Co się stanie, gdy Mister Sinister przejmie kontrolę nad światem mutantów i zacznie traktować wszechświat jak własny eksperyment?
Grzechy Sinistera to kolejne wielkie wydarzenie w świecie mutantów. Mister Sinister obalił rząd Krakoi i przejął kontrolę nad światem. Powstrzymać go może jedynie sam… Sinister? Przygotujcie się na duże pokłady Sinistera w tym tomie!
Sinister Sinisterowi Sinisterem
Przeznaczenie X. Grzechy Sinistera to komiks, za który kocham czytać superbohaterszczyznę. Tym razem scenarzyści – Al Ewing, Kieron Gillen i Si Spurrier, mogli ponieść wodze fantazji, gdyż jest to historia z cyklu Co by było, gdyby… Z drugiej strony zdajemy sobie sprawę, że wydarzenia z tego albumu raczej nie będą miały większego znaczenia dla przyszłości uniwersum, bo od początku przekraczane są granice absurdu.

Już w Przeznaczenie X. Nieśmiertelni X-Men Sinister realizował swój niecny plan przejęcia kontroli nad Krakoą, wykorzystując do tego klony Moiry MacTaggert. Każda z nich to swego rodzaju zapis gry – gdy coś pójdzie nie tak, Essex może ją zabić i spróbować ponownie. Obserwujemy więc rzeczywistość, w której wielu mutantów (i nie tylko) posiada w sobie gen Sinistera.
Po 10-ciu latach rządy Sinistera wydają się niezagrożone. Chimery, czyli mutanci łączący dwa geny X, a co za tym idzie dwie moce, w jednym ciele, dominują świat. Jednakże części mutantów udało się uniknąć zarażenia genem Sinistera i prowadzą rebeliancką wojnę przeciwko jego klonom. Na domiar złego okazuje się, że inni Sinisterowie zaczynają knuć przeciwko sobie, walcząc o dominację! Do tego wszystkiego ktoś skradł z laboratorium Moiry, więc Sinister utknął w tej linii czasu!

Wszystko jest Sinisterem
Ciekawym zabiegiem jest bezpośrednie odniesienie do konstrukcji znanej z Ród X/Potęgi X, w którym obserwowaliśmy wydarzenia i ich konsekwencje na przestrzeni 10 lat, 100 lat i 1000 lat. Wydarzenia szybko opuszczają Krakoę i przenoszą się na teren całego świata, a nawet jeszcze dalej. Nie ma miejsca, do którego nie dotarł Sinister. Dodatkowo przez setki i tysiące lat rebelianci pod wodzą Storm stoczyli niezliczone wojny, założono nowe grupy i sojusze oraz wykształciła się nowa religia.
Jest to kawał niesamowicie kreatywnego komiksu. Wątki intryg i knucia przeplatają się z wielkimi starciami między bohaterami. Fabuła pędzi na złamanie karku. Momentami wszystko dzieje się aż za szybko – pierwszy zeszyt to istna jazda bez trzymanki i ustawianie pionków pod resztę tomu. Osobiście poczytałbym bardziej szczegółowo, jak niektóre wątki się rozgrywają i mają wpływ na bohaterów, ale rozumiem, że komiks superbohaterski rządzi się swoimi prawami. Jestem fanem tego, że w serii Storm i bractwo mutantów mamy napisy opisujące kontekst wydarzeń stylizowany na wstęp z Gwiezdnych Wojen <3
Dodatkowo oprawa graficzna przygotowana między innymi przez Andreę Di Vito, Paco Medinę i Lucasa Wernecka buduje niesamowity klimat. Choć jest to stosunkowo prosta i typowa kreska dla komiksu superbohaterskiego, to jest schludna i czytelna, mimo że rysownicy mają lekko inny styl, to całość pozostaje spójna.

Przygadał Sinister Sinisterowi
Przeznaczenie X. Grzechy Sinistera to naprawdę świetna pozycja. Scenarzyści wykorzystali formułę alternatywnej rzeczywistości do maksimum. Nie wszystko działa idealnie, tempo bywa zbyt szybkie, a część wątków aż prosi się o rozwinięcie. Jednak całość nadrabia kreatywnością i ogromną skalą wydarzeń. Zdecydowanie warto przeczytać!
Sprawdź też poprzednie tomy:
– Przeznaczenie X. X-Men. Tom 1 – recenzja komiksu – Wszystko zaczyna się sypać?
– Przeznaczenie X. Wolverine. Tom 1 – recenzja komiksu – Wyżyny żenady
– Przeznaczenie X. Nieśmiertelni X-Men – recenzja komiksu – Dwunastu gniewnych mutantów
– Przeznaczenie X. X-Men. Tom 2 – recenzja komiksu – Krakoa w ogniu problemów
– Przeznaczenie X. Wolverine. Tom 2 – recenzja komiksu – W końcu dobra historia z Wolverinem?

