MIEJSCE DLA KAŻDEGO GRACZA

Previous
Next

Dinosaur Fossil Hunter – recenzja gry. A tę kość przyczepię... tutaj!

Wydawałoby się, że paleontolog ma prostą robotę – jedzie na wykopaliska, wydobywa kości, a potem je układa. Jednak cały proces jest dużo bardziej skomplikowany, niż mogłoby się wydawać. Dinosaur Fossil Hunter rzuca sporo światła na pracę specjalisty od wymarłych zwierząt kopalnianych.

Dinosaur Fossil Hunter – recenzja gry.A tę kość przyczepię… tutaj!

Robota jak każda inna?

W ostatnich latach symulatory stały się ciekawym sposobem na edukację graczy. Odkrywają one sekrety pracy poszczególnych zawodów oraz niosą ze sobą niejednokrotnie sporą dawkę wiedzy na temat części komputerowych czy mechaniki samochodowej. Szczerze nie pomyślałem, że ktoś wpadnie na pomysł zrobienia symulatora paleontologa, ale wówczas rodacy ze studia Pyramid Games wyprowadzili mnie z błędu. O Dinosaur Fossil Hunter usłyszałem zaraz po jej zapowiedzi, ale szczerze… nie liczyłem, że ta produkcja kiedykolwiek ujrzy światło dzienne.

Jednak dzięki niech będzie wszystkim t-rexom, że tak bardzo się myliłem. A w ramach samej gry dostałem właśnie tego czego oczekiwałem. Zaczynamy jako początkujący paleontolog, który po studiach nie ma za bardzo możliwości pracy w swoim zawodzie. Przypadek sprawia, że zostaje pomocnikiem w nowo otwartym muzeum i tak zaczyna się prawidłowa zabawa. Drobna fabuła mająca usprawiedliwić cały symulator jest dość hmm… przyjemna? Typowa historia o tym, aby podążać za marzeniami i czasem mieć odwagę zmienić coś w swoim życiu. Prosta i idealnie pasująca do całej otoczki gry.

A jak wygląda zabawa w paleontologa? Naturalnie wszystko zaczyna się na wykopaliskach. Jedziemy w odpowiednie miejsce, zabezpieczamy teren i zaczynamy przepatrywać kolejne kamienie. Na poczet naszej pracy mamy szereg narzędzi pokroju kilofa, kielni czy młota. Do tego przydatna jest pompa, która jest niezbędna na podmokłych terenach lub w trakcie nurkowania, bo niektóre skamieliny leżą na dnie zbiorników wodnych. W przyjemny sposób zrealizowano cały proces zdobywania skamielin – najpierw musimy wyrwać je z trzewia ziemi, potem oczyścić, odpowiednio zabezpieczyć z użyciem gipsu, a dopiero wówczas możemy je zawieźć do muzeum. Tam są one oczyszczane, a następnie składane. Sekwencje oczyszczania kości to swoiste minigierki, wymagające od nas dobrego oka. Bywają one długie i monotonne, zwłaszcza przy dużych skamieniałościach, jednak w ciągu pierwszych godzin odblokowujemy ulepszenia naszych narzędzi, a to przyspiesza cały proces. Dostajemy także możliwość odblokowania zespołów technicznych, które za nas mogą wykonać całą robotę, a nam pozostanie tylko złożenie kości w całość.

W trakcie wypraw terenowych błogosławieństwem jest dostęp do dronów, które ułatwiają rozgrywkę poprzez dowiezienie paliwa, wysyłanie skamielin do muzeum czy dostarczanie odpowiednich pudeł potrzebnych do zabezpieczenia zdobytych kości. Muszę uczciwie przyznać, że w przyjemny sposób rozwiązano kwestię rozwijania postaci, bo kolejne poziomy wpadają bardzo szybko, a dostęp do ulepszonych narzędzi przyspiesza rozgrywkę.

Symulator, ale nie taki jednoznaczny

Dinosaur Fossil Hunter w świetny sposób przybliża pracę paleontologa, ale w wielu aspektach bardzo ją upraszcza. Naturalnie pomija, chociażby fakt, że komplementowanie szkieletów niejednokrotnie zajmuje lata z powodu nielicznych lub uszkodzonych skamielin rzadziej występujących gatunków. Pokazuje także, że każda kość jest wydobywana z kamienia i obrabiana, co nie jest zgodne z prawdą. Zdarzają się skamieniałości zbyt drogocenne oraz delikatne, aby w bezpieczny sposób je oczyścić. To jednak nie jest żadna wada tej produkcji, bo gdyby aż za dobrze symulowała pracę paleontologa, to nikt poza nimi samymi nie miałby do niej cierpliwości. To taki urokliwy list miłosny dla miłośników dinozaurów, którzy w przeszłości marzyli o odkrywaniu ukrytych w skale kości.

W sumie gra cierpi na dwa problemy – monotonność oraz błędy techniczne. W pierwszej kwestii wkrada się ona prędzej czy później, ale to bardziej z powodu samych założeń produkcji. Wstawki fabularne co prawda nieco urozmaicają całą zabawę, ale koniec końców szybko popadamy w schemat: wykopaliska-muzeum-składanie kości. I tak w kółko, tylko tyle, że czasem zmieniamy kolejność tych działań. Z kolei druga sprawa jest już dużo poważniejsza – niejednokrotnie moja postać gdzieś utknęła i nie mogła się skądś wydostać. Na szczęście twórcy to przewidzieli i dodali możliwość resetowania pozycji bohatera lub pojazdu. Dzięki temu nawet wpadnięcie do wykopanej przez nas dziury nie musi okazać się frustrującym doświadczeniem z wymogiem zresetowania całej gry.

Jednak czasami fizyka kamieni potrafi zaskoczyć – ostatnio jeden zawierający kości t-rexa wystrzelił mi w kosmos i dobrze, że wylądował w miarę na terenie wykopalisk. Innym razem zresetowało mi się całe muzeum, choć mógł to spowodować jeden z hotfixów. Tu trzeba oddać honorowo twórcom, że ciągle ulepszają swoją grę i obiecują, że kolejne gatunki oraz miejsca wykopalisk trafią do Dinosaur Fossil Hunter w najbliższym czasie. Szczerze? Nie mogę się doczekać!

Produkcja, na którą czekałem latami

Kontakt z Dinosaur Fossil Hunter był dla mnie trochę… traumatyczny. Fabularyzowana produkcja przypomniała mi o tym, jak całe życie marzyłem o zostaniu paleontologiem. W grze robię dokładnie to, co tak bardzo chce moje serce – badam dinozaury. Niestety w Polsce ta ścieżka kariery usiana jest głazami, zwykle takimi bardzo ostrymi i w większości pozbawionych skamieniałości. Z jednej strony z radością badam kolejne skamieliny, z drugiej… gdzieś tam moja dusza cicho łka, że jedyne co mi zostało, to granie w symulator badacza prehistorycznego życia.

Jednak wracając do samej gry, jest ona dokładnie tym, czego można było się spodziewać. Gracze poznają od zaplecza, jak wygląda badanie dinozaurów, a przy okazji odkryją radość, jaka płynie z kompletowania kolejnych szkieletów. Dinosaur Fossil Hunter to przyjemny symulator, który idealnie nadaje się jako forma relaksu po stresującym dniu w pracy. Nie musimy tutaj dbać o fundusze, zabiegać ciągle o odpowiednie zainteresowanie naszym muzeum. Niczym nieskrępowana zabawa na wykopaliskach.

Jeśli jesteście fanami nietypowych symulatorów albo dinozaurów, to gra właśnie dla Was. Polecam ją serdecznie, bo mi już zdarzyło się zagubić na wiele godzin, szukając ukrytych w ziemi kości.

Podziel się ze znajomymi:

Share on facebook
Udostępniam
Share on twitter
Udostępniam
Share on reddit
Udostępniam

O NAS:

GraPodPada.pl to miejsce, gdzie przy jednym stole siedzą konsolowcy, pecetowcy, komiksiarze, serialomaniacy i filmomaniacy. Tworzymy społeczność dla wyjadaczy, jak i niedzielnych graczy, czytaczy i oglądaczy. Jesteśmy tutaj po to, aby podzielić się z Tobą naszymi przemyśleniami, ale również, aby pokazać Ci, że każda opinia ma znaczenie, a wszyscy patrzymy na współczesną popkulturę kompletnie inaczej. Zostań z nami i przekonaj się, że grapodpada.pl to miejsce dla każdego gracza.

Masz Pytania? Skontaktuj się z nami: [email protected] 

OBSERWUJ NAS

Share on twitter
UDOSTĘPNIJ
Share on facebook
UDOSTĘPNIJ