MIEJSCE DLA KAŻDEGO GRACZA

Previous
Next

Historia a gry. O serii Assassin's Creed słów kilka

Miesiąc po premierze pierwszego Wiedźmina w 2007 roku światło dzienne ujrzał inny, kultowy obecnie tytuł. Był to Assassin’s Creed, która zapoczątkowała ciągle trwający fenomen, który oprócz kilkunastu gier swoim zasięgiem objął również książki, komiksy, filmy. Natomiast w nieokreślonej bliżej przyszłości ma ukazać się serial od Netflixa, który pewnością rozszerzy uniwersum tworzone od kilkunastu lat. W każdej grze motywem przewodnim jest wieczna walka Zakonu Templariuszy i Bractwa Asasynów. Jedni chcą zaprowadzić pokój na świecie przez kontrolę nad ludźmi, a drudzy chcą wyzwolić ludzi spod owej kontroli. Jednakże, aby wyrobić sobie opinię na temat tego konfliktu trzeba zagrać w minimum jedną z gier.

Historia a gry. O serii Assassin’s Creed słów kilka

Screen z gry Assasin's Creed

Ta gra nie zestarzała się zbyt dobrze

Pierwsza gra obecnie cieszy się najmniejszym zainteresowaniem graczy spośród całej plejady tytułów, o czym wspominałem kiedyś przy okazji recenzji pierwszej części Wiedźmina. Prawdopodobnie jest to spowodowane toporną i monotonną, jak dla mnie, mechaniką poruszania się i walki, co ostatecznie powoduje szybkie znudzenie rozgrywką, a także niechęć do poszukiwania wszechobecnych znajdziek. Do wad tego tytułu można dodać jeszcze małą różnorodność misji, która z czasem potęguje negatywne odczucia. Jednakże nie samymi minusami gra żyje. Pod względem  wprowadzenia do uniwersum jest moim zdaniem naprawdę dobrze przedstawiona . Rozpoczyna się ona od porwania, jak wydawało by się, zwykłego barmana Desmonda przez agentów. Zostaje on zmuszony do odczytywania wspomnień jednego ze swoich przodków, Legendarnego Altaira, zapisanych w jego DNA. Sama koncepcja jest bardzo dobrze zaprojektowana i kontynuowana w następnych tytułach. Natomiast akcja gry jest podzielona na wątek współczesny, w którym sterujemy Desmondem, i historyczny, mający miejsce podczas III wyprawy krzyżowej, dzięki któremu możemy kierować poczynaniami Altaira. Podczas prologu popełnia on błąd, którego skutki odczuwa przez cały czas trwania fabuły. Następnie wyrusza on na drogę odkupienia swojej winy, napotykając zarówno nowych jak i dawnych znajomych, a także odzyskując odebrane mu wyposażenie. Co ciekawe jego cele znajdują nie tylko po stronie krzyżowców, ale również po stronie saracenów, na końcu przygody okazuje się to zawiłą intrygą jednego z bohaterów drugoplanowych. A jak głosi motto Asasynów: „Nic nie jest prawdziwe, wszystko jest dozwolone”. Największy sprzymierzeniec może okazać się wrogiem, a wróg sprzymierzeńcem.

https://www.newgamenetwork.com/media/1264/assassins-creed-2-/

Narodziny Legendy

Rok 2009 oprócz takich gier jak Angry Birds, Batman: Arkham Asylum czy S.T.A.L.K.E.R.: Zew Prypieci przyniósł również drugą odsłonę cyklu – Assassin’s Creed II. Po ucieczce z bazy Abstergo – współczesnych templariuszy – Desmond wraz z przyjaciółką udają się do kryjówki Asasynów, gdzie zaczyna odtwarzać wspomnienia innego ze swoich przodków – Ezio Auditore da Firenze. W jednej z pierwszych scen mamy szansę kierować poczynaniami słynnego florentczyka już kilka chwil po jego urodzeniu, jednakże właściwa przygoda zaczyna się po przeniesieniu do momentu, gdy ma on już prawie 20 lat. Otrzymujemy zabawnego, żądnego przygód i trochę lekkodusznego bohatera. Żadna sielanka nie trwa jednak zbyt długo, więc po krótkim czasie dochodzi do skutku intryga templariuszy mająca tragiczne zakończenie dla części przedstawicieli rodziny Auditore. To zdarzenie jest punktem zwrotnym w życiu Ezio, przyśpieszając jego dojrzewanie, a także zmieniając jego podejście do życia. W trakcie rozgrywki mamy szansę zwiedzić pełną dachów (idealnych do biegania po nich) renesansową Florencję, słoneczną Toskanię, pełne błota Forli czy słynną, położoną na wyspach, Wenecję. Assassin’s Creed II to pierwszy tytuł oferujący nam bazę wypadową, a właściwie całe miasto, które możemy odnawiać, jednocześnie zwiększając przychody, które nam przynosi. Odpowiednie zarządzanie funduszami na początku rozgrywki może sprawić, że w ostatnich sekwencjach przychody będą wielokrotnie większe od wydatków na chociażby uzupełnianie wyposażenia. Wartym wspomnienia jest fakt, że tak samo jak w poprzednim tytule, protagonista spotyka na swojej drodze słynne postacie historyczne jak na przykład Niccolo Machiavelli, Lorenzo di Medici, czy głównego antagonistę – Rodrigo Borgię. Najbardziej znaną i uwielbianą przez graczy jest Leonardo Da Vinci, który jednak nie ogranicza się tylko do malowania obrazów. Przy pomocy znalezionych przez nas kart Kodeksu dba o to, abyśmy zawsze mieli jakiś przydatny gadżet w zanadrzu. Jest to również pierwsza część oferującą specjalną zbroję, do której otrzymujemy dostęp po wypełnieniu specjalnych wyzwań. Co ciekawe ta swego rodzaju tradycja była kontynuowana w kolejnych grach.

Screen z gry Assasin's Creed

Dalsza część przygody Il Mentore

W trakcie ucieczki przed siłami Abstergo Desmond kontynuuje zwiedzanie wspomnień swojego przodka, który po dokonaniu zemsty na templariuszach odpowiedzialnych za krzywdy wyrządzone jego rodzinie wraca do Monteriggioni, by w końcu odpocząć po wieloletniej krucjacie. Nie mija dzień, a miasto zostaje zaatakowane przez innego z Borgiów, Cesare, który po swoim ojcu przejmuje stanowisko głównego antagonisty. Oprócz zdewastowania miasta zabija również ówczesnego przywódcę włoskich asasynów, a zarazem wuja Ezia, Mario Auditore, co zmusza tego pierwszego do ucieczki i próby odbudowania bractwa w innym mieście. Po dotarciu do Rzymu z miejsca zaczyna walczyć z siłami Borgiów, prezentowanymi przez górujące nad dzielnicami wieże, a po krótkim czasie spośród uciskanego ludu zaczyna rekrutować nowych Asasynów. Mechanika werbowania nowych popleczników i możliwość korzystania z ich pomocy czy wysyłania ich na misję, aby zdobyli więcej funduszy i doświadczenia jest zdecydowanie największym plusem tego tytułu. Trzeba jednak przymknąć oko na wykorzystanie współczesnej mapy Europy czy umiejscowienie Moskwy w południowo-wschodniej Polsce. Na tej mechanice jednak nowinki się nie kończą. W bezpośredniej walce możemy wykonywać serie zabójstw, co wygląda efektownie, a przy okazji ułatwia likwidowanie wrogów. Cała gra jednak stawia na ciche podejście do wykonywania zadań, więc oprócz noży do rzucania (obecnych w poprzednich tytułach) dysponujemy również zatrutymi strzałkami i kuszą. A gdy zniszczymy niszczycielskie wynalazki Leonarda otrzymamy od niego spadochron, dzięki czemu (prawie) każda wysokość nie będzie nam straszna. Ostatnią z zalet tego tytułu jest możliwość powracania do ukończonej wcześniej sekwencji wspomnień, dzięki czemu gracze przechodzący ten tytuł na 100% nie muszą od razu wypełniać dodatkowych wyzwań w zadaniach, lecz mogą wrócić do nich w późniejszym czasie.

Screen z gry Assasin's Creed

Podróż pełna wiedzy i wspomnień

Po całkowitym wytępieniu Borgiów w Rzymie Ezio natrafia na list pisany przez jego ojca, który wspomina o wielkiej bibliotece ukrytej pod zamkiem Masyaf, znanym z pierwszej części serii. Wyrusza więc aby odkryć kryjącą się tam tajemnicę. Jak się okazuje jest to zapieczętowana biblioteka, a mistyczne klucze do niej rozsiane po całym Konstantynopolu. Chcąc nie chcąc legendarny asasyn musi wyruszyć do tego miasta, aby wygrać wyścig z templariuszami o odnalezienie wszystkich artefaktów, jak się później okazuje każdy z kluczy zawiera skrawek wspomnień Altaira,  reformatora bractwa Asasynów żyjącego około 300 lat przed nim. Na miejscu spotyka Yusufa Tazmia, przywódcę lokalnej gałęzi bractwa, który moim skromnym zdaniem jest jedną z najsympatyczniejszych postaci drugoplanowych w całej serii. Wraz z nim włoski zabójca zagłębia się w konflikt między obecnie władającymi Osmanami, a pozbawionymi władzy kilkadziesiąt lat wcześniej Bizantyjczykami. Od niego również otrzymuje charakterystyczne dla osmańskich asasynów ostrze z hakiem, pomagające w walce z przeciwnikami czy zjeżdżaniu po wszechobecnych linach. Również w tej części protagonista napotyka na swojej drodze postacie historycznych takie jak młody Sulejman Wspaniały czy kartograf Piri Reis, który uczy Ezio tworzenia wielu rodzajów bomb. W grze nie brakuje również scen widowiskowych (takich jak podpalenie portu w Stambule), jak i pełnych emocji (np. powtórna wizyta Ezio w Masjafie). Jednakże to samo zakończenie wątku historycznego w tej części należy do najbardziej poruszających scen w całej serii. Obok Assassin’s Creeed I jest jedna z nielicznych gier, których nie ukończyłem na 100%. Było to zapewne spowodowane tym, że moją przygodę rozpocząłem bezpośrednio po jej poprzedniczce, przez co bardzo szybko zaczęła się wydawać nudna i monotonna. Jednak w bliżej nieokreślonej przyszłości zamierzam dać temu tytułowi jeszcze jedną szansę.

Screen z gry Assasin's Creed

Vive la Revolution!

Mimo ogromnego hejtu w pierwszych miesiącach po wydaniu obecnie AC Unity cieszy się pewnym zainteresowaniem wśród graczy, według statystyk Platformy Steam jest najpopularniejszą grą sprzed przejścia na model w pełni otwartego świata (co nastąpiło w Origins). Osobiście uznaję ten tytuł za kontynuację AC Rogue, gdyż mamy okazję do obserwowania z innej perspektywy wydarzeń kończących tamtą część. Tym razem oddział Ubisoftu z Montrealu zabrał graczy do XVIII-wieczego Paryża i Wersalu. Główny bohater Arno Victor Dorian po śmierci swego opiekuna trafia do celi w Bastylii, gdzie poznaje jednego z Asasynów, Pierre Belleca, dzięki któremu doskonali swoje zdolności walki. W momencie historycznego szturmu paryskiego ludu na Bastylię powyższa dwójka ucieka, a Arno otrzymuje propozycję dołączenia do Bractwa. Napędzany chęcią zemsty i odkrycia prawdy po pewnym czasie postanawia ją przyjąć. Od tego momentu mamy możliwość śledzenia jego powolnego wspinania się po szczeblach hierarchii, a także prawdopodobnie najlepsze przedstawienie sposobu działania Asasynów, jak chociażby zgłaszania się Radzie przed i po wyeliminowaniu każdego z Templariuszy. Młody Dorian został przedstawiony jako uparty, czasem lekkomyślny, co czasem prowadzi do nieprzemyślanych decyzji czy nawet wyeliminowania jednego ze sprzymierzeńców Elise de la Serre (córki jego opiekuna i Wielkiego Mistrza Templariuszy). W trakcie fabuły możemy zaobserwować rozwijające się miedz nimi uczucie, co niestety zostaje przerwane w dość brutalny sposób (co staje się chyba lubianym posunięciem wśród twórców tej serii). Do zdecydowanych zalet Assassin’s Creed Unity należy szeroka gama broni i części ubrań, umożliwiająca dostosowanie awataru do sposobu swojej rozgrywki. Warto również wspomnieć o Widmowym Ostrzu (miniaturowej kuszy na karwaszu) czy możliwości rozgrywania misji multiplayer z trójką innych graczy. Choć do pełnego wykorzystania tej ostatniej najlepiej robić to ze znajomymi, gdyż inaczej możemy napotkać na duże trudności we współpracy, o czym przekonałem się na własnej skórze. To, co często przeszkadzało w rozgrywce to Wzrok Orła o ograniczonym czasie działania czy potrzeba wykupienia osobnej zdolności, aby móc wtapiać się w otoczenie, co nie występowało w żadnym z poprzednich tytułów.

Screen z gry Assasin's Creed

Trochę spokojniejsza rewolucja

Assassin’s Creed Syndicate z 2015 zabrał graczy wprost do centrum Londynu ulegającego powolnej rewolucji przemysłowej, ale jednocześnie uciskanego przez wojny gangów i intrygi. Dwójka młodych bliźniąt, Evie i Jacob Frye, wyruszają samotnie do Londynu, aby wyrwać go spod zakusów Templariuszy. Wraz z pomocą Henry’ego Greena zaczynają powolne działanie. Evie stara się zdobywać nowych sojuszników i poszukiwać jednego z Artefaktów Edenu, natomiast Jacob preferuje bardziej otwarte podejście więc obejmuje przywództwo jednego z gangów i zaczyna odbijać miasto dzielnica po dzielnicy. Ten drugi jest prawdopodobnie jeszcze bardziej lekkomyślny niż Ezio czy Arno na początku ich wędrówek, co mamy okazję odkryć podczas rozgrywki gdy następstwa jego brawurowych działań muszą być naprawiane przez Evie. Gra oferuje nam unikatową mechanikę umożliwiającą przełączanie się między dwójką protagonistów, których drzewka umiejętności odzwierciedlają ogólne podejście do zadań. W trakcie naszych przygód mamy okazję zwiedzić wnętrze twierdzy Tower, skradać się wokół pałacu Buckingham czy dostać zaproszenie na herbatę od samej królowej Wiktorii. A dodatek fabularny o Kubie Rozpruwaczu jest jednym z najlepszych w skali serii pod względem fabuły i klimatu. Umiejscowienie akcji w drugiej połowie XIX wieku wymusiło również zmianę mechaniki walki. Nie uświadczymy już szermierczych pojedynków, lecz będziemy brać udział w ulicznych bójkach przy użyciu kukri, kastetów czy laski wyposażonej w ostrze. To co zdecydowanie podobało mi się w tym tytule to wspaniałe odwzorowanie rywalizacji między rodzeństwem czy niekończące się docinki (np. Jacob komentujący uczucie rodzące się między jego siostrą a Henrym), a także linka, która wspaniale uzupełnia parkour po przestronnych ulicach. Natomiast rozwijanie gangu Skokierów częściowo przywodzi na myśl mechanikę rekrutów obecną w AC Brotherhood i Revelations. Z drugiej strony tytuł jest pełen gliczy i błędów często zmuszających do restartu gry, a nierzadko potrafiła zaciąć się na kilka sekund podczas bardziej wymagających sekwencji, co bardzo szybko wywoływało moją irytację.

Pinterest

Tam się wspinałem, stąd skakałem

Znakiem rozpoznawczym serii Assassin’s Creed są na pewno znakomicie odwzorowane budynki historyczne, obecne już w pierwszej odsłonie. Zobaczymy tam chociażby Kopułę na Skale czy Bazylikę Grobu świętego. Druga część dorzuca do puli florenckie Il Duomo z jej wielką kopułą i równie wysoką wieżą stojącą nieopodal, a także wenecki plac św. Marka ze strzelistą dzwonnicą, pałacem Dożów, do którego w grze można dostać się machiną Leonarda i bazyliką. Brotherhood skupia się na jednym mieście więc naturalnie pojawia się tam multum zabytkowych budowli, jednak te najbardziej charakterystyczne to Rzymski Panteon, ruiny Koloseum czy Castel Sant’Angelo, z którego Ezio może majestatycznie skoczyć ze spadochronem. Z ostatniej części trylogii Ezio najlepiej zapamiętałem potężny kompleks meczetu Hagia Sophia, ale warte obejrzenia w grze są również Wieża Galata, istniejąca do dziś, czy podziemne miasto w Kapadocji. Wizyta w Londynie oferuje z kolei jeszcze szerszą gamę historycznych budowli, gdzie oprócz wspomnianych w poprzednim akapicie budynków ujrzymy również Opactwo Westminsterskie, Katedrę św. Pawła oraz Trafalgar Square z kolumną Nelsona. Jednakże najsłynniejszym budynkiem stała się katedra Notre-Dame w Paryżu, która została przez twórców zeskanowana i odtworzona z ogromną pieczołowitością, co jak się okazało, może znacząco pomóc w jej odbudowie po pożarze z 2019 roku.

Screen z gry Assasin's Creed

Asasyni i Bohaterowie kart historii

Gry nie ostałyby się, gdyby nie było w nich żadnych postaci. Tak więc obok protagonistów, będących postaciami fikcyjnymi, znajdują się również tłumy bezimiennych osób jak i pojedyncze persony historyczne, wchodzące z nimi w komitywę bądź też stające po drugiej stronie barykady. W pierwszej części są to chociażby król Ryszard Lwie Serce, czy przywódca templariuszy Robert de Sable. Leonardo da Vinci nie był jedyną osobistością historyczną, którą Ezio miał za Sprzymierzeńca, nie mniej znani są na pewno Niccolo Machiavelli, Sulejman Wspaniały czy Mikołaj Kopernik, któremu poświęcony jest osobny dodatek fabularny. Również jego główni przeciwnicy, tacy jak rodziny Borgiów i Pazzich, Ahmed, a także Manuel Paleolog są odwzorowane na realnie istniejących osobach (oczywiście z delikatną domieszką fikcji dodanej przez twórców). Podczas rewolucji Francuskiej Arno Dorian może zarówno pomóc młodemu oficerowi artylerii imieniem Napoleon w różnych problemach, ale wraz z Elise doprowadza do dyskredytacji i późniejszej śmierci Maximiliana de Robespierre’a. Przygody rodzeństwa Frye były równie obfite w spotkania ze słynnymi postaciami historycznymi. Za rozwijanie ich gadżetów, niczym Leonardo dla Ezia odpowiada sam Alexander Graham Bell, pomagają Karolowi Dickensowi i Marksowi w ich trudnościach, a za chwytanie rzezimieszków nagradza ich Frederick Abberline, który w prawdziwym świecie był detektywem usiłującym rozwikłać zagadkę Kuby Rozpruwacza.

Screen z gry Assasin's Creed

And my Rooks!

Być może seria nie zawiera tylu radosnych czy komicznych momentów, jak chociażby trzecia część Wiedźmina, gdzie takie sytuacje czają się na każdym kroku. Nie znaczy to jednak że w ogóle takowych nie posiada. Najbogatszym tytułem pod tym względem jest Assassin’s Creed Syndicate, gdzie Jacob oprócz żartobliwego dogryzania siostrze na temat jej uczuć do Henry’ego co jakiś czas dorzuca w rozmowach, że potrzebny jest jego gang Skokierów (wersja oryginalna: Rooks). Inną komiczną sytuacją z tej cześci jest ostatnia scena z podstawowej gry, gdy po otrzymaniu tytułów szlacheckich rodzeństwo wdaje się w dziecinny wyścig do kryjówki, zostawiając Greeniego z królową Wiktorią. Na przestrzeni 3 tytułów również przygody ulubieńca fanów, Ezio Auditore da Firenze dostarczają okazji do śmiechu. Zaczynając od sytuacji, gdy nie poznaje swojego wuja, więc ten przedstawia się przy użyciu słów „It’s a me, Mario”, będącymi jednocześnie sprytnym nawiązaniem do growych przygód pewnego włoskiego hydraulika. W innej scenie Leonardo da Vinci twierdzi, że jego maszynę latającą mógłby wypróbować tylko szaleniec, podczas gdy Asasyn stoi koło niego z drwiącym uśmieszkiem na twarzy. Również Yusuf Tazim nazywający go Ezio Auditore de la la la skutecznie wywołuje uśmiech na twarzy. Jednakże do moich ulubionych sytuacji należy możliwość zrobienia, w każdej z części trylogii, delikatnej krzywdy Ducciowi, który jak puentuje Ezio, kiedyś był zaręczony z jego siostrą ale, „jego cazzo był zaręczony z sześcioma innymi”.

Screen z gry Assasin's Creed

Podsumowując…

Mimo wszystkich swoich wad i bardzo częstego mieszania fikcji z rzeczywistością gry spod szyldu Assassin’s Creed są doskonałym narzędziem do wzbudzenia ciekawości i zachęcenia do poznawania historii. W starszych tytułach dużo informacji znajduje się w okraszonej nutą sarkazmu i cynizmu Bazie Danych, która poszerza się wraz z eksploracją przedstawionego świata. Natomiast najnowsze części (Origins, Odyssey i Valhalla) mimo iż posiadają jeszcze więcej wątków fantastycznych dały okazję do stworzenia osobnych podtytułów pozbawionych możliwości rozgrywki fabularnej. Oferują one wiele wirtualnych tras pełnych informacji o zabytkach czy życiu w przedstawionych czasach, co umożliwia ich użycie w promocji nauki historii. Seria ma przed sobą ogromny potencjał do wykorzystania i obszerne okresy historyczne, które nie zostały jeszcze poruszone w żadnym z tytułów. Moim skromnym zdaniem powrót do odzwierciedlania wydarzeń historycznych czy protagonistów będących Asasynami nie tylko ze skojarzenia na pewno nie zaszkodziłby uniwersum. Czy tak się stanie? Dowiemy się nieprędko, bo dopiero gdy światło dzienne ujrzy niedawno zapowiedziane Assassin’s Creed Infinity.

Podziel się ze znajomymi:

Share on facebook
Udostępniam
Share on twitter
Udostępniam
Share on reddit
Udostępniam

NAJNOWSZE WPISY

O NAS:

GraPodPada.pl to miejsce, gdzie przy jednym stole siedzą konsolowcy, pecetowcy, komiksiarze, serialomaniacy i filmomaniacy. Tworzymy społeczność dla wyjadaczy, jak i niedzielnych graczy, czytaczy i oglądaczy. Jesteśmy tutaj po to, aby podzielić się z Tobą naszymi przemyśleniami, ale również, aby pokazać Ci, że każda opinia ma znaczenie, a wszyscy patrzymy na współczesną popkulturę kompletnie inaczej. Zostań z nami i przekonaj się, że grapodpada.pl to miejsce dla każdego gracza.

Masz Pytania? Skontaktuj się z nami: [email protected] 

OBSERWUJ NAS

Share on twitter
UDOSTĘPNIJ
Share on facebook
UDOSTĘPNIJ