HYPE TRIAN ZAJECHAŁ DO STACJI NIGHTCITY. „CYBERPUNK 2077”

UDOSTĘPNIJ

Cyberpunk w końcu trafił w nasze ręce! To dzień, na który czekaliśmy od dobrych kilku lat, stąd też nie ma co się dziwić, że internet płonie. W sieci pojawia się masa komentarzy od ekspertów, sympatyków studia, przeciwników globalizacji i komercjalizacji, zwykłych graczy, tych specjalnych co zbierają wirtualne puchary, a nawet tych, którzy na oczy Cyberpunka nie widzieli.

Każdy ma coś do powiedzenia i napisania, każdy teraz jest dziennikarzem, pisarzem, a grafikiem, czy producentem gier to już na pewno. Ja postanowiłem po kilku godzinach rozgrywki podzielić się moimi wrażeniami, ale nie jako „dziennikarz Damian”, a jako po prostu Damian czy też Gra Pod Pada (jak kto woli), czyli chłopak z Warszawy, który na myśl o odpaleniu konsoli 10.12.2020 wręcz dostawał jakiś emocjonalny drgawek.

Jak zapewne wiecie, ja czekałem na Cyberpunka 2077 bardzo, a może nawet za bardzo. Sporo postów, 1-2 trochę dłuższe teksty i 5 podcastów (1 w pełni poświęcony grze), niezliczona liczba stories — dużo o tym tytule pisałem, gadałem itd. Czy warto było szaleć tak? Jak widać, po tej publikacji jeszcze do szpitala nie trafiłem, karetka na cudowną warszawską ochotę nie jedzie, a ja mam się dość dobrze, ale niestety nie rewelacyjnie.
Co to oznacza? To oznacza tyle, że gra mnie nie rozczarowała. Jednak to oznacza również, że nie do końca spełniła moje oczekiwania. Już tłumaczę, co mam na myśli — pozwolę sobie to zrobić w formie plusów i minusów z małym podsumowaniem na koniec, tak będzie mi łatwiej (w końcu to tekst pisany na szybko jednym ciągiem bez odrywania rąk od klawiszy telefonu).
 

PLUSY I MINUSY

PLUSY:

– Ogromny, rozbudowany, cudownie zagospodarowany świat

– Niebanalne i dynamiczne dialogi

– Ciekawi bohaterowie

– Fabuła (już od początku czuć moc) – tutaj pokusiłbym się nawet o stwierdzenie, że sposób prowadzenia historii w CP 2077 będzie przełomowym dla branży gier wideo i zrewolucjonizuje rynek.

– Wolność i swoboda — jedyną osobą, która decyduje o tym jak gramy, jesteśmy my sami, ten świat naprawdę nie ma chyba żadnych ograniczeń! (CHYBA, podkreślam to słowo CHYBA)

– Rozbudowane elementy rozgrywki — strzelanie, bicie, hakowanie ludzi, przedmiotów, skradanie, takie możliwości walki, inne możliwości walki, jakieś specjalne sny. Strasznie tego duży… pytanie, czy aż nie za dużo.

– POLSKI DUBBING — jako rycerz polskiego dubbingu daje 10/10.

– Innowacyjność — to słowo strasznie siedzi mi w głowie, ten tytuł ma w sobie coś, czego jeszcze nie widziałem, nie doznałem, ale nie potrafię jeszcze tego konkretnie nazwać.

– GENIALNA MUZYKA! BŁAGAM, JAK KTOŚ ZNA PANA PRZYBYŁOWICZA i ADAMCZYKA TO NICH IM PRZEKAŻE, ŻE UWIELBIAM ICH TWÓRCZOŚĆ!

MINUSY:

– Kompletny brak optymalizacji dla PlayStation 4 – to wręcz wola o pomstę do nieba, naprawdę nie da się grać swobodnie i bez rozgoryczenia.

– Potwornie ogromna ilość bugów.

– Nagminne spadki klatek.

No także tak. Przedstawiłem Wam taki obiektywno-subiektywny obraz sytuacji. Jest bardzo dobrze, ale nie jest wybitnie. Sama gra się obroni, zawojuje świat i zdobędzie uznanie wśród graczy, w to w ogóle nie wątpię, bo naprawdę finalnie może się okazać, że to takie bite 10!/10. JEDNAK ten taki „premierowy” niesmak pozostanie. W końcu kupując grę, chciałbym w nią pograć, tak wiecie, bez większych nerwów, czy jakichś żali.

Oczywiście, ja jestem też świadomy tego, że nie gram ani na wypasionym PC, ani na PS5, a jedynie na mojej staruszce PS4 Fat, no, ale chwila… przecież wyjściowo gra była chyba właśnie na tę platformę tworzona. Ja też zdaję sobie sprawę z tego, że błędy są normalną rzeczą w dniu premiery i jak wiecie, bardzo często w ogóle nie zwracam na nie uwagi, ale tym razem muszę, ponieważ przez nie, nie jestem w stanie grać, nic poza spokojniejszymi momentami i długimi dialogami nie sprawia mi frajdy, już nawet sobie jeżdżenie autem odpuściłem i wszędzie biegam, bo szkoda mi nerwów.

Podsumowując (tak ładnie to napiszę) Cuberpunk 2077 bezdyskusyjnie okaże się grą przełomową dla świata gamingu, ale nie dzisiaj, nie jutro, nie za tydzień, ale pewnie za rok. Niestety Redzi chyba trochę przerośli samych siebie i nie udźwignęli swojej twórczej wizji przyszłości, może gdyby mieli jeszcze trochę czasu, tak z kilka tygodni, ale nie mieli, bo zapewne nacisk reklamodawców i masy firm, które zainwestowały w Cyberpunka 2077, był po prostu za duży. Niemniej jednak w mojej ocenie CP to chyba najbardziej ambitny projekt w historii gier wideo i mam nadzieję, że kiedy usiądę już do pisania pełnej recenzji, to będę ją pisał z czystym sumieniem i właśnie taką myślą w mojej głowie.

 
 

Zalety

– Ogromny, rozbudowany, cudownie zagospodarowany świat

– Niebanalne i dynamiczne dialogi

– Ciekawi bohaterowie

– Fabuła (już od początku czuć moc) – tutaj pokusiłbym się nawet o stwierdzenie, że sposób prowadzenia historii w CP 2077 będzie przełomowym dla branży gier wideo i zrewolucjonizuje rynek.

– Wolność i swoboda — jedyną osobą, która decyduje o tym jak gramy, jesteśmy my sami, ten świat naprawdę nie ma chyba żadnych ograniczeń! (CHYBA, podkreślam to słowo CHYBA)

– Rozbudowane elementy rozgrywki — strzelanie, bicie, hakowanie ludzi, przedmiotów, skradanie, takie możliwości walki, inne możliwości walki, jakieś specjalne sny. Strasznie tego duży… pytanie, czy aż nie za dużo.

– POLSKI DUBBING — jako rycerz polskiego dubbingu daje 10/10.

– Innowacyjność — to słowo strasznie siedzi mi w głowie, ten tytuł ma w sobie coś, czego jeszcze nie widziałem, nie doznałem, ale nie potrafię jeszcze tego konkretnie nazwać.

– GENIALNA MUZYKA! BŁAGAM, JAK KTOŚ ZNA PANA PRZYBYŁOWICZA i ADAMCZYKA TO NICH IM PRZEKAŻE, ŻE UWIELBIAM ICH TWÓRCZOŚĆ

Wady

Kompletny brak optymalizacji dla PlayStation 4 – to wręcz wola o pomstę do nieba, naprawdę nie da się grać swobodnie i bez rozgoryczenia.

Potwornie ogromna ilość bugów.

Nagminne spadki klatek.

Najnowsze artykuły w kategorii gry

Miłość do grobowej deski. „Banishers Ghosts of New Eden” – recenzja gry
28lut

Miłość do grobowej deski. „Banishers Ghosts of New Eden” –…

W lutym nie mieliśmy co narzekać na premiery. Miesiąc wypełniły…

Persona 3 Reload – recenzja gry. Miecze i mundurki.
28lut

Persona 3 Reload – recenzja gry. Miecze i mundurki.

Persona 3 Reload to tytuł po prostu niezwykły, ale, oczywiście,…

Jujutsu Kaisen: Cursed Clash – recenzja gry spóźnionej o 20 lat
27lut

Jujutsu Kaisen: Cursed Clash – recenzja gry spóźnionej o 20…

Jujutsu Kaisen: Cursed Clash to kolejna, niczym niewyróżniająca się bijatyka…

Granblue Fantasy: Relink – recenzja gry.  Epickie RPG, w które musisz zagrać tej zimy!
19lut

Granblue Fantasy: Relink – recenzja gry.  Epickie RPG, w które…

Uwielbiam japońskie produkcje i to nie jest tajemnica. Najwięcej czasu…