REKLAMA

Chronosquad, tom 1 — recenzja komiksu — Wielka draka w starożytnym Egipcie

Daria Rogut

Opublikowano: 11 sierpnia 2026

Spis treści

Co by było, gdyby podróże w czasie stały się równie powszechne jak zagraniczne wakacje? Chronosquad zabiera nas do świata, w którym można wybrać się na urlop do starożytnego Egiptu, a nad bezpieczeństwem takich wycieczek czuwa specjalna jednostka policji. Brzmi jak przepis na świetną przygodę – i pierwszy tom serii rzeczywiście potrafi zaintrygować.

Chronosquad to komiks, który prezentuje nam intrygującą wizję świata. Świata, w którym można odbywać podróże nie tylko w przeróżne zakątki świata, ale także w przeróżne zakątki… czasu. Komercyjne podróże w czasie do specjalnie przygotowanych ośrodków wypoczynkowych są tutaj normą.

Podczas jednej z takich podróży do starożytnego Egiptu dochodzi jednak do zaginięcia córki wysoko postawionego człowieka. W poszukiwania zostaje zatem zaangażowana jednostka Chronosquadu, czyli czegoś na kształt podróżującej w czasie policji. Do zespołu przy okazji tej misji dołącza nasz główny bohater – Telonius Bloch, naukowiec i historyk, wyjątkowo zafascynowany możliwością pracy w tak specjalnej jednostce – chyba jako jedyny z jej członków.

REKLAMA

 

Świat, który żyje 

Zdecydowanie największym atutem tej historii jest stworzony przez scenarzystę Giorgio Albertiniego świat. Jego wizja rzeczywistości, w której powszechnie dostępne są podróże w czasie, już na etapie pierwszego z czterech tomów serii jest naprawdę bogata.

Wprowadzając kolejnych bohaterów i odkrywając sposób działania Chronosquadu oczami Teloniusa, autor dotyka takich kwestii jak międzyczasowa migracja, związki między osobami z różnych epok, kontakty współczesnych ludzi ze starożytnymi tubylcami i wiele więcej. Sprawia to, że świat przedstawiony staje się coraz bardziej rzeczywisty i przemyślany, a otwarte w ten sposób wątki zachęcają do sięgnięcia po kolejne odsłony tej historii.

Chronosquad, tom 1 | soniadraga.pl

 

Nerd na tropie przygody

Sam Telonius Bloch jest natomiast bohaterem, który wprowadza do opowieści sporo lekkości. Telonius to stereotypowy nerd – niezbyt przystojny, towarzysko niezręczny, ale pełen czystego entuzjazmu do tego, co go pasjonuje.

Ten entuzjazm sprawia, że właściwie nie sposób go nie lubić ani nie czuć wobec niego współczucia, gdy rzeczywista praca w Chronosquadzie okazuje się mniej fajna, niż wyglądała w jego wyobrażeniach.

Osobiście byłam jednak nieco przytłoczona natłokiem humoru w tej historii, choć może wynikać to z faktu, że po prostu nie wszystkie żarty trafiały w moje gusta.

 

Slapstick wciąż żywy 

Humor jest zresztą w tym komiksie bardzo istotnym elementem. Autor dozuje go nie tylko w dialogach i scenach, ale swoje dokłada też rysownik Grégory Panaccione, którego kreska jest niezwykle plastyczna i pozwala na dorzucenie do tego garnka elementów slapstickowych.

Same projekty postaci są zresztą niezwykle wyraziste, ocierające się wręcz o karykaturę, co również podkreśla humorystyczny styl opowieści. Nie jestem fanką takiej kreski, więc wizualnie Chronosquad raczej nie zapadnie mi w pamięć. Uważam jednak, że gdyby w warstwie kolorystycznej komiksu było więcej życia, a mniej szarości i brązów, całość wypadłaby znacznie lepiej i przyjemniej dla oka.

Sprawdź też: Jestem ich milczeniem – recenzja komiksu – Zabójstwo, winnica i głosy w mojej głowie.

Chronosquad, tom 1 | soniadraga.pl

 

Za komedią kryje się coś więcej

Niech nie zwiedzie Was jednak ten przydługi wywód na temat humoru, bo Chronosquad oferuje też nieco mocniejszych wrażeń i dość mocnych treści, kiedy zaczynamy zagłębiać się w sam wątek zaginięcia.

Myślę zatem, że komiks ten sprawdzi się idealnie w przypadku fanów komiksowych kryminałów z lekkim twistem – chociażby entuzjastów Kryminału barcelońskiego Jordiego Lafebre’a. Sama również bardzo chętnie sięgnę po kolejne odsłony Chronosquadu. Autorom udało się bowiem zadać tutaj tyle intrygujących i pozostających na razie bez odpowiedzi pytań, że aż szkoda byłoby mi nie poznać na nie odpowiedzi.

Sprawdź też: Jestem zagubionym aniołem — recenzja komiksu — Kryminał Barceloński powraca w świetnym stylu

ZALETY +

WADY -

Dziękujemy wydawnictwu Nonstopcomics za udostępnienie egzemplarza komiksu.
Daria Rogut

Hispanistka z wykształcenia, miłośniczka mroźnej Północy i fanka popkultury po godzinach. W wolnych chwilach czytam książki i komiksy, oglądam filmy oraz seriale, a jeśli zostaje mi jeszcze trochę czasu, to chętnie o nich rozmawiam

REKLAMA

Rekomendowane artykuły

MOUSE: P.I. For Hire – recenzja gry – Detektyw mysz i ołów w stylu noir

MOUSE: P.I. For Hire – recenzja gry – Detektyw mysz i ołów w stylu noir

Road Diner Simulator: Prologue – recenzja gry (PC). Czy praca w przydrożnej jadłodajni może być świetną zabawą?

Road Diner Simulator: Prologue – recenzja gry (PC). Czy praca w przydrożnej jadłodajni może być świetną zabawą?

Echoes of Aincrad – recenzja gry (Xbox Series X). Wreszcie własna legenda w świecie SAO. Szkoda, że nie zawsze chce się ją pisać

Echoes of Aincrad – recenzja gry (Xbox Series X). Wreszcie własna legenda w świecie SAO. Szkoda, że nie zawsze chce się ją pisać

Cat Life Simulator Demo – recenzja gry. Kot, chaos i odrobina Goat Simulator. Jest potencjał, ale przyda się jeszcze kilka poprawek

Cat Life Simulator Demo – recenzja gry. Kot, chaos i odrobina Goat Simulator. Jest potencjał, ale przyda się jeszcze kilka poprawek

Model Kit Shop Simulator: Prologue – recenzja gry. Za darmo to uczciwa cena!

Model Kit Shop Simulator: Prologue – recenzja gry. Za darmo to uczciwa cena!

Pan Przeznaczenia – Recenzja książki – Uważaj czego sobie życzysz śmiertelniku!

Pan Przeznaczenia – Recenzja książki – Uważaj czego sobie życzysz śmiertelniku!