MIEJSCE DLA KAŻDEGO GRACZA

Previous
Next

Maximum Game. "Crysis Remastered Trilogy" –recenzja gry

Data 14 listopada 2007 roku zapisała się w świadomości graczy jako dzień, w którym każdy zadał sobie to jedno, bardzo ważne pytanie – „Czy pójdzie mi na tym Crysis?”. Poszedł, przynajmniej u mnie. W 18-25 fps’ach na niskich/średnich ustawieniach graficznych. Było warto! Crysis Remastered Trilogy – recenzja gry

Screen z gry Crysis Remastered Trilogy

Potrójny Kryzys

W recenzji Phoenix Point Behemot Edition wspominałem, że premiera tego tytułu jest jedną z ważniejszych dat w moim growym kalendarzu. To prawda, ale zawsze jest jedna, ta najważniejsza w cały gamingowym roku. 15.10.2021 r., premiera Crysis Remastered Trilogy. Jednym słowem? Pozamiatane! Dziękuję, koniec recenzji. Nie chcę wyjść na hipokrytę, bo tak szczerze powiedziawszy to nie czekam na duże tytuły, ale na zremasterowaną trylogię Crysisa wyczekiwałem jak 6-letnie dziecko na wigilijne prezenty. Jeżeli posiadacie „luźną gotówkę” to za 169-229 zł (cena uzależniona od platformy) na wszystkie dostępne sprzęty sprawisz sobie nieziemsko nostalgiczną podróż do 2007, 2011 i 2013 roku.

Screen z gry Crysis Remastered Trilogy

Maximum Game

Gdybym chciał Wam przedstawić wszystkie 3 części w jednym tekście to miałby minimum 4 tysiące słów. To zdecydowanie za dużo, bo nikt w sieci nie czyta takich artykułów. Dlatego zajmę się w tej recenzji Crysisem Remastered od A do Z. Nanokombinezon – „Włączono tryb recenzenta”. Zaczynamy!

Rok 2020, Morze Filipińskie, fikcyjne Wyspy Lingshan. Amerykańscy archeolodzy dokonują tajemniczego odkrycia. Tuż po tym, 7 sierpnia 2020 roku, archipelag zostaje odcięty od reszty świata przez armię Korei Północnej, jednego z najsilniejszych państw na świecie. Ludność cywilna została ewakuowana, a amerykański zespół archeologów wzięty do niewoli. W tym momencie łączność z personelem została przerwana. Amerykański rząd podejmuje decyzję o wysłaniu Operacyjnego Oddziału Sił Specjalnych armii Stanów Zjednoczonych – Delta Force. Operacja ściśle tajna, a sami operatorzy zostają wyposażeni w prototypowe Nanokombinezony 1.0 firmy CryNet Systems, które pozwalają przekierować energię do konkretnej funkcji, której możliwości zostają kilkukrotnie zwiększone. W skład Drużyny Raptor wchodzą:

  • Major Laurence „Prorok” Barnes – dowódca Drużyny Raptor. Weteran Operacji Pustynna Burza oraz Enduring Freedom. Po wielu aktach niesubordynacji zostaje umieszczony w więzieniu o zaostrzonym rygorze. Tam otrzymuje dokumenty przesłane przez Jacoba Hargreave’a, założyciela korporacji CryNet Systems. Został wypuszczony na wolność w zanim za przysługę – zostaje pierwszym żołnierzem, który wypróbuje na sobie Nanokombinezon 1.0. Na Wyspach Lingshan działa na zlecenie Jacoba, a jego celem jest zdobycie informacji o obcych,
  • Porucznik Jake „Nomad” Dunn – zastępca dowódcy drużyny. Główna postać, w którą się wcielamy. Wraz z rozwojem fabuły zaczyna kwestionować działania Proroka,
  • Sierżant Michael „Psycho” Sykes – trzeci rangą operator oddziału. Były członek elitarnej brytyjskiej jednostki specjalnej Special Air Service. Po odejściu z S.A.S dołączył do amerykańskiej jednostki Delta Force,
  • Kapral Harold „Aztec” Cortez – członek oddziału Raptor,
  • Martin „Jester” hawker, stopień nieznany – członek oddziału.

Tuż po oddaniu przez Oddział Raptor skoku HALO z 7500 metrów okazuje się, że oprócz KPA na wyspach jest ktoś, a raczej coś jeszcze. Podczas skoku główny oraz zapasowy spadochron Nomada zostaje uszkodzony przez NN obiekt, a Aztek zostaje zniesiony poza wyznaczoną strefę lądowania. Dodatkowo wojska północnokoreańskie dokonują zakłóceń fal radiowych. Uwięziony na drzewie Cortez informuje oddział o zlokalizowaniu poszukującego go oddziale wroga. Sprawy przyjmują nieoczekiwany obrót. Huk wystrzałów, błagalne krzyki kaprala Harolda o pomoc oraz dziwne, niepokojące dźwięki. Oddział żołnierzy wyszkolonych do działań w najcięższych warunkach na terenie całego świata oraz wyposażonych w najnowocześniejszą broń zostaje zaskoczony przez przeciwnika, który tkwił w ziemi miliony lat. Cepidy, stara i zaawansowana rasa obcych, których pochodzenie nie jest znane. To co zastał Nomad z Jesterem jest porównywalne jedynie do rzezi. Cała operacja okazuje się tylko pretekstem do odbicia Saran Hanson, agentki CIA działającej pod przykrywką archeolog. Przebudza się pradawna rasa… Tak komandosi z łowców stali się zwierzyną.

Większość z Was uzna scenariusz za dość prosty, a nawet sztampowy, ale dla mnie jest i na zawsze pozostanie jednym z najważniejszych punktów zwrotnych gier wideo w moim życiu. Tak zaczęła się moja przygoda z tą serią i zgłębianiem wiedzy o genialnym świecie jaki wykreowali twórcy. Tajemniczej rasie obcych, historii głównych i pobocznych postaci, korporacji oraz jej tajemnicach i kierownictwie.

Screen z gry Crysis Remastered Trilogy

Akt I, Kontakt

Znam każdy drobny szczegół tego tytułu. Każdy fragment, począwszy od map po rozmieszczenie przeciwników. Od dnia premiery pierwotnego wydania tytuł przeszedłem po kilka razy na różnych platformach. PC, PS3SS, Xbox 360, Xbox One S. Teraz przyszła pora na PS4 Pro i nie żałuję żadnej minuty spędzonej z tą produkcją. Więc jak się prezentuje według wyjadacza? Fe-no-me-nal-nie! Ale od początku. Nie bez powodu ten akapit nazwałem Kontakt. Ma ono dwojakie znaczenie. Po pierwsze – to nazwa pierwszej misji, która weryfikowała nasz sprzęt. Jej początek to animacja na poziomie 30 klatek na sekundę, ale moment wschodu słońca nad wybrzeżem to ich spadek przynajmniej o połowę. Po drugie – chcę się skupić na szczegółowym opisaniu rozgrywki osobom, które nie miały styczności z Crysisem, tak by oddać im w 100% to co ja czułem przy pierwszym kontakcie z produkcją Cryteka. Nanokombinezon – „Włączono tryb wspomnień”.

W grze wcielamy się w operatora amerykańskiej jednostki specjalnej Delta Force, porucznika Jakea „Nomada” Dunna, członka i zastępcę dowódcy Raptor Team. Głównym motywem jest Nano Muscle Suit 1.0 (potocznie nazywany Nanokombinezon) oraz jego możliwości. Te możemy podzielić na cztery główne moduły:

  • Pancerz – przekierowuje dopływ energii z kombinezonu do pochłaniania energii kinetycznej nadlatujących pocisków i innych niebezpiecznych elementów jak wysoki poziom ciepła, promieniowania oraz niwelowania fali uderzeniowej i odłamków podczas. wybuchów. Użytkownik tymczasowo staje się niewrażliwy na uszkodzenia fizyczne. Umożliwia również szybką regenerację tkanki w trybie czuwania,
  • Siła – zwiększa siłę fizyczną użytkownika. Po aktywacji sztuczne mięśnie CryFibril napinają się, wstrzykując przez skórę do krwioobiegu użytkownika mieszkankę poprawiającą wydajność. Powoduje to powiększenie komórek mięśniowych, a tym samym ściśnięcie włókien mięśniowych w ciele (bardzo dobrze widać to w intro gry). Zmniejsza to przy prowadzeniu ognia odrzut broni oraz jej kołysanie przy celowaniu. Umożliwia podnoszenie ciężkich przedmiotów, wyższy skos czy  zwiększenie obrażeń w walce wręcz,
  • Szybkość – zwiększona prędkość ruchów posiadacza kombinezonu. Szybsze poruszanie się, dodatkowo jeszcze szybszy sprint. W tym trybie kombinezon wstrzykuje użytkownikowi do krwioobiegu Nano-boty, które przyspieszają przepływ krwi w całym ciele oraz dostarczają więcej tlenu do mózgu i tkanek mięśniowych. Moc „hydraulicznych silników” skafandra również jest zwiększona w tym trybie, dzięki czemu użytkownik nadal będzie poruszać się ze zwiększoną szybkością pod woda i w warunkach zerowej grawitacji. Szybsze przeładowywanie i celowanie,
  • Maskowanie – kombinezon zmienia swoją zewnętrzną powierzchnię za pomocą generacji krystalicznej. Pochłania lub zagina widma nadchodzących fal takich jak promienie słoneczne, radiowe, podczerwieni oraz mikrofale. Użytkownik staje się prawie niewidoczny dla ludzkiego oka i większości urządzeń monitorujących. Istnieje niestety niewielkie zniekształcenie, które można zauważyć ludzkim okiem, w szczególności podczas ruchu.

Crysis Remastered jest przedstawicielem futurystycznych FPSów, a jego największą zaletą jest zróżnicowany obszar, który składa się z dużych otwartych map. Jest to idealny poligon doświadczalny by wykorzystać wszystkie wyżej wymienione możliwości kombinezonu bojowego. Skryte podejście przy wykorzystaniu ukształtowania terenu, roślinności oraz kamuflażu, pokonanie ogrodzenia w trybie siły, infiltracja bazy, cicha eliminacja wrogów. To jeden ze scenariuszy, który odgrywałem w trakcie swojej zabawny z tym tytułem. Inny przykład? Zostaję zauważony, wszczęto alarm. Dwa stanowiska KM otwierają do mnie ogień. Włączam tryb pancerza, siła przyjętych na siebie trzech pocisków odrzuca mnie do tyłu. W międzyczasie granatnikiem niszczę jedno ze stanowisk i próbuję zerwać kontakt kierując się na prawo w gąszcz roślin.

Zostaje wysłany za mną patrol. Leżę za drzewem z włączonym trybem maskowania celując przez lunetę. Siatka celownicza pokrywa się z głową dowódcy. Strzał. Energia Nanokombinezonu spada do zera. Podrywam się puszczając serię w dwóch pierwszych żołnierzy. Aktywuję tryb maksymalnej szybkości, przez skafander przechodzi żółta poświata. Słyszę charakterystyczny głos sztucznej inteligencji „Maximum speed”. Sprintem kieruję się na lewo, celnymi strzałami obalam żołnierza KPA, ukrycie za drzewem, naładowanie energii. Ruszam. Znajduję się za plecami ostatniego przeciwnika. Nawet nie wie kiedy się tam znalazłem. Przerażony odwraca się w moją stronę. „Maximum strength”, uwielbiam ten głos. Podnoszę go jedną ręką i ciskamy w górę. Ciało bezwładnie opada na ziemię. W oddali słyszę tylko wyjący alarm. Zostałem sam, sam z satysfakcją z finezji z jaką wyeliminowałem wroga.

Wraz z przebudzeniem się Cepidów zmienia się dosłownie wszystko. Są to szybkie latające jednostki zadające spore obrażenia. Zostajemy poddani sprawdzianowi w użytkowaniu największej broni jaką posiadamy – siebie samego i kombinezonu. Do tego otoczenie ulega diametralnej zmianie. Słońce, upał, dżungla? Zapomnijcie. Wyspa zamarza, a wraz z nią wszystko co na na niej się znajduje. Poruszanie się od jednego do drugiego źródła ciepła. Zmiany tektoniczne. Otaczająca nas na każdym kroku biel. Bym zapomniał! W wersji na PS3/X360 brakowało misji „Wstąpienie”, czyli słynnego lotu VTOLem. Tym razem usiądziemy za jego sterami!

Screen z gry Crysis Remastered Trilogy

Akt II, Ofensywa

Crysis szturmem podbił serca graczy. Czy Remastered uczynił to samo? Nie, ale może się to zmieni przy zbiorczym wydaniu wszystkich części. Uwierzcie mi, chciałbym i to bardzo. Dlatego cieszę się, że sterowanie na konsolach jest bardzo proste i intuicyjne. Poza przeniesieniem tego oryginalnego z PS3, gdzie po wciśnięciu lewego drążka zamiast sprintu załączał nam się tryb szybkości, a resztę modułów włączaliśmy bumperami (w tym wypadku L1 i R2), a siła była naszym domyślnym trybem. Zdecydowanie polecam w opcjach sterowania zmienić na zaawansowane.

Po wciśnięciu któregokolwiek bumpera otwiera nam się kołowe menu z graficznym układem przycisków, gdzie każdy odpowiada innemu trybowi np.: kwadrat pancerz, a trójkąt to szybkość. Moim zdaniem pozwala to zrównoważone zarządzaniem energią, ponieważ sprint już jej nie zużywa. Poruszamy się siłą mięśni bez wspomagania. Potrzebujemy szybko się przemieścić? L1/R1 + trójkąt. Reszta pozostaje bez zmian. Pojedyncze wciśnięcie touchpada to otwarcie mapy oraz dziennika, natomiast przytrzymanie go pozwala modyfikować broń na takiej samej zasadzie jak zmiana modułów w nowym trybie. Sterowanie w żaden sposób nie sprawia problemów, a tym bardziej dyskomfortu podczas długiego grania. Sprawdziłem to na własnej skórze. Jeżeli miałbym wystawić ocenę za obłożenia pada to dałbym dychę. Ocena nie jest w żaden sposób naciągana – wszystko wykonuję odruchowo, bez chwili zastanowienia, a o to przecież chodzi.

Screen z gry Crysis Remastered Trilogy

Akt III, Rozliczenie

Nic się nie zmieniło. Crysis dalej jest graficznym popisem niemieckiego studia. Twórcy dali nam do wyboru trzy opcje graficzne: jakość, wydajność oraz ray tracing. Zaskoczeni zastosowaniem ray tracingu na PS4 Pro? Ja tak, ale mowa tu o autorskiej technologii Cryteku, a nie RTX od NVIDII. Niestety tryb ten jest software’owy, co przekłada się na mocne obciążenie konsoli. Domyślne ustawienie (jakość) na ulepszone ósmej generacji pozwala nam na rozgrywkę w 1440p~2160p oraz +/- 30-31 klatkach na sekundę. Jeżeli zależy nam na płynności nic nie stoi na przeszkodzie by zmienić na opcję graficzną z nią związaną.

Rezultat? 1080p i +/- 47~54 fpsy. Należy wziąć pod uwagę, że poziom grafiki w tym trybie będzie taki sam jak na podstawowym PlayStation 4. W szczególności rzuciły mi się w oczy lekko wypłowiałe kolory. Na sam koniec największy kąsek. Wspominałem, że tryb ray tracingu bardzo obciąża sprzęt, więc nic dziwnego, że przekłada się to na podane przeze mnie wyniki. 1080p i 30 klatek na sekundę. Efekt ten uzyskano poprzez zdefiniowanie jakie elementy będą mogły posłużyć za źródła światła rozproszonego w czasie rzeczywistym. Minus? Nie wszystkie elementy zapewniają śledzenie ruchu oraz odbić światła w czasie rzeczywistym. Każdy znajdzie swoją idealną opcję graficzną dlatego nie chcę wystawiać żadnej oceny. Mi osobiście bardzo się podoba, ale to tylko moje zdanie.

Niestety tytuł nie ustrzegł się błędów. Natrafiłem na sporadyczne spadki płynności przy dużej ilości wybuchów czy dynamicznej wymianie ognia z wieloma przeciwnikami. Nie zabrakło artefaktów graficznych, które widziałem już we wszystkich wersjach tego tytułu. Na szczęście w żaden sposób nie wybijało mnie to rytmu eksplorowania Lingshan.

Krótko o audio. Kolejne 10/10. Charakterystyczny dźwięk wystrzałów SCARa czy działka Gaussa. Fenomenalnie brzmi nasz manokombinezon! Możemy wybrać między męskim a damskim głosem, ale ten pierwszy jest zdecydowanie lepszy. Wręcz kultowy! Tak samo jak od odgłosy wydawane przez obcą rasę. Dołóżcie do tego OST w wykonaniu Inona Zura, który pozwala Wam jeszcze bardziej wsiąknąć w ten świat! Nieskromnie napiszę, że to soundtrack z mojej czołówki tych najlepszych w całej historii.

PS z czystego recenzenckiego obowiązku – trylogia działa we wstecznej zgodności na 9-tej generacji konsol. Tutaj parę suchych liczb odnośnie Crysisa Remastered na nowej generacji:

PlayStation 5:

  • Wydajność – 1080p/60 fps,
  • Jakość – 1800p/60 fps,
  • RayTracing – 1440p/60 fps.

Xbox Series X:

  • Wydajność – 1080p/60 fps,
  • Jakość – 2150p/60 fps,
  • RayTracing – 1440p/60 fps.

Xbox Series S:

  • Wydajność – 1080p/60 fps,
  • Jakość – 2160p/30 fps,
  • RayTracing – 1080p/30 fps.
Screen z gry Crysis Remastered Trilogy

Kryzys opanowany

Drogi czytelniku lub czytelniczko. Wiem jak wygląda ta recenzja – jakbym idealizował i usilnie starał się udowodnić, że coś jest po prostu bardzo dobre. Ha, bo jest! Nie będę ukrywać, Crysis Remastered ma swoje bolączki. Brak fenomenalnego trybu multiplayer czy samodzielnego dodatku Warhead rozszerzającego fabułę o historię Psychola. Tak naprawdę Remastered nie wnosi nic nowego niż możliwości ogrania starego tytułu przystosowanego na ósme i dziewiąte generacje z oprawą podciągniętą dla współczesnego gracza.

Jednakże czy to źle kiedy fabuła zaangażuje nie jednego gracza? Grafika spowoduje opad szczęki, a dla starszych graczy będzie to sentymentalna podróż po wyspie morza filipińskiego. 

Podziel się ze znajomymi:

Share on facebook
Udostępniam
Share on twitter
Udostępniam
Share on reddit
Udostępniam

NAJNOWSZE WPISY

O NAS:

GraPodPada.pl to miejsce, gdzie przy jednym stole siedzą konsolowcy, pecetowcy, komiksiarze, serialomaniacy i filmomaniacy. Tworzymy społeczność dla wyjadaczy, jak i niedzielnych graczy, czytaczy i oglądaczy. Jesteśmy tutaj po to, aby podzielić się z Tobą naszymi przemyśleniami, ale również, aby pokazać Ci, że każda opinia ma znaczenie, a wszyscy patrzymy na współczesną popkulturę kompletnie inaczej. Zostań z nami i przekonaj się, że grapodpada.pl to miejsce dla każdego gracza.

Masz Pytania? Skontaktuj się z nami: [email protected] 

OBSERWUJ NAS

Share on twitter
UDOSTĘPNIJ
Share on facebook
UDOSTĘPNIJ