Genesis Toron 531 – Recenzja Słuchawek. Niepozorny szarak pokonuje konkurencję 

UDOSTĘPNIJ

Wśród akcesoriów dla graczy komputerowych słuchawki są moim zdaniem tym przedmiotem, którego ewentualne niedociągnięcia najszybciej dadzą się w znaki użytkownikowi. Z tego powodu w budżetowych modelach gamingowych producenci próbują dostarczyć jednocześnie jak najlepszą jakość dźwięku oraz wysoką klasę wykonania. Dobrze byłoby, gdyby z tym wszystkim współgrała wygoda. Jak w takim razie w świetle tych kryteriów prezentuje się najnowszy model od firmy Genesis? 

Nowy model, zero światełek 

Jak już zaznaczyłem powyżej, w modelu Toron 531 nie doświadczymy kolorowego podświetlenia, jak to miało miejsce choćby w przypadku wypuszczonego na rynek nieco wcześniej Neona 613, którego miał okazję przetestować redakcyjny kolega Bartek. Słuchawki dotarły do mnie w pudełku w charakterystycznych dla rodzimego producenta szaro-czerwonych barwach. Oprócz ich samych wewnątrz opakowania znajdował się odłączany mikrofon, standardowy kabel z regulatorem głośności i włącznikiem mikrofonu, zakończony wtyczką TRRS (czyli tzw. jackiem 3,5 mm combo). 

 Do tego dołączony został przedłużający kabel z dwoma końcówkami TRS (czyli standardowym jackiem 3,5mm). W wolnej między tekturowym szkieletem utrzymującym nasz gadżet w miejscu umieszczono jeszcze drugą parę nauszników oraz instrukcję obsługi. W przesyłce znalazłem jeszcze kilka załączników. Były to osobne kartoniki z nausznikami (Toron EP01 oraz EP02), które producent oferuje w swoim asortymencie jako osobne produkty. W osobnej kopercie otrzymałem również zaślepkę dla gniazda mikrofonu, z której skorzystam, jeśli kiedyś moje stanowisko wzbogaci się o osobny mikrofon. 

Sprawdź także: https://grapodpada.pl/genesis-neon-613-recenzja-sluchawek-dobry-sprzet-na-kazda-kieszen 

Ten kształt, to wykonanie 

Drogi czytelniku jeśli obracasz się wśród akcesoriów komputerowych wystarczająco długo, powinieneś bez większych problemów rozpoznać projekt, z którego czerpali inspirację nasi rodzimi projektanci. Mowa tu bowiem o serii Cloud od HyperX, z którą najnowszy model Genesis łączy nie tylko kształt pałąka czy muszli, ale również charakterystyczne widełki łączące wcześniej wymienione elementy.  

Sprawdź także: Genesis Neon 613 – recenzja słuchawek. Dobry sprzęt na każdą kieszeń.

Przy jeszcze uważniejszym spojrzeniu okazuje się, że również cieniutkie kabelki odpowiedzialne za transmisję dźwięku, a nawet kształt mikrofonu łudząco przypominają rozwiązania zastosowane we wspomnianych wcześniej modelach. Czy to źle? Moim zdaniem nie. Skoro jakieś rozwiązanie się sprawdza, to warto je naśladować. Wspomniane wcześniej nauszniki różnią się materiałem, z którego zostały wykonane, co przekłada się na nieco inny odbiór dźwięku. Pierwsze z nich, hybrydowe EP01,  łączą w sobie najlepsze cechy produktów tekstylnych, pozwalają na mocniejsze wygłuszenie dźwięków otoczenia z jednoczesnym podkreśleniem niskich dźwięków.  

EP02 natomiast są w pełni tekstylne, a co za tym idzie, idealnie sprawują się w wyższych temperaturach. Pozwalają one na lepszą wentylację, a co za tym idzie, nie pozwalają, by nasze małżowiny uszne spływały potem. Obie wersje wypełnione są pianką memory foam, co oznacza, że z czasem ich kształt dostosuje się do naszej głowy, jednak na samym początku są one nieco niewygodne. Co ciekawe producent gwarantuje, że oba modele będą pasować nie tylko to produktów z serii Toron, ale także do produktów konkurencji, jeśli tylko będą w mocno zbliżonych wymiarach (strona produktów podaje, że milimetrowe odchylenia można pominąć). 

Cały model utrzymany jest w ciemnej, praktycznie wręcz czarnej barwie. Jedynym elementem, który wybija się na tle całej konstrukcji, są metalowe pałąki w kolorze „gun metal” Podczas dwóch tygodni testowania natknąłem się jednak na pewien mankament w wykonaniu Toron 531. Jest nim tworzywo sztuczne wykorzystane w obudowie muszli. Zbiera ono odciski palców równie łatwo, co obwoluty pewnych tolkienowskich książek.  

Te głosy… Aż ciarki przechodzą… 

Producent zapewnia, że Toron 531 będzie współpracował z większością sprzętów służących do rozgrywki. Od PC, przez konsole i telefony z Androidem, aż na Steam Decku i Asus ROG Ally kończąc. Jedyne produkty, których nie ma na tej liście to te spod znaku nadgryzionego jabłka. Cóż, wszystkiego nie można mieć. Pierwszym testem, który przeprowadziłem było wypróbowanie multiplatformowości.  

Mimo początkowych problemów ze sterownikami na laptopie po dłuższej chwili byłem w stanie bez problemu słuchać muzyki ze smartfona, by chwilę później robić to samo na laptopie. Zastosowanie złącza TRRS jako domyślnego zakończenia kabla jeszcze bardziej ułatwiło przesiadki między tymi urządzeniami.  

Sprawdź także: Genesis Mangan 400 – recenzja kontrolera – nowy początek

Słuchawki zostały wyposażone w 50-milimetrowe przetworniki, które sprawują się doskonale zarówno w strzelankach, RPGach, jak i podczas filmowych seansów oraz wielogodzinnego słuchania muzyki. Podczas rozgrywki możemy doświadczyć namiastki dźwięku przestrzennego, natomiast zrównoważone brzmienie zapewni przyjemne godziny z melodiami. Sam przetestowałem je w starciu z trzema filmami o prawdopodobnie najlepszej ścieżce, czyli trylogią Władcy Pierścieni. Muszę przyznać, że korzystanie ze słuchawek od Genesis sprawiło, że te wszystkie z moich ulubionych utworów brzmiały jeszcze lepiej, choć czasem podkreślenie niższych tonów było zbyt intensywne. 

Dołączony do słuchawek mikrofon całkiem dobrze zbiera nasz głos, choć czasem w nagraniach lub rozmowach może on być nieco stłumiony. Dodatkowo producent dołączył do paczki zaślepkę zabezpieczającą jego gniazdo, jeśli zdecydujemy się z niego nie korzystać Moim zdaniem jednak sprawdza się on w podstawowych zastosowaniach, a możliwość jego odłączenia sprawi, że bez większych problemów możemy przesiąść się na osobny gadżet do nagrywania. Trzeba jednak pamiętać, że jeśli szukamy słuchawek bez mikrofonu, to w swojej kategorii cenowej Toron 531 zostaje nieco w tyle. 

Czy warto? Moim zdaniem tak 

Toron 531 jest początkiem nowej linii produktów, która moim zdaniem zapowiada się całkiem ciekawie. Kosztem zrezygnowania z kolorowego podświetlenia otrzymujemy model bardziej mobilny z możliwością personalizacji poprzez wymianę nauszników. Na przewodzie znajduje się kontroler, którym możemy sterować głośnością oraz dodatkowy suwak odpowiedzialny za aktywację mikrofonu.  

Moim zdaniem przydałaby się przy nim, choć mała dioda, pozwoliłaby uniknąć problemów podczas wieczorno-nocnych rozgrywek. Uważam jednak, że w cenie oscylującej wokół 200 zł jest to jeden z modeli, na które warto zwrócić uwagę jeżeli zależy nam na komforcie i brzmieniu. 

Zalety

+ Solidny design bez podświetlenia

+ Odłączany mikrofon

+ Możliwość rozdzielenia na dwa złącza TRS

+ Wymienne nauszniki z memory foam

Wady

– Plastik na muszlach bardzo łatwo zbiera odciski palców

– W ciemności nie widać na kontrolerze czy mikrofon jest włączony

 

ZA DOSTARCZENIE SPRZĘTU DO RECENZJI

DZIĘKUJEMY FIRMIE GENESIS !