GRAPODPADA

MIEJSCE DLA KAŻDEGO GRACZA

I pozostała tylko pustka w serduszku… „Days Gone” – recenzja gry

Wyobraź sobie świat, w którym pierwsze skrzypce grają zombie, a Twoim zadaniem jest próba poradzenia sobie z utratą ukochanej osoby oraz przetrwanie. Myślisz sobie „Nieee, to niemożliwe, tego się nie da zrobić!”, a ja Ci udowodnię (a w zasadzie Deacon Sean John), że się da i to w całkiem niezłym wykonaniu!

Days Gone – bo dziś o nim mowa – to gra, która wywołała u mnie tonę skrajnych emocji oraz dostarczyła wiele godzin cudownej rozgrywki. Z początku tytuł wydawał się średni, mało wyrazisty i dość chaotyczny, ale z czasem zaczęłam dostrzegać w nim coś więcej.

Screen z gry Days Gone

Włóczęga z motocyklem

Nasza przygoda zaczyna się 2 lata po wybuchu pandemii groźnego wirusa. Wówczas poznajemy naszego głównego bohatera Deacona, który niegdyś należał do gangu motocyklowego. Jego życie kręci się wokół przetrwania, zombie oraz przyjaciela Boozera, który podtrzymuje go na duchu w trudnych chwilach.

Deacon boryka się z utratą swojej ukochanej Sary. Nie może sobie poradzić z tym faktem, dlatego postanawia za wszelką cenę odnaleźć jakikolwiek ślad po niej. I tutaj zaczyna się cała przygoda, która staje się bardzo emocjonalna. Spotkałam się ze stwierdzeniami, że omawiany wątek jest nudny i męczący, ale uważam że ta historia nadaje grze ogromnego smaczku.

Dlaczego Deacon był nazywany Włóczęgą? Dlatego, że sam wielokrotnie mówił o swojej niezależności i chęci pozostania „samotnym wilkiem”.

Screen z gry Days Gone

Ale jak to paliwo się nie kończy?

Eksplorując Oregon – miejsce gdzie toczy się cała akcja –  korzystamy z motocykla, który jest własnością naszego głównego bohatera. Nie jest to jednak takie łatwe! Żeby móc używać pojazdu wymagane jest paliwo. Proste? Oczywiście, albo może nie do końca. Z początku nasz bak jest niewielkiej pojemności co dość utrudnia wyprawę, a chęć jazdy i poznawania terenu są ogromne. Jak sobie z tym poradzić? Należy odwiedzać stacje paliw i regularnie uzupełniać braki benzyny. Na pierwszy rzut oka wydaje się to dość męczące, ale im więcej wykonujemy zleceń dla obozów, tym częściej pozyskujemy kredyty oraz elementy na ulepszanie naszego pojazdu.

Co ciekawe, paliwa nie ubywa w naszej „strefie wykluczenia”, więc bez obaw można szaleć, jeździć i podziwiać widoki. Nie raz zastanawiałam się nad tym, jak to jest możliwe, ale czasami lepiej cieszyć się z łaskawości twórców i nie myśleć za wiele.

Screen z gry Days Gone

Świrusy są... dosłownie WSZĘDZIE!

Kim tak właściwie są świrusy? Pamiętacie jak wspominałam o wirusie i epidemii? Świrus to stworzenie, które wcześniej było człowiekiem, ale choroba zamieniła go w potwora, który pragnie krwi. W grze jest ich cała masa, a właściwie to ogromna ilość hord. Są dosłownie wszędzie w różnych ilościach. Jednakże największą aktywność wykazują nocą, wychodząc ze swoich legowisk.

Walka z hordą to nie lada wyzwanie i sama przekonałam się o tym niejednokrotnie. Tutaj liczy się spryt, dobry ekwipunek oraz cały plecak butelek zapalających – koktajli Mołotowa. Niestety czasami i to nie wystarcza, dlatego warto rozeznać teren przed rozpoczęciem starca. Każdy zakamarek, wzniesienie, rzeka czy skrytki są na wagę złota!

Jeśli jednak nie radzicie sobie najlepiej, a kolejna śmierć doprowadza Was do skrajnego zdenerwowania, to zawsze jest możliwość zmiany poziomu trudności. Niby mała rzecz, a cieszy niesamowicie. Powiem Wam, że sama potrafiłam zginąć 10 razy (jak nie więcej), ale zawsze kierowałam się moim mottem „grunt to się nie poddawać”. Czy pomogło? Nawet nie wiecie jak bardzo!

Screen z gry Days Gone

Nic nie jest idealne

Jest jednak jedna mała rzecz, do której muszę się przyczepić, żeby nie było zbyt kolorowo – optymalizacja. Grając na konsoli PlayStation 4 napotkałam przycinanie rozgrywki podczas szybkiej jazdy motocyklem albo w trakcie dynamicznej walki. Niby drobnostka, ale potrafi zdenerwować lub chwilowo zniechęcić. Sytuacja nie jest notoryczna, więc nie ma czym się przejmować, jednak warto nakreślić, że czasami występuje tego typu problem.

Kolejny dość znaczący mankament to bugi, które już nie są taką drobnostką jak wcześniej wspomniane „ścinanie” gry. Na pierwszy rzut oka nie jest to tak bardzo zauważalne, ale jeśli jesteś w konkretnej lokacji podczas misji głównej, a twoja postać wpada pod teksturę i nie da rady iść dalej, to wiedz, że coś jest nie tak. Niby reset rozwiązuje sprawę, ale obawa przed uszkodzonym zapisem zawsze gdzieś jest z tyłu głowy. To samo tyczy się znikającego NPC. Chcesz odebrać/oddać zadanie, ale… nie da się. Problem znika po włączeniu i wyłączeniu gry, ale sytuacja identyczna jak przedstawiona powyżej.

Nie są to kosmiczne błędy, które sprawiają, że tytuł staje się beznadziejny i niegrywalny. Często wszelkie bugi i glitche to kwestia indywidualna, dlatego nie warto kierować się tym w pierwszej kolejności. Pomimo drobnych wad bawiłam się świetnie.

Screen z gry Days Gone

Jedna z ciekawszych pozycji dla posiadacza PlayStation 4 oraz PC!

Po wielu godzinach spędzonych z Deaconem śmiało mogę powiedzieć, że tytuł jest warty uwagi. Wątek fabularny jest niesamowicie emocjonujący i momentami zwroty akcji potrafią spowodować, że pierwsze co przychodzi do głowy to „ale czekaj, co tutaj się stało?!”. Postacie są bardzo charyzmatyczne i wyraziste, a muzyka towarzysząca podczas rozgrywki idealnie wprowadza w klimat  postapo. Możliwość pozyskiwania surowców i tworzenie broni składnia gracza do zaplanowania akcji oraz zachęca do rozważenia innej alternatywy podczas natarcia. Jest to moim zdaniem ciekawy element, ponieważ dzięki temu konfrontacja z wrogami nie jest liniowa i monotonna.

Jeśli masz okazję odwiedzić Oregon wraz z Deaconem, to nie zastanawiaj się ani chwili dłużej! Warto, bo jest to pozycja dla mniej i bardziej wymagającego gracza.

O NAS:

GraPodPada.pl to miejsce, gdzie przy jednym stole siedzą konsolowcy, pecetowcy, komiksiarze, serialomaniacy i filmomaniacy. Tworzymy społeczność dla wyjadaczy, jak i niedzielnych graczy, czytaczy i oglądaczy. Jesteśmy tutaj po to, aby podzielić się z Tobą naszymi przemyśleniami, ale również, aby pokazać Ci, że każda opinia ma znaczenie, a wszyscy patrzymy na współczesną popkulturę kompletnie inaczej. Zostań z nami i przekonaj się, że grapodpada.pl to miejsce dla każdego gracza.

Masz Pytania? Skontaktuj się z nami: [email protected] 

OBSERWUJ NAS

Share on twitter
UDOSTĘPNIJ
Share on facebook
UDOSTĘPNIJ