REKLAMA

Chronosquad, tom 2 — recenzja komiksu — Wolność dla wszystkich, niezależnie od czasu!

Daria Rogut

Opublikowano: 6 listopada 2026

Grafika przedstawiająca okładkę komiksu Chronosquad tom 2
Spis treści

Drugi tom Chronosquadu rozwija pomysł podróży w czasie, dorzucając do niego międzyepokową rewolucję, nielegalne wycieczki w przeszłość i kolejne tajemnice. 

Chronosquad to komiks, który prezentuje nam wizję świata, w którym można odbywać podróże nie tylko w przeróżne zakątki świata, ale także w przeróżne zakątki… czasu. Komercyjne podróże w czasie do specjalnie przygotowanych ośrodków wypoczynkowych są tutaj normą.

W pierwszym tomie serii wraz z nowym członkiem Chronosquadu, czyli czegoś na kształt temporalnej policji – Teloniusem Blochem – udaliśmy się do starożytnego Egiptu. To właśnie tam podczas jednej z wycieczek zaginęła córka wysoko postawionego człowieka. Drugi tom stanowi bezpośrednią kontynuację tej opowieści. Odkrywamy w nim, że coś, co wydawało się zwykłym przypadkiem, może być częścią znacznie większego spisku.

REKLAMA

 

Rewolucja przez wszystkie czasy

Drugi tom Chronosquadu stawia przede wszystkim na akcję. I to akcję naprawdę intensywną. Gdy autorzy odkrywają przed nami nieco więcej szczegółów na temat miejsca pobytu zaginionej dziewczyny i jej chłopaka, szybko okazuje się, że kałuża, w którą wpadli turyści, jest znacznie większa, niż początkowo się wydawało. Nie chodzi tu bowiem o chęć zdobycia okupu ani o prosty przypadek. W grę wchodzi zorganizowana akcja mająca na celu przeprowadzenie rewolucji proletariatu nie tylko z całego świata, ale i ze wszystkich czasów.

Jako że uwaga skupia się tu przede wszystkim na akcji i rozwoju fabuły, na nieco dalszy plan schodzą bardziej osobiste wątki naszych bohaterów. Telonius Bloch na pewien czas znika, co Panaccione i Albertini rekompensują nam dodatkiem prezentującym pobyt bohatera w prehistorycznej klinice. Nie było też, niestety, okazji, by posunąć naprzód wątek Penn i jej nietypowego związku. Na całe szczęście mój głód obyczajowych historii zaspokoiła nowa, rodząca się na moich oczach międzyepokowa przyjaźń.

Grafika przedstawiająca przykładową stronę z komiksu Chronosquad tom 2

 

Świat, który żyje własnym życiem 

Ponownie muszę pochwalić autorów za coś, co bardzo doceniłam już w pierwszej odsłonie tej serii – stworzony przez nich świat żyje. Decydując się na opisanie rzeczywistości, w której tego rodzaju podróże są możliwe, scenarzysta pamiętał o wielu szczegółach, możliwościach oraz zagrożeniach, jakie mogą się z nimi wiązać. W drugim tomie nie jest inaczej. Pojawia się w nim zresztą bardzo istotny wątek ryzykownych podróży w czasie, organizowanych poza oficjalnym systemem. Chętnie korzystają z nich osoby spragnione ekstremalnych wrażeń bądź chcące na własne oczy doświadczyć wielkich, choć jednocześnie bardzo tragicznych momentów naszej historii.

Jednocześnie znacznie mniejszą rolę odegrał element, na który wcześniej narzekałam najbardziej, czyli humor. Z pewnością ma to związek z mniejszym udziałem Blocha w tym tomie. I chociaż może odrobinę brakowało mi jego szczerego entuzjazmu, to na bardziej subtelną dawkę żarcików psioczyć na pewno nie będę. 

Sprawdź też: Ladies with Guns. Tom 1 — recenzja komiksu — Strzeż się dam ze spluwami

Grafika przedstawiająca przykładową stronę z komiksu Chronosquad tom 2

 

Jeszcze lepiej niż ostatnio? 

Kreska Panaccione nadal nie jest dla mnie przyjemna w odbiorze, a mdłe kolory tym bardziej go nie poprawiają. Mimo to uważam, że drugi tom czytało mi się nawet lepiej niż pierwszy i z tym większym entuzjazmem będę czekać na trzecią odsłonę serii. Zwłaszcza że autorzy podrzucili już kilka kolejnych drobnych elementów, które ewidentnie odegrają istotną rolę w następnych tomach. 

Sprawdź też poprzedni tom: Chronosquad, tom 1 — recenzja komiksu — Wielka draka w starożytnym Egipcie

ZALETY +

WADY -

Dziękujemy wydawnictwu Nonstopcomics za udostępnienie egzemplarza komiksu.
Daria Rogut

Hispanistka z wykształcenia, miłośniczka mroźnej Północy i fanka popkultury po godzinach. W wolnych chwilach czytam książki i komiksy, oglądam filmy oraz seriale, a jeśli zostaje mi jeszcze trochę czasu, to chętnie o nich rozmawiam

REKLAMA

Rekomendowane artykuły

Taniec ze Smokami. Tom II. Po uczcie – Recenzja Książki – Na Wichry Zimy przyjdzie nam jeszcze poczekać

Taniec ze Smokami. Tom II. Po uczcie – Recenzja Książki – Na Wichry Zimy przyjdzie nam jeszcze poczekać

Hobbit. Powieść graficzna – Recenzja książki – Elrond, co ty masz z twarzą?

Hobbit. Powieść graficzna – Recenzja książki – Elrond, co ty masz z twarzą?

Jak to jest być Leśnym Strażnikiem? Dobrze? – recenzja gry Leśna Straż

Jak to jest być Leśnym Strażnikiem? Dobrze? – recenzja gry Leśna Straż
Grafika przedstawiająca plakat filmu Clayface

Clayface – recenzja filmu – Niewykorzystany potencjał

Clayface – recenzja filmu – Niewykorzystany potencjał
serious sam shatterverse recenzja gry

Serious Sam: Shatterverse – recenzja gry. Sam wrócił, ale bez formy?

Serious Sam: Shatterverse – recenzja gry. Sam wrócił, ale bez formy?

Call of Duty: Modern Warfare 4 – recenzja. Takiego powrotu serii potrzebowaliśmy

Call of Duty: Modern Warfare 4 – recenzja. Takiego powrotu serii potrzebowaliśmy