Za pizzę bez ananasa i szwajcarski ser! Recenzja nowego DLC Hearts of Iron IV: By Blood Alone

Hearts of Iron IV jest jak wino – im starsze, tym lepsze. Paradox Interactive słucha swoich graczy i aktywnie wprowadza pożądane przez nich zmiany. Jednocześnie wciąż klepie kolejne DLC rozszerzające ich produkty. Jak wypada ostatnie DLC do drugowojennej strategii?  

Jednym z głównych dań dodatku By Blood Alone są nowe włoskie cele narodowe, bo choć ten kraj od czasu premiery gry był jednym z głównych sił politycznych na europejskim kontynencie, tak gracze narzekali na małą dynamiczność rozgrywek Włochami. Teraz mogą oni skuteczniej kontynuować rządy Mussoliniego, gwarantując mu dodatkowe premie lub zmienić historię, przywracając monarchię, prowadząc komunistyczną rewolucję lub zastępując Mussoliniego jednym z wielu alternatywnych kandydatów. W końcu kraj makaronu i pizzy może pochwalić się naprawdę soczystym i bogatym drzewkiem wyborów. Można nawet obsadzić papieża w roli lidera Włoch, ale wymaga to odpowiedniego wdrożenia pewnych idei.  

Spokojnie, to nie koniec uczty – Etiopia oferuje także wyborne potrawy. Przede wszystkim kraj, który znikał zaledwie kilka minut po rozpoczęciu każdej rozgrywki (w tym momencie zajmuje mu to paręnaście minut) otrzymał odpowiednie drzewko narodowe. Co prawda wojna z Włochami jest bardzo ciężka, ale przy odpowiednim zarządzaniu wąskim frontem pozwala dać opór faszystowskim żołnierzom. Jeśli chodzi o wybór drogi, to gracz może pójść w komunistyczną rewolucję, wzmocnić Cesarza albo dogadać się z Włochami. Jednocześnie Etiopia im dłużej walczy, tym większe uznanie na świecie zyskuje, co za tym idzie potencjalne wsparcie w wojnie.  

Problemem są jednak idee, które zajmują ponad 70 dni, a niejednokrotnie są one kluczowe, aby w miarę sensownie toczyć wojnę wyzwoleńczą np. przeniesienie stolicy w bardziej niedostępne, górskie regiony. Etiopia to początkowo mały region i strata nawet pojedynczych regionów jest bardzo bolesna. Moim skromnym zdaniem blisko połowa idei związanych z wojną nie powinna zajmować dłużej niż 35 dni.  

Panie Marszałku ze sztabu dostarczono kolejne zmiany

To nie koniec krajów, które otrzymały nowości, bo europejski, górski jeż, czyli Szwajcaria także otrzymał nowe drzewko. Państwo otoczone przez Francję, Niemcy i Włochy ma do wyboru upatrywanie siły w neutralności, dążąc do równowagi w relacjach ze wszystkimi frakcjami i potęgami, albo wytoczyć swój własny, nowy kierunek. Rozrywka tym niepozornym państwem jest nadwyraz ciekawa, bo skupia się w dużej mierze na polityce, a nie na podbojach. Równowaga jest tutaj kluczowa, bo Francja czy Niemcy, jeśli uznają Szwajcarię za zagrożenie, wypowiedzą jej wojnę.  

Każde DLC do Hearts of Iron IV wprowadza szereg zmian w całej mechanice gry, podobnie jest i w tym przypadku. Lotnictwo, podobno jak marynarka oraz wojska pancerne przeszły wielką modernizację i gracz sam projektuje maszyny latające – od zwinnych i szybkich myśliwców przechwytujących po wytrzymałe bombowce zrzucające na wrogów tony siejących spustoszenie ładunków wybuchowych. To zapewnia o wiele większą taktyczną swobodę, zwłaszcza dla krajów, które mocno stawiają na lotnictwo.  

Całkowite przemodelowanie przeszedł także system konferencji pokojowych – gracz może teraz dążyć do utworzenia zdemilitaryzowanej strefy mapy lub nawet rozbroić całe narody. Dodatkowo może on pozyskać okręty pokonanych sił w drodze negocjacji albo przejąć kontrolę nad surowcami lub fabrykami wroga w ramach reparacji. W końcu tak ważny aspekt działań wojennych doczekał się odpowiedniego rozszerzenia. Szkoda tylko, że AI i tak wciąż potrafi zachowywać się irracjonalnie i żądać terenów w najdziwniejszych sektorach mapy. Same punkty dyplomatyczne także potrafią być naliczane w sposób co najmniej dyskusyjny i nieadekwatny do poświęcenia, jakie włożyliśmy w dany konflikt. Myślę, że deweloperzy muszą jeszcze trochę nad nowym systemem popracować.  

Oprócz samych zmian w dyplomacji i lotnictwie nie zabrakło pomniejszych nowości, jak nowe modele 3D jednostek zarówno lądowych, jak i lotniczych oraz kolejne utwory muzyczne wzbogacające i tak już dużą playlistę. Dostaliśmy po prostu więcej dobrych rzeczy, które rozbudowują i tak już sporą strategię czasu rzeczywistego.  

Na nowo podpalamy świat

Standardowo powiem, to co przy okazji innych recenzji DLC – Hearts of Iron IV: By Blood Alone nie spowoduje, że ktoś rzuci się na strategię od Paradoxu i zostanie fanem historii. To swoisty przysmak dla już zaangażowanych graczy, a ci nie powinni być rozczarowani najnowszym dodatkiem. Rozszerza on ponownie możliwości wewnątrz samej gry oraz poprawia balans w wielu aspektach. Chociaż na pewno pojawią się osoby, które będą kręcić nosem – moim zdaniem niepotrzebnie, bo Paradox Interactive wsłuchuje się w komentarze graczy. 

Zmiany w domenie włoskiej i etiopskiej można zaliczyć wyłącznie na plus, bo oba kraje miały olbrzymi potencjał, aby zyskać więcej charakteru, zważywszy, że jedna ze stron konfliktu – Włochy – zawsze stanowią kluczowego sojusznika bądź wroga w strefie europejskiej. Z kolei Szwajcaria to ciekawa alternatywa dla fanów wszelkiego bunkrowania, bo zdobycie tego górskiego regionu wymaga niemałych sił, a jednocześnie ciekawie się nim gra, gdy wokół szaleje II wojna światowa.  

Podziel się ze znajomymi:

Udostępniam
Udostępniam
Udostępniam

O NAS:

Chcesz być na bieżąco, a nawet wiedzieć więcej o grach, komiksach, serialach lub filmach? GraPodPada.pl jest miejscem, gdzie znajdziesz informacje tworzone przez pasjonatów dla… graczy, czytaczy i oglądaczy ! Reprezentujemy różne opinie, patrząc na popkulturę z wielu perspektyw! Dlatego codziennie spodziewaj się treści wysokiej jakości i odnajduj interesujące Cię recenzje i informacje. Grasz w to? GraPodPada.pl to miejsce dla Ciebie… to miejsce dla każdego gracza.

Masz Pytania? Skontaktuj się z nami: [email protected]