The Crown – recenzja serialu. Uwięziony ptaszek w złotej klatce

Po dwóch latach przerwy Netflix wypuścił piąty sezon The Crown. Natomiast twórcy szykują już finałowy akt. Czy producent zdołał utrzymać wysoki poziom poprzednich odsłon? 

Piąta część historii rozwija wątki, które zostały zapoczątkowane w czwartym sezonie. Są nowi aktorzy, a widz jeszcze głębiej zanurza się w opowieściach o małżeństwie księżnej Diany i księcia Karola oraz o coraz trudniejszym panowaniu królowej Elżbiety II. Nie zabrakło także epizodów poświęconych innym członkom rodziny monarchii, a także o ogólnej sytuacji Wielkiej Brytanii na przestrzeni lat.

The Crown – recenzja serialu. Uwięziony ptaszek w złotej klatce

Królowa ludzkich serc

Jeśli jesteście fanami The Crown od pierwszych sezonów, to z pewnością zauważyliście, jak świetnie są dobierani aktorzy do swoich ról. Nie inaczej jest również teraz  – Elizabeth Debicki fenomenalnie odegrała rolę księżnej Diany. W sposób, jaki wypowiadała się w każdym odcinku, przyprawiał mnie o palpitację serca. Jak to możliwe, że można być tak podobnym do drugiej osoby? Momentami nie wiedziałam, czy oglądam archiwalne materiały video, czy serial. Miałam też nieodparte wrażenie, że Diana była takim uwięzionym ptaszkiem w złotej klatce.

Królowa ludzkich serc, bo tak nazywali ją ludzie, otrzymała sporo minut antenowych. Nie zabrakło słynnych scen ani strojów, które nosiła na różnych balach, akcjach charytatywnych, czy po prostu na co dzień w domowym zaciszu. Najbardziej znaną kreacją, w której pojawiła się Diana, to revenge dress po tym, jak Karol przyznał się do zdrady z Camillą. Sukienka została idealnie odwzorowana i przyznam szczerze, naprawdę robiła wrażenie. Elizabeth błyszczała w niej, ale co najważniejsze, podkreśliła grację księżnej.

Cieszę się, że twórcy ukazali nam Dianę taką, jaka była. Kobietę, która była subtelna i niezależna, ale przy tym naprawdę silna. Co najważniejsze, kochała swoje dzieci i zawsze stawiała ich na pierwszym miejscu.

Zakurzony pomnik

Dziwnie ogląda się ten serial, kiedy wiemy już, że niestety nie ma z nami głównej bohaterki tej serii. Królowa Elżbieta II była najdłużej panującą monarchą w Wielkiej Brytanii (sprawowała swoje rządy przez siedemdziesiąt lat). Tym bardziej cieszy fakt, że nie została zepchnięta na drugi plan. Wciąż ma wiele do powiedzenia i wcale nie jest takim zakurzonym pomnikiem.

Co prawda narracja prowadzona przez Karola o rychłym końcu jej rządów i przejęciu przez niego tronu wcale się nie sprawdziła. Co więcej, mam takie wrażenie, że Elżbieta sama chciała, jak najdłużej rządzić, niż przekazać tak ważną rolę dla swojego pierworodnego. Dominic West bardzo dobrze odegrał rolę księcia Karola. Aktor zasługuje na duże wyróżnienie pod względem mimiki oraz akcentu, szczególnie w sposobie wypowiadania. Słychać, że West poświęcił sporo czasu na dykcję.

Dolores Umbridge… nie, czekaj

Byłam sceptycznie nastawiona do Imeldy Staunton, która wcieliła się w postać Elżbiety II. Myślałam, że nie zdołam odkreślić grubą kreską bohaterki, którą grała w serii Harry’ego Pottera. Jakież zdziwienie mnie ogarnęło, gdy po pierwszych odcinkach wcale nie widziałam Dolores Umbridge w różowym wdzianku. Za to od razu przyzwyczaiłam się do jej ciepła, życzliwości i oddania w odgrywaną bohaterkę. Wypisz wymaluj Lilibeth. Tak, jak przy Elizabeth Debicki, tak tutaj muszę przyznać, że gra aktorska była na najwyższym poziomie. Sposób mówienia, poruszania się i samej charakteryzacji, to coś niesamowitego. Chociaż momentami show skradały tak naprawdę czworonogi Królowej, a mianowicie pieski rasy corgi. Ręka w górę, kto chciałby pogłaskać takie urocze futrzaki.

Kawał dobrej historii

The Crown w każdym sezonie przedstawia ważne wydarzenia w dziejach monarchii. W piątym sezonie jest nie inaczej. Mamy m.in.: pożar zamku w Windsorze, wyjazd Karola do Hongkongu czy demokrację Rosji.

Największe wrażenie zrobił na mnie motyw wspomnianego wyżej pożaru. Realizm bólu i żałoby Elżbiety II był niewyobrażalny. Widać było zdruzgotanie królowej i przejęcie się całą sytuacją. Mimo wielu strat udało się uratować tysiące drogocennych rzeczy np. trzysta zegarów, tysiące książek i zdjęć.  

Podsumowując, ten sezon trzyma poziom poprzednich odsłon. Ponownie mamy kawał dobrej historii, która w głównej mierze kręciła się wokół nieudanego małżeństwa księżnej Diany i księcia Karola, ich separacji, rozwodzie etc. Jednakże twórcy nie zapomnieli o innych, ważnych wątkach, które rozwinęli, bądź też zamknęli. W każdym z dziesięciu odcinków czuć klimat poprzedzony fenomenalną charakteryzacją i strojami, kończąc na klimatycznym udźwiękowieniu. Nie wiem, jak Wy, ale ja czekam na finałowy sezon z wypiekami na twarzy. 

Podziel się ze znajomymi:

Udostępniam
Udostępniam
Udostępniam

O NAS:

Chcesz być na bieżąco, a nawet wiedzieć więcej o grach, komiksach, serialach lub filmach? GraPodPada.pl jest miejscem, gdzie znajdziesz informacje tworzone przez pasjonatów dla… graczy, czytaczy i oglądaczy ! Reprezentujemy różne opinie, patrząc na popkulturę z wielu perspektyw! Dlatego codziennie spodziewaj się treści wysokiej jakości i odnajduj interesujące Cię recenzje i informacje. Grasz w to? GraPodPada.pl to miejsce dla Ciebie… to miejsce dla każdego gracza.

Masz Pytania? Skontaktuj się z nami: [email protected]