Fifa 23 – recenzja gry. Ostatni gol pod starym tytułem

Fani piłki kopanej po raz ostatni grają w Fifę ze starą nazwą. Za rok rozgrywka na murawie zostanie zastąpiona nowym tytułem – EA Sports FC. Czy będziemy tęsknić za królową Fifą?

Fifa 23 – recenzja gry. Ostatni gol pod starym tytułem

Gdzieś pomiędzy Lewym, Liverpoolem, a Ultimate Team

To, co niewątpliwie trzeba przyznać tej serii, to to, że jest przeogromny wybór trybów gier (zarówno online, jak i offline). Jeśli chcemy poprowadzić nowy sezon Barcelony na czele z dumą narodową Lewandowskim, to nie ma problemu. Wszak możemy sterować tylko polską gwiazdą, a nawet przy odrobinie szczęścia i zaciętości – podnieść puchar Ligi Mistrzów.

Tryb kariery wcale nie różni się od poprzedniczek. Ponownie wybieramy swój ulubiony zespół, tworzymy menadżera (ewentualnie, tak jak ja, wybieramy gotowca, np. Stevena Gerrarda, legendę Liverpool FC) i zaczynamy zarządzać klubem. Na początku możemy wziąć udział w przedsezonym tournée, przygotować zawodników podczas specjalistycznych treningów, by na koniec zacząć batalie w lidze.

Podczas której niejednokrotnie chciałam wyrzucić pad za okno (uroki grania z komputerem na poziomie klasa światowa). Możemy również zająć się rynkiem transferowym i spróbować ściągnąć do jedenastki gwiazdy. Chociaż nie wszyscy będą chcieli dołączyć do klubu (negocjacje są tutaj na porządku dziennym). Ciekawą alternatywą jest pozyskiwanie młodych talentów, którzy są znajdywani przez skautów porozrzucanych na całym świecie. Nic tak nie cieszy, jak wyszlifowanie prawdziwego piłkarskiego diamentu.

Jednakże długo nie zabawiłam w karierze, ponieważ wisienką na torcie każdej serii EA, jest Ultimate Team. To tam w dużej mierze straciłam kilka, pięknych godzin mojego życia. I o dziwo wcale nie żałuję. Ucieszyłam się także z tego, że oczekiwanie na kolejny mecz wcale nie zabierał mi cennych sekund mojego życia. W lobby czekałam dosłownie chwilę. Sprawnie wyszukiwało mi przeciwników zarówno z PC, jak i konsol. Co najważniejsze, to nigdy ping przeciwnika nie wynosił powyżej trzydziestki.

Jeszcze jedna paczuszka

Wbrew pozorom wcale nie trzeba wydawać realnych pieniędzy na Fifa Points, aby zbudować swój zespół marzeń w Ultimate Team. Wystarczy tylko chęć, skill oraz trochę szczęścia. Pamiętam czasy, w których musiałam stworzyć dwa składy, aby jeden team odpoczywał, a drugi wylewał swoje siódme poty. Na szczęście od Fify 21 karty kondycji zostały usunięte i wystarczał jeden, silny zespół.

Moja jedenastka została stworzona z graczy z Premier League. Prywatnie jestem wielką fanką angielskiej ligi, więc logiczne było to, że takie gwiazdy, jak: Vardy, Laporte, czy Saka – znajdą się w składzie. Co jest w tym wszystkim najlepsze? Fakt, że większość z nich wylosowałam z paczek, na które nie wydałam kompletnie nic! Po prostu początkowo grałam w Squad Battles z komputerem (co tydzień dostaje się paczki za wbicie określonej rangi), a następnie swoich sił próbowałam w Division Rivals (analogicznie tutaj również coś otrzymujemy). Tym samym w bardzo krótkim czasie zbudowałam swoją jedenastkę marzeń. Począwszy od brązowych kart zawodników, kończąc na złotych kartach piłkarzy.

Wiem, że większość graczy uwielbia otwierać paczki, ale wciąż bardzo ciężko jest trafić np. Messiego, Cristiano Ronaldo, czy Salaha. Syndrom „jeszcze jedna paka” może was bardzo zgubić. Czasem się zdarzyło, że nazbierane monety wykorzystywałam do otworzenia paczki. Co w zamian dostałam? Kilku średnich grajków, kontrakty itd.

Hattrick za hattrickiem

Przyznam szczerze, że po nieco większej przerwie (ostatnia Fifa, w którą długo grałam to ta z numerkiem dziewiętnaście), musiałam się przyzwyczaić do sterowania obroną. Rozgrywka online jest bardzo dynamiczna (na szczęście nie uświadczyłam freezowania konsoli), wręcz z szybkością błyskawicy piłka przemieszcza się od bramki do bramki. Tym samym duży nacisk kładziony jest na defensywę. Parę razy moi zawodnicy dosłownie zostawili pusty tunel dla pomocnia przeciwnika. Czasem w ogóle nie da się dogonić szybkich napastników, ale pewne schematy pozwalają dobrze się ustawić np. dla bramkarza (chociaż momentami i on się dziwnie ustawiał lub w ogóle nie reagował na oddany strzał). Mimo wszystko praktyka czyni mistrza. Z każdą rozgrywką byłam coraz lepsza.

Idąc analogicznie w drugą stronę, sama z łatwością zdobywałam hattricki w poszczególnych meczach. Jamie Vardy to bestia pola karnego, ile on się nastrzelał, to głowa mała. Widać, że szybkość robi wrażenie i znaczącą różnicę.

Wizualnie na czwórkę

Tytuł ogrywałam już na PlayStation 4 i muszę przyznać, że odsłona daje radę. Oczywiście nie jest to jakiś wizualny majstersztyk, a raczej drobne, ale ładne kosmetyczne zmiany oraz aktualizacja składów. Niestety konsole starszej generacji nie dostały np. nowej funkcji Hyper Motion 2 (nowe animacje, które tworzą bardziej naturalne przejścia między kontrolą piłki, a strzałami), którą z kolei gracze pecetowi otrzymali pierwszy raz. Jednakże system dryblingu oraz kolizji cieszy oko i jest całkiem realistyczny. Poza tym cały stadion zawsze żyje swoim kibicowskim życiem m.in.: w tle przygrywana jest przyśpiewka, a przy strzale gola jest niesamowita euforia. Zresztą już w menu soundtrakck znów robi robotę, chociaż nie jest on rewolucyjny.

Czy będę tęsknić za kawałkiem dobrej historii spod szyldu Fify? Tak, ale moim zdaniem, gra nie zmieni się znacząco wraz z nową nazwą. W dalszym ciągu będzie to jedna z najlepszych produkcji z piłką kopaną. Jeszcze czeka mnie wiele goli i wspaniałych akcji.

Podziel się ze znajomymi:

Udostępniam
Udostępniam
Udostępniam

NAJNOWSZE WPISY

O NAS:

Chcesz być na bieżąco, a nawet wiedzieć więcej o grach, komiksach, serialach lub filmach? GraPodPada.pl jest miejscem, gdzie znajdziesz informacje tworzone przez pasjonatów dla… graczy, czytaczy i oglądaczy ! Reprezentujemy różne opinie, patrząc na popkulturę z wielu perspektyw! Dlatego codziennie spodziewaj się treści wysokiej jakości i odnajduj interesujące Cię recenzje i informacje. Grasz w to? GraPodPada.pl to miejsce dla Ciebie… to miejsce dla każdego gracza.

Masz Pytania? Skontaktuj się z nami: [email protected]