Uśmiechnij się – recenzja filmu. Czy śmiech to zdrowie?

Poszedłem do kina na Uśmiechnij się, ponieważ nawet lubię horrory. Wolę te bardziej kameralne z nowego nurtu niż typowe straszaki, więc zakładałem, że tutaj mogę nie bawić się za dobrze. Jednak nie jest tak źle, jak myślałem.

Intrygujący pomysł

Uśmiechnij się zaczyna się bardzo niewinnie – główna bohaterka Rose (Sosie Bacon) pracuje jako psychoterapeutka w szpitalu. Na jej oddział trafia pacjentka, która mówi, że widziała kogoś, kto popełnił samobójstwo. Uważa, że ktoś ją obserwuje, że widzi ludzi, którzy na nią patrzą i się uśmiechają. Ale nie uśmiechają się w taki zwyczajny, miły sposób, tylko w najbardziej przerażający sposób, jaki można sobie wyobrazić. Zaraz potem dziewczyna zaczyna się uśmiechać i tnie twarz. Rose mocno to przeżyła, lecz teraz sama widzi ludzi, którzy patrzą się na nią i się uśmiechają. 

Możecie być spokojni, to nie są tak okropnie zrobione uśmiechy w CGI, jak w Prawda czy wyzwanie z 2018 roku. Do efektów specjalnych jeszcze przejdziemy, bo finał pozostawia pod tym względem wiele do życzenia.

Struktura produkcji przypomina mi trochę Coś za mną chodzi. Gdyby nie zakończenie Uśmiechnij się, to byłby to mocny konkurent dla tamtej produkcji. Ostatecznie uważam jednak, że lepiej obejrzeć wcześniej wymieniony film z 2014 roku, ponieważ od początku do końca jest świetny.

Ma swoje momenty!

Muszę przyznać, że początek jest naprawdę niepokojący – bardzo dobrze działa tutaj muzyka, praca kamery i jej powolne ruchy, przez które jeszcze bardziej odczuwałem przerażenie, myśląc, co zaraz mogę zobaczyć. W wielu przypadkach pojawiają się ujęcia na miasto czy las i wtedy obraz powoli obraca się o 180° – totalnie nie rozumiem tego zabiegu i co on miał oznaczać. 

Nie jestem zwolennikiem jump scare’ów, wolę gdy film straszy ogólną atmosferą. W Uśmiechnij się jest kilka takich momentów, w których muzyka buduje klimat, bohaterka się rozgląda i nagle coś zauważa, albo dostajemy cięcie i ktoś stoi obok. Nie były to takie bardzo chamskie straszaki, nawet znośne. Dwa razy nawet podskoczyłem w fotelu. 

Odnoszę wrażenie, iż niepokojąca muzyka w niektórych momentach jest dodana przypadkiem. Kojarzycie pewnie, że w horrorach wszystko musi być strasznie, nawet zwykłe jedzenie kanapki? W Uśmiechnij się również zdarzają się takie dziwne sytuacje, gdzie dzwoni telefon albo kobieta siedzi w aucie, w tle leci przerażająca muzyka… jednak ostatecznie nic z tego nie wynika.

Finał jest… dobry i słaby jednocześnie

Film ma strukturę podobną do tej znanej z większości produkcji z motywem opętania czy innym demonem. Głównej bohaterce coś się zaczyna dziać, nie mówi nic znajomym, na własną rękę stara się odkryć, co się z nią dzieje. Próbuje odnaleźć ludzi, których spotkały podobne rzeczy, a kiedy wreszcie ich znajduje, wpada na pomysł, jak powstrzymać zło.

Co ciekawe, samo rozwiązanie głównej intrygi jest ciekawe. Ja w trakcie seansu też wpadłem na podobny pomysł, co Rose. Trochę inaczej jednak rozwiązałbym sprawę, ale doszliśmy do takich samych wniosków. Nie ukrywam, że mnie to ucieszyło, bo lubię, jak mogę sam wpaść na rozwikłanie tajemnicy podczas oglądania.

Jednakże sam finał… żeby nie zdradzać nikomu za dużo – wolałbym, żeby całe to opętanie głównej bohaterki pozostało w sferze niedopowiedzeń, żeby wiecie – nie było takiego bezpośredniego starcia ze źródłem wspomnianego wcześniej “zła”, bo jednak cała produkcja budowała fajny klimat szaleństwa. Niestety pod koniec pojawia się tak okropne CGI, paskudny ogień… nie rozumiem, po co zdecydowano się na coś takiego, bo można było z tego zrobić kameralny horror, a finał wziął tę kameralność i wyrzucił do śmieci.

Ostatnia scena jest jedną z dwóch, jakie zakładałem, że mogą zwieńczyć seans i tym się nie zawiodłem. Gdyby wycięto z filmu poprzedzające ją 15 minut, to z czystym sumieniem kazałbym wam teraz lecieć do kina, a tak… lepiej włączcie sobie Coś za mną chodzi, a Uśmiechnij się obejrzyjcie, jak już kiedyś trafi na streaming.

Podziel się ze znajomymi:

Udostępniam
Udostępniam
Udostępniam

O NAS:

Chcesz być na bieżąco, a nawet wiedzieć więcej o grach, komiksach, serialach lub filmach? GraPodPada.pl jest miejscem, gdzie znajdziesz informacje tworzone przez pasjonatów dla… graczy, czytaczy i oglądaczy ! Reprezentujemy różne opinie, patrząc na popkulturę z wielu perspektyw! Dlatego codziennie spodziewaj się treści wysokiej jakości i odnajduj interesujące Cię recenzje i informacje. Grasz w to? GraPodPada.pl to miejsce dla Ciebie… to miejsce dla każdego gracza.

Masz Pytania? Skontaktuj się z nami: [email protected]