Cicha Rada przeżywa kryzys. Jej członkowie muszą wspólnie władać narodem mutantów, choć jednocześnie sami najchętniej rozerwaliby siebie na strzępy. Czy Krakoa ma szansę przetrwać pod rządami dwunastu królów, kiedy każdy z nich toczy własną grę?
Każdy gra na siebie
Centralnym punktem wydarzeń w Przeznaczenie X. Nieśmiertelni X-Men jest Cicha Rada – coś na wzór rządu sprawującego władzę w państwie mutantów na wyspie Krakoa. Miejsce, które miało sprawować demokratyczne rządy stało się klubem wzajemnej nieufności. Po wydarzeniach z Inferno sporo się pozmieniało – Magneto nie zasiada już w Cichej Radzie, Destiny rzuca nowe proroctwa, trwają przygotowania do nowej Hellfire Gali, a wizja nadchodzącego Sądnego Dnia tylko dolewa oliwy do ognia. Do tego wszystkiego Mister Sinister w tle realizuje swój ukryty plan!
Jednym z największych atutów albumu jest forma prowadzenia narracji – każdy zeszyt opowiedziany jest z perspektywy innego członka Cichej Rady. Dzięki temu nie tylko śledzimy główne wydarzenia, ale poznajemy osobiste przemyślenia, motywacje, lęki i ambicje bohaterów.

Polityka, chaos i Mister Sinister
Postacie, które do tej pory były tylko w tle, dostają trochę czasu ekranowego. Dzięki temu dowiadujemy się więcej o Exodusie, który odnajduje swojego osobistego mesjasza na Krakoi. Dodatkowo zobaczymy casting na nowego członka Cichej Rady oraz jak próbuje on odnaleźć swoje miejsce w tym grajdołku. Również dobrze wypada Nightcrawler, który ma swój jeden z najjaśniejszych momentów podczas misji rozgrywającej się w trakcie Sądnego dnia – pełnej napięcia, zwrotów akcji i scen, które pokazują, że jest on świetnym mutantem i strategiem. Do dziś ubolewam, że Egmont nie wydał w Polsce serii z nim związanej – Way of X.
W gronie osób zaangażowanych szczególnie wyróżnia się Mister Sinister, który prowadzi swoje sekretne, szalone eksperymenty, pozostające tajemnicą nawet dla członków Cichej Rady! Scenarzysta Kieron Gillen dopisuje do przeszłości Nathaniela kilka dodatkowych szczegółów, aby nadać nowy kontekst dotychczasowym wydarzeniom. Wychodzi to naprawdę dobrze, subtelnie i zabawnie. Muszę przyznać, że zeszyt z jego perspektywy, w którym planuje eliminację Cichej Rady, jest najlepszy w całym tomie. Essex kradnie każdą scenę, w której się pojawia! Ponownie żałuję, że w Polsce nie ukazała się nigdy seria Hellions z jego udziałem.

Sądny Dzień i jego konsekwencje
Tak jak wspominałem wcześniej, również w tym albumie ponownie pojawia się wątek Sądnego Dnia, tym razem jednak jest on umiejętnie wpasowany w fabułę i ma realne konsekwencje dla bohaterów. Wątki, które zostały pominięte w głównym albumie, zostały rozwinięte, świat dowiedział się, że mutanci potrafią się wskrzeszać, co wywołało małe poruszenie w Cichej Radzie.
Od strony wizualnej Przeznaczenie X. Nieśmiertelni X-Men jest naprawdę w porządku. Dostajemy to, do czego przyzwyczaiły nas współczesne komiksy superbohaterskie. Na osobną pochwałę zasługuje także okładka – wszak jest oczywistym nawiązaniem do obrazu Ostatnia Wieczerza Leonarda da Vinci. Myślę, że idealnie oddaje tematykę tomu.
Sprawdź też: Sądny dzień – recenzja komiksu – Wszyscy zostaną osądzeni

Cicha Rada pęka w szwach
Przeznaczenie X. Nieśmiertelni X-Men skupia się na intrygach, ambicjach i osobistych motywacjach członków Cichej Rady, pokazując, jak krucha jest wizja mutanciego państwa. To komiks, który nie tylko rozwija mitologię mutantów, ale też przygotowuje grunt pod jeszcze większę wydarzenie związane z Misterem Sinisterem! Nie mogę się doczekać!
Sprawdź też poprzednie tomy:
– Przeznaczenie X. X-Men. Tom 1 – recenzja komiksu – Wszystko zaczyna się sypać?
– Przeznaczenie X. Wolverine. Tom 1 – recenzja komiksu – Wyżyny żenady

