REKLAMA

Supergirl. Kobieta jutra — recenzja komiksu — Superbohaterka też człowiek

Daria Rogut

Opublikowano: 25 czerwca 2026

Spis treści

Choć Supergirl. Kobieta jutra stała się przede wszystkim inspiracją dla najnowszego filmu DC, komiks Toma Kinga, Bilquis Evely i Matheusa Lopesa zasługuje na uwagę nie tylko z okazji premiery jego adaptacji. To historia o stracie, przyjaźni i poszukiwaniu sprawiedliwości, ubrana w jedną z najpiękniejszych opraw graficznych, jakie można znaleźć we współczesnym komiksie superbohaterskim.

Supergirl. Kobieta jutra to komiks, który stał się inspiracją dla scenariusza najnowszego filmu z uniwersum DC – Supergirl. Ta zamknięta historia autorstwa scenarzysty Toma Kinga, rysowniczki Bilquis Evely i kolorysty Matheusa Lopesa zdecydowanie zasługuje na uwagę nie tylko czytelników zainteresowanych filmową adaptacją, lecz także tych, którzy szukają bardziej refleksyjnych historii i lubią nacieszyć oko pięknymi ilustracjami.

 

Piękny, brutalny świat 

W Supergirl. Kobiecie jutra piękno oprawy graficznej zderza się z okrucieństwem świata przedstawionego. Wciąż niepogodzona z tragedią, która dotknęła jej rodzinną planetę, Kara Zor-El spotyka na swojej drodze dziewczynę imieniem Ruthye, którą również naznaczyła ogromna strata. Ojciec Ruthye, prosty rolnik, padł bowiem ofiarą bezwzględnego mordercy. Poszukując zemsty, dziewczyna prosi Karę o pomoc w odnalezieniu złoczyńcy.

REKLAMA
Supergirl. Kobieta jutra | egmont.pl

 

Opowieść drogi 

Wspólna podróż przez wszechświat pozwala bohaterkom nie tylko lepiej się poznać, ale też zastanowić się, czy zemsta rzeczywiście może przynieść poczucie sprawiedliwości i ukojenie.

Relację między Karą a Ruthye obserwuje się z dużą przyjemnością. Tom King umiejętnie wykorzystuje różnice w ich charakterach, pochodzeniu i wynikające z nich różnice kulturowe, by nadać historii lekkości i humoru, ale również stworzyć przestrzeń do rozwoju obu postaci. Najbardziej porusza jednak poczucie wspólnoty doświadczeń, które daje wycofanej dotąd Supergirl możliwość opowiedzenia o własnej stracie i emocjach, jakie od lat w sobie nosi.

 

O ojcach i córkach 

Zamiast spektakularnych pojedynków i widowiskowych starć ze złoczyńcami Supergirl. Kobieta jutra oferuje przede wszystkim przestrzeń do refleksji, zatrzymania się na moment i docenienia tego, jak wiele może dać nam bliskość drugiego człowieka.

Istotną rolę odgrywa tutaj również motyw rodziny. Każda z bohaterek nosi w sobie żałobę po utracie bliskich, a ich doświadczenia stają się fundamentem budowanej między nimi więzi. Już we wstępie do tego wydania Tom King podkreśla, jak ważną inspiracją była dla niego relacja z własną córką, i podczas lektury naprawdę można to odczuć – szczególnie w zeszycie wracającym do wydarzeń na umierającym Kryptonie.

Supergirl. Kobieta jutra | egmont.pl

 

Evely i Lopes zachwycają

Już przy okazji recenzji Helen z Wyndhorn zachwycałam się oprawą graficzną autorstwa Bilquis Evely i Matheusa Lopesa – i tutaj nie będzie inaczej.

Styl Evely nadaje historii wręcz baśniowego wymiaru, a dbałość artystki o detale robi ogromne wrażenie. Soczyste kolory Lopesa wyglądają przepięknie, idealnie współgrają z rysunkami Evely i sprawiają, że każdy kadr staje się jeszcze bardziej efektowny. Choć sama opowieść bardzo mi się podobała, to właśnie warstwa wizualna sprawiła, że naprawdę się w tym komiksie zakochałam.

Sprawdź też: Superman kontra Lobo – recenzja komiksu – Starcie, które nigdy nie nabiera rozpędu

Supergirl. Kobieta jutra | egmont.pl

 

Pozycja obowiązkowa 

Niezależnie od tego, czy w najbliższych dniach planujecie wybrać się na seans Supergirl, zdecydowanie warto dać szansę komiksowej Supergirl. Kobiecie jutra. To ten rodzaj komiksu superbohaterskiego, który lubię najbardziej – refleksyjny, osobisty i pozwalający superbohaterom być po prostu ludźmi ze swoimi problemami, emocjami i traumami. A przy tym po prostu przepiękny.

Sprawdź też: Helen z Wyndhorn — recenzja komiksu — Gotycka opowieść o sile fantazji

ZALETY +

WADY -

egmont logo key art
Dziękujemy wydawnictwu Egmont Polska za udostępnienie egzemplarza komiksu.
Daria Rogut

Hispanistka z wykształcenia, miłośniczka mroźnej Północy i fanka popkultury po godzinach. W wolnych chwilach czytam książki i komiksy, oglądam filmy oraz seriale, a jeśli zostaje mi jeszcze trochę czasu, to chętnie o nich rozmawiam

REKLAMA

Rekomendowane artykuły

Roadhouse Simulator: Prologue – recenzja gry. Co to za speluna, co dobrze buja tak?!

Roadhouse Simulator: Prologue – recenzja gry. Co to za speluna, co dobrze buja tak?!

PRZESZŁOŚĆ WE MGLE – RECENZJA PIERWSZEGO SEZONU SERIALU WDOWIA ZATOKA 

PRZESZŁOŚĆ WE MGLE – RECENZJA PIERWSZEGO SEZONU SERIALU WDOWIA ZATOKA 

Helen z Wyndhorn — recenzja komiksu — Gotycka opowieść o sile fantazji

Helen z Wyndhorn — recenzja komiksu — Gotycka opowieść o sile fantazji

ZA FASADĄ UŚMIECHÓW – RECENZJA PIERWSZEGO SEZONU SERIALU ZNAJOMI I SĄSIEDZI 

ZA FASADĄ UŚMIECHÓW – RECENZJA PIERWSZEGO SEZONU SERIALU ZNAJOMI I SĄSIEDZI 

OSTATNIA SZANSA LUDZKOŚCI – RECENZJA FILMU PROJEKT HAIL MARY 

OSTATNIA SZANSA LUDZKOŚCI – RECENZJA FILMU PROJEKT HAIL MARY 

Toy Story 5 – recenzja filmu – Dzieci chcą nowoczesności, nie zlotu kombatantów

Toy Story 5 – recenzja filmu – Dzieci chcą nowoczesności, nie zlotu kombatantów