MIEJSCE DLA KAŻDEGO GRACZA

Previous
Next

Logan – recenzja filmu. Tak powinno się robić kino superhero!

Logan

Pięć lat trwało moje odkładanie seansu Logana „na później”. Przez ten długi czas widziałem wiele lepszych i gorszych filmów o tematyce superbohaterskiej. W końcu nadrobiłem zaległości i mogę napisać tylko jedno: dlaczego ja tak bardzo z tym zwlekałem?!

Człowiek złoto, czyli James Mangold za sterami

Tak jak w przy seansi X-Men: Apocalypse, tak samo jeżeli chodzi o zwieńczenie trylogii (chociaż wolę to nazywać „trylogią one-offów”) Wolverine’a, nie jestem w stanie uwierzyć, jak reżyser może zrobić tak odmienne filmy w jednym uniwersum. Porównując X-Men oraz wcześniej wspomniane Apocalypse, nie mogłem wyjść z podziwu, że w obydwu przypadkach za sterami stanął Bryan Singer, tak samo tutaj przecierałem oczy ze zdumienia, mając z tyłu głowy poziom The Wolverine. W przypadku Singera jakość znacznie spadła, za to James Mangold poszybował na absolutne wyżyny swojego talentu. 

Ogromną zaletą tej produkcji jest jej przyziemność. Oczywiście nadal jest to uniwersum Marvela, ale klimat nijak ma się do innych pozycji Marvel Studios, czy nawet 20th Century Fox. Logan jest dołujący, brudny i brutalny i ja taką stylistkę doceniam w stu procentach! Dodatkowym atutem była kategoria 18+, która pozwoliła obudzić zwierzęcy instynkt w głównym bohaterze.

Kadr z filmu Logan

Co również ciekawe obsada była dość okrojona, ale i w tym przypadku jest to pozytywna cecha. Genialny (jak zawsze) Hugh Jackman (Logan/Wolverine), równie wspaniały Patrick Stewart (Charles Xavier), cudowny Steven Merchant (Caliban) i naprawdę zdolna młoda aktorka, czyli Dafne Keen (X23). Głównych antagonistów odegrali Boyd Holbrook (Pierce) oraz Richard E. Grant (Doctor Zandar Rice), ale nie można uciec od wrażenia, że był to typowy „type cast”.

Fabuła godna Oscara

W tytule tego nagłówka nie ma ani trochę przesady, w końcu Logan został pierwszym filmem superhero, który dostał nominację do Oscara za scenariusz! Niestety nie wygrał go, ale ja głosowałbym za jakąś nagrodą honorową, tak żeby docenić jak odmienne podejście do superbohaterów zaprezentowali twórcy.

Przez cały seans widzimy Wolverine’a, który nie jest już taki niepowstrzymany jak kiedyś. Pomimo swoich mutacji i nadludzkiej siły ma się wrażenie, że jest on jak typowy starzejący się człowiek. Nie inaczej jest z jego mentorem, czyli profesorem Charlesem Xavierem. Nawet jego wózek jest mniej kosmiczny i ta przyziemność towarzyszy nam cały czas, co czyni tę pozycję wyjątkową.

Kadr z filmu Logan

Sama fabuła opiera się na klasycznym motywie, gdzie jedna postać musi chronić drugą (zazwyczaj słabszą, ale w przypadku X23 mam co do tego wątpliwości) i uciekać z nią po całym kraju, bo gonią ich złole. Na szczęście w tym natłoku akcji scenarzyści nie zapomnieli, żeby dokładnie zarysować emocje i podkreślić relacje międzyludzkie, co tak rzadko udaje się w przypadku produkcji Marvela.

Godnie pożegnać mistrza

Jeżeli ktoś zapytałby mnie o najlepsze castingi w historii kina superbohaterskiego, to na pewno w top 3 umieściłbym Hugh Jackmana. Podobnie jak u Ryana Reynoldsa i Deadpoola widać, że aktor rozumie odgrywaną postać i zna dobrze materiał źródłowy, ale jednocześnie wnosi swój sznyt. Pomimo faktu, że widzę w kilku osobach godnych następców Australijczyka, to podobnie jak u Roberta Downeya Juniora i Iron Mana, już zawsze będę widział w nim Logana. Nie umiem wyobrazić sobie lepszego pożegnania i uhonorowania pracy dla Hugh, niż to które dostał dzięki Mangoldowi.

Patrick Stewart jest tutaj innym Charlesem Xavierem, niż ten którego znamy, ale to wszystko idealnie pasuje do świata przedstawionego i tylko dodaje pozytywów całej produkcji. Nie chcę za bardzo rozpisywać się o tym, jakie znacznie mają poszczególne postacie dla fabuły, czy jaki jest ich los, ponieważ uważam, że każdy powinien odkryć to samemu.

Kadr z filmu Logan

Wspaniale ogląda się jak Ci aktorzy znani nam z poprzednich przygód X-Men, radzą sobie w świecie, gdzie mutanci są prawie wymarłym gatunkiem. Chemia pomiędzy Stewartem i Jackmanem jest niesamowita, ale nie można również odmówić cudownie napisanej relacji Logana z X23. Nie potrafiłem momentami uciec od skojarzeń z The Last of Us, ale z tego co widziałem w Internecie, to nie jestem w tym odosobniony.

Klimat, muzyka i… akcja!

Marco Beltrami ma na swoim koncie kilka świetnych soundtracków (między innymi do Krzyku) i Logan na pewno jest kolejnym z nich. Doskonale skomponowane utwory wspaniale pasują do wszechobecnego brudu, krwi, cierpienia i przemijania, które oglądamy naszymi oczami. 

Należy także pochwalić osoby odpowiedzialne za scenografię, ponieważ plany prezentowane nam w tej produkcji naprawdę robią wrażenie i budzą podziw. Na przykładzie tego projektu można by omawiać, jak ważna jest spójna stylistyka i ile znaczy przywiązanie do detali. W MCU widać ostatnio poprawę w tych aspektach, chociażby w Eternals czy Moon Knight, niestety w innych sprawach Marvel Studios pozostaje nieugięte, na czym często cierpią widzowie.

Kadr z filmu Logan

Blizny na twarzy Logana

Logan pod żadnym pozorem nie jest idealny. Ma swoje wady, chociażby sztampowe podejście do budowania głównego wątku, ale na szczęście to pozytywne strony przeważają. James Mangold i spółka pokazali, że można zrobić dobry film, nawet jeżeli przychodzi nam pracować z tematyką superbohaterską.

Przecież patrząc na takie Spider-Man: No Way Home, widać jak leniwi potrafią być scenarzyści i jak bardzo MCU przesiąknęło swoim „magicznym” wzorem na udane produkcje superhero. Trochę żarcików, szczypta foreshadowingu i wykładania fabuły na tacy, bo przecież dzieci kupujące zabawki na licencji muszą rozumieć „co jest pięć”. 

W zalewie momentami bezpłciowych projektów od Marvel Studios pojawił się on, cały na biało (chociaż bardziej „cały w kolorach sepii”) i udowodnił mi, że właśnie takie wykorzystanie komiksowych bohaterów to coś, czego oczekuję. Brutalność, która pomimo nadprzyrodzonych elementów wydaje się taka banalna i bliska ludzkiej naturze. Wszechobecny brud i ciężary codzienności, a nie kolorowy bajkowy świat. 

Polecam obejrzenie lub nadrobienie Logana dosłownie każdemu. Zarówno fanom kina akcji, komiksów jak i po prostu kinomanom. Jackman, Stewart, Merchant i Mangold stworzyli pozycję obowiązkową do zobaczenia, która moim zdaniem plasuje się wysoko w rankingach najlepszych adaptacji komiksów!

Podziel się ze znajomymi:

Share on facebook
Udostępniam
Share on twitter
Udostępniam
Share on reddit
Udostępniam

O NAS:

GraPodPada.pl to miejsce, gdzie przy jednym stole siedzą konsolowcy, pecetowcy, komiksiarze, serialomaniacy i filmomaniacy. Tworzymy społeczność dla wyjadaczy, jak i niedzielnych graczy, czytaczy i oglądaczy. Jesteśmy tutaj po to, aby podzielić się z Tobą naszymi przemyśleniami, ale również, aby pokazać Ci, że każda opinia ma znaczenie, a wszyscy patrzymy na współczesną popkulturę kompletnie inaczej. Zostań z nami i przekonaj się, że grapodpada.pl to miejsce dla każdego gracza.

Masz Pytania? Skontaktuj się z nami: [email protected] 

OBSERWUJ NAS

Share on twitter
UDOSTĘPNIJ
Share on facebook
UDOSTĘPNIJ