MIEJSCE DLA KAŻDEGO GRACZA

Poprzedni
Następny

Monopoly: Netflix La casa de papel – recenzja gry planszowej. Bądź jak profesor

Jakiś czas temu odbyła się premiera koreańskiej wersji La Casa de Papel. Przyznam szczerze, że byłam zaintrygowana tym tytułem. Jednakże po pilotażowym odcinku odbiłam się od kopii pierwowzoru. Dlatego też, aby zniwelować tęsknotę za hiszpańskim serialem – wybrałam grę planszową.

Ileż już mamy wersji Monopoly, tego nie zliczy nikt. Gracze mogą sięgnąć przede wszystkim po klasyczne Monopoly, wersję z Rick i Morty, Friends, Vikings i wiele różnych wydań. Innymi słowy, każdy znajdzie coś dla siebie.

Monopoly: Netflix La casa de papel – recenzja gry planszowej. Bądź jak profesor

Atak na mennice

Zasady gry są banalnie proste. Pokuszę się nawet o stwierdzenie, że każdy wie, jak w to grać. W rozgrywce może wziąć udział od 2 do 6 graczy. Ważne, aby poszczególny uczestnik miał ukończone 16 lat. Chociaż moim zdaniem, młodsi widzowie oglądali serial.


Zawartość pudełka z grą to: plansza do gry, 6 pionków, 10 kart postaci, 1 karta Przywódca, 22 karty Sztabka Złota, 24 karty Własności, 14 kart Profesor, 14 kart Policja, 2 kostki do gry, zestaw banknotów. A wszystko to w klimatach świetnego serialu Domu z Papieru.


Na początku zawodnicy otrzymują pieniądze z Rezerwy. Nominały, które są w tej produkcji to: 1, 5, 10, 20, 50, 100, 500. Każdy z nich wyróżnia się kolorem np. białym, niebieskim, pomarańczowym. Za zgromadzone pieniądze wykupujemy nieruchomości (zestawy kolorystyczne lub narzędzia napadu) lub spłacamy dług. Jeśli zbierzemy dany zestaw kolorystyczny, to przeciwnik będzie musiał zapłacić znacznie więcej pieniędzy. Innymi słowy, możemy szybko „puścić z torbami” rywala. Oprócz olbrzymiej planszy z nieruchomościami są też pola, które są w klasycznym Monopoly, a karty specjalne są zastąpione „Policją” i „Profesorem”. Ciekawostką też jest to, że im dalej startu są lokalizacje, to są bardziej wartościowe. Szybko się o tym przekonałam, kiedy stawałam na najdroższym polu, który był już zakupiony przez drugiego gracza.

Niby to samo, ale…

Ten tytuł wyróżnia się od pozostałych Monopoly przede wszystkim kartami: „zdolności postaci”, „sztabki złota” oraz zgoła odmiennymi zasadami „ucieczki z więzienia”. Jeśli chodzi o „zdolności postaci”, to na początku gry zawodnicy wybierają postać z serialu np. Nairobi, Berlin. Bohaterzy serialu mają specjalne moce, które aktywują się wówczas, gdy zostanie wyrzucony dublet na kostkach w poszczególnych turach. Zdolności te pozwolą np. pobierać pieniądze czy, podglądać pewne karty. Ja wybrałam Denvera, bo mam do niego słabość.


„Sztabki złota” to elementy, które znajdują się na każdej z 22 lokalizacji na planszy. Gracz, gdy stanie na jednej z nich ma natychmiast wykonać zadanie, które znajduje się na rewersie. Czasem zdarzy się tak, że sztabkę możesz zachować, aby wykorzystać ją w odpowiednim momencie. Nie ukrywam, dosyć fajny element w grze, ponieważ mogłam w pewnym momencie przechwycić lokalizacje wroga.


Natomiast crème de la crème, to totalnie inne zasady „ucieczki z więzienia”. Jeśli dany zawodnik został zapuszkowany, to kolejna osoba, która stanie na tym polu, automatycznie uwalnia nieszczęśnika.


Gra kończy się, kiedy zostaną zebrane i wykorzystane wszystkie sztabki złota. Wtedy gracze sumują swoje pieniądze, lokalizacje itd. Kto ma najwięcej zasobów, ten wygrywa.

Takie hiszpańskie, takie luksusowe

Przede wszystkim to, co przyciągnęło moją uwagę, jest jakość wykonania gry. Posrebrzane pionki przedstawiają elementy, które były w serialu. Szczególnie ładnie prezentuje się pionek z maską Salvador Dali. Ilość detali robi wrażenie.


Przeogromna plansza do gry też jest miła dla oka, a wykonane na niej grafiki przyciągają wzrok. Chociaż jest bliźniaczo podobna do klasycznego Monopoly, to i tak wyróżnia się na tle innych.


Poza tym karty „zdolności postaci” też są dobrze zrobione. Awersy przedstawiają ponownie maskę hiszpańskiego malarza, a na rewersach są serialowe postacie.


Podsumowując, Monopoly: Netflix La casa de papel, to świetna gra zarówno dla fanów serialu, jak i dla randomowych geeków. Tytuł sprawi, że każdy zawodnik poczuje się, jakby napadł na hiszpańską mennicę podczas śpiewania Bella Ciao!.

Podziel się ze znajomymi:

Udostępniam
Udostępniam
Udostępniam

O NAS:

GraPodPada.pl to miejsce, gdzie przy jednym stole siedzą konsolowcy, pecetowcy, komiksiarze, serialomaniacy i filmomaniacy. Tworzymy społeczność dla wyjadaczy, jak i niedzielnych graczy, czytaczy i oglądaczy. Jesteśmy tutaj po to, aby podzielić się z Tobą naszymi przemyśleniami, ale również, aby pokazać Ci, że każda opinia ma znaczenie, a wszyscy patrzymy na współczesną popkulturę kompletnie inaczej. Zostań z nami i przekonaj się, że grapodpada.pl to miejsce dla każdego gracza.

Masz Pytania? Skontaktuj się z nami: [email protected] 

OBSERWUJ NAS

UDOSTĘPNIJ
UDOSTĘPNIJ