kryminał z horrorem w lovecraftowskim stylu. 

 

Batman kontra koszmar spod Gotham 

Pod tętniącym życiem miastem kryje się Dolne Gotham – miejsce karmione strachem i nienawiścią mieszkańców powierzchni. Od dziesięcioleci przejście między tymi miastami było zamknięte i pilnie strzeżone przez Trybunał Sów. Jednak pewnego dnia wrota zostają otwarte, a na ulice Gotham wydostaje się przerażająca i wypaczona wersja Batmana. Aby powstrzymać zagrożenie, Mroczny Rycerz musi sprzymierzyć się ze swoimi największymi przeciwnikami.

Sam opis fabuły brzmi niezwykle intrygująco, jednak sama historia okazuje się zbyt krótka, aby mogła odpowiednio wybrzmieć! Momentami bliżej temu do kryminału noir niż horroru. Dominuje tu atmosfera tajemnicy, rozmowy i wewnętrzne rozterki bohaterów, a nie dynamiczna akcja. Niemniej historia trzyma w napięciu!

REKLAMA
Batman: Miasto szaleństwa | egmont.pl

 

Warstwa graficzna zachwyca!

To co wyróżnia komiks Batman: Miasto szaleństwa to warstwa wizualna. Christian Ward stworzył dzieło niesamowite. Ogromnie podobają mi się kolory, intensywne barwy (głównie czerwone i żółte) kontrastujące z mrokiem ulic Gotham. Dodatkowo kadry często płynnie przechodzą między sobą, nieraz w bardzo oryginalny sposób. Największe wrażenie zrobiło na mnie przedstawienie Harveya Denta, czyli Dwie Twarze. Jego mroczna osobowość została narysowana w zupełnie innym stylu – przypominającym graffiti – a tło za nim wygląda niczym rozpływający się obraz. Podobna zabawa formą pojawia się również w retrospekcjach – każda z nich została przedstawiona w nieco innym stylu graficznym. Jeszcze większe wrażenie robi fakt, że za całość odpowiada jedna osoba!

Sprawdź też: DC kontra Wampiry – recenzja komiksu – Kiedy Batman boi się ciemności

Batman: Miasto szaleństwa | egmont.pl

 

Niedosyt po świetnym pomyśle

Batman: Miasto szaleństwa to komiks ciekawy wizualnie, jednak zdecydowanie za krótki, aby odpowiednio rozwinąć wątki i bohaterów. Dlatego po lekturze pozostał mi spory niedosyt – historia zapowiadała się bardzo interesująco, ale skończyła się zdecydowanie zbyt szybko. Polecam osobom, które chcą przeczytać coś innego niż klasyczną superbohaterszczyznę.

Sprawdź też: Supergirl. Kobieta jutra — recenzja komiksu — Superbohaterka też człowiek

ZALETY +

WADY -

egmont logo key art
Dziękujemy wydawnictwu Egmont Polska za udostępnienie egzemplarza komiksu.
Adam Aleksandrowicz

Urodzony z padem w dłoni. Gdy wszyscy na wsi zagrywali się na Pegazusie, ja grałem na Playstation. W swoim życiu byłem skrytobójcą, superbohaterem, archeolożką, zabójcą bogów, smokiem, hakerem i przetrwałem apokalipsę. W wolnych chwilach buduję miasta i popijam krafciki. Z grubsza tak wygląda moje życie. Z grubsza, bo lubię zjeść.

REKLAMA

Rekomendowane artykuły

MOUSE: P.I. For Hire – recenzja gry – Detektyw mysz i ołów w stylu noir

MOUSE: P.I. For Hire – recenzja gry – Detektyw mysz i ołów w stylu noir

Chronosquad, tom 1 — recenzja komiksu — Wielka draka w starożytnym Egipcie

Chronosquad, tom 1 — recenzja komiksu — Wielka draka w starożytnym Egipcie

Road Diner Simulator: Prologue – recenzja gry (PC). Czy praca w przydrożnej jadłodajni może być świetną zabawą?

Road Diner Simulator: Prologue – recenzja gry (PC). Czy praca w przydrożnej jadłodajni może być świetną zabawą?

Echoes of Aincrad – recenzja gry (Xbox Series X). Wreszcie własna legenda w świecie SAO. Szkoda, że nie zawsze chce się ją pisać

Echoes of Aincrad – recenzja gry (Xbox Series X). Wreszcie własna legenda w świecie SAO. Szkoda, że nie zawsze chce się ją pisać

Cat Life Simulator Demo – recenzja gry. Kot, chaos i odrobina Goat Simulator. Jest potencjał, ale przyda się jeszcze kilka poprawek

Cat Life Simulator Demo – recenzja gry. Kot, chaos i odrobina Goat Simulator. Jest potencjał, ale przyda się jeszcze kilka poprawek

Model Kit Shop Simulator: Prologue – recenzja gry. Za darmo to uczciwa cena!

Model Kit Shop Simulator: Prologue – recenzja gry. Za darmo to uczciwa cena!