REKLAMA

Onimusha 2 Samurai’s Destiny Remastered – recenzja gry – jakość się nie starzeje 

Alan Zygaj

Opublikowano: 14 stycznia 2026

Spis treści

Seria gier Onimusha to dość ciekawy przypadek. Na dobrą sprawę jest to klasyczny Resident Evil osadzony w czasach feudalnej Japonii, z bronią białą zamiast palnej i demonami, które zajęły miejsce broni biologicznej. Nieco zapomniana w czasie, powraca z nową odsłoną zapowiedzianą na przyszły rok. Zanim to nastąpi wydano jeszcze remaster drugiej odsłony. Czy mocno odstaje od dzisiejszych gier? Tego dowiecie się z poniższej recenzji. 

 

Rashōmon 

 

Fabuła w grze Onimusha 2 jest raczej prosta, a prezentuję się ona mniej więcej w ten sposób. Oda Nobunaga łączy siły z demonami w celu podbicia i zjednoczenia Japonii. W trakcie swoich podbojów trafia on na wioskę głównego bohatera i równa ją z ziemią. Jubei, jako jedyny ocalały, poprzysięga zemstę. Ot, typowy motyw zemsty, który działa tutaj całkiem dobrze. Musimy pamiętać, że jest to produkcja z ery PS2, gdzie bardzo często wątki były jedynie pretekstem do siania mordu i zniszczenia (oczywiście nie zawsze, patrz Metal Gear). Historia drugiej Onimushy ma jednak swój urok i potrafi przyciągnąć do siebie gracza. Dzieje się tak za sprawą osadzenia akcji w realiach historycznych i dodanie sporej ilości fikcji czy fantastyki.

Onimusha 2 Samurai’s Destiny Remastered – recenzja gry – jakość się nie starzeje | Źródło zdjęcia: Steam

 

O wiele gorzej zestarzały się kwestie bohaterów, tak w warstwie pisemnej, jak i dźwiękowej. Są momenty, w których Jubei przypomina mi przygłupiego mięśniaka, którego jedyną cechą charakteru stała się żądza odwetu. Dialogi między postaciami są często drętwe i nienaturalne, niczym próba dubbingowania anime.  

REKLAMA

 

Będąc już w temacie japońskich animacji, Onimusha ma sporo elementów humorystycznych, które są dość… specyficzne. Warto mieć to na uwadze, ponieważ nie każdemu przypadną one do gustu. Tak jak mi, na przykład. Co jest bardzo dziwne, bo mimo wszystko kocham wiele gier tworzonych przez Japończyków. Ale ich humoru nigdy nie zrozumiem. 

 

Akumu 

 

Rozgrywka jest najmocniejszą stroną Samurai’s Destiny. Mocno przypomina serię Resident Evil, chociażby ze względu na wykorzystanie statycznej kamery, czy charakterystycznych puzzli i łamigłówek. Nie oczekujecie jednak survival horroru – Onimusha 2 to pełnoprawna gra akcji. Jubei eliminuje przeciwników przy pomocy szerokiej gamy broni białej, którą zdobywamy w trakcie podróży. Każda z nich ma swój własny moveset i umiejętności specjalne. Mimo tego, że parę lat już minęło, to walka nadal jest bardzo przyjemna i intuicyjna. Młody watażka jest w stanie unieszkodliwić adwersarza jednym ciosem, jeżeli w odpowiednim momencie wyprowadzi kontratak. Żeby to zrobić, gracz musi zaatakować chwilę przed trafieniem ze strony wroga. Wtedy protagonista wykona cios z doskoku rodem z anime. Aby obronić się przed nadchodzącym w naszą stronę ciosem, możemy zablokować albo wykonać trochę sztywny unik na boki lub w tył. 

Onimusha 2 Samurai’s Destiny Remastered – recenzja gry – jakość się nie starzeje | Źródło zdjęcia: Steam

 

W grze widać nawet próbę implementacji elementów RPG, co z czasem robiło się coraz bardziej popularne wśród tego typu produkcji. Poza klasycznym ulepszaniem ekwipunku za zasoby, które zdobywamy po pokonaniu demonów, zaprojektowano również system więzi z kompanami. Zbliżyć się do nich możemy za pomocą prezentów, które możemy znaleźć lub kupić oraz wykonując konkretne czynności. Co ciekawe, sama mechanika ma realny wpływ na rozgrywkę. System jest całkiem złożony, co potrafi zachwycić nawet dzisiaj – chociaż znajdą się też jego przeciwnicy. 

 

Kagutsuchi 

 

Remaster wprowadza wiele zmian i to nie tylko względem grafiki, choć ta jako pierwsza rzuca się w oczy. Zwiększono rozdzielczość, modele i tekstury są w jakości HD i dodano wsparcie dla skali 16:9. Z tych mniej zauważalnych usprawnień poprawiono poruszanie się, namierzanie przeciwników, dodano zmianę broni w czasie rzeczywistym czy możliwość manualnego włączenia transformacji w Onimushę. Co ciekawe, niektóre elementy zostały usunięte bądź ocenzurowane. Graczy najbardziej frustruje (o zgrozo!) usunięcie głębokiego dekoltu z alternatywnego kostiumu Oyu. Pod kamizelką ma ona teraz czarną bluzkę, która go zasłania. No i było to powodem nie lada kontrowersji. Bo w końcu pikselowy biust z ery PS2 to najlepsze, co niektórych w życiu spotka.

Onimusha 2 Samurai’s Destiny Remastered – recenzja gry – jakość się nie starzeje | Źródło zdjęcia: Steam

 

Muzyka pozostaje bez zmian i moim zdaniem był to naprawdę dobry ruch. W końcu nie naprawia się czegoś, co już nie jest zepsute. Ścieżka dźwiękowa wbija się w mózg i przebywa w naszej pamięci na naprawdę długi czas. W moim przypadku było tak z motywem przygrywającym graczowi podczas wizyty w Imasho. Do teraz jestem w stanie bezproblemowo przywołać sobie ten utwór, coś pięknego.

Onimusha 2 Samurai’s Destiny Remastered – recenzja gry – jakość się nie starzeje | Źródło zdjęcia: Steam

 

Tamashii No Houkai 

 

Remaster drugiej Onimushy jest bardzo udany. Wprowadza drobne usprawnienia i podbija jakość tekstur bez ingerencji w kluczowe aspekty produkcji. Jako tytuł z ery PS2 trzyma się całkiem dobrze i wciąż jest stuprocentowo grywalny, mimo iż wiele rozwiązań może wydawać się już przestarzałe. 

Onimusha 2 Samurai’s Destiny Remastered – recenzja gry – jakość się nie starzeje | Źródło zdjęcia: Steam

 

Na koniec chciałbym wspomnieć jeszcze o samych modelach bohaterów, bo te jak na czasy, w których zostały stworzone, są świetnie zanimowane! Jeżeli tak jak ja nie mieliście nigdy styczności z tą serią (ot, taka ciekawostka), to myślę że jest to fajna okazja do nadrobienia zaległości!  

ZALETY +

WADY -

Alan Zygaj

Entuzjasta gier wymagających, w wolnym czasie pochłaniający masowo wszelaki kontent na temat branży.

REKLAMA

Rekomendowane artykuły

Star Wars. Wielka Republika. Na skraju równowagi. Przeczucie – recenzja komiksu – Czas na pokaz Yody

Star Wars. Wielka Republika. Na skraju równowagi. Przeczucie – recenzja komiksu – Czas na pokaz Yody

Shinobi: Art of Vengeance – recenzja gry – gdy zemsta niesie dobro 

Shinobi: Art of Vengeance – recenzja gry – gdy zemsta niesie dobro 

Gears of War Reloaded – recenzja gry – kotlet odgrzany po raz trzeci 

Gears of War Reloaded – recenzja gry – kotlet odgrzany po raz trzeci 

Moonlighter 2: The Endless Vault – recenzja wczesnego dostępu – Czy warto znów otworzyć sklep?

Moonlighter 2: The Endless Vault – recenzja wczesnego dostępu – Czy warto znów otworzyć sklep?

Tormented Souls 2 — recenzja gry — z deszczu pod rynnę  

Tormented Souls 2 — recenzja gry — z deszczu pod rynnę  

Star Wars. Wielka Republika. Na skraju równowagi. Tom 4 – recenzja komiksu – Moc jest w nas silna

Star Wars. Wielka Republika. Na skraju równowagi. Tom 4 – recenzja komiksu – Moc jest w nas silna