REKLAMA

Marvel Cosmic Invasion – recenzja gry – Powrót do staroszkolnych bijatyk

Adam Aleksandrowicz

Opublikowano: 7 stycznia 2026

Spis treści

Marvel Cosmic Invasion wygląda tak, jakby ktoś wyciągnął z magazynu stary automat arcade, dorzucił bohaterów z uniwersum Marvela i pozwolił grać bez wrzucania kolejnych monet. Tribute Games po raz kolejny udowadniają, że gatunek beat ’em up w dobrych rękach wciąż potrafi zachwycić.

 

Kosmiczna rozwałka z prostą fabułą

Fabuła w Marvel Cosmic Invasion jest jedynie pretekstem do rozwałki. Annihilus rozpoczyna kosmiczną inwazję, kolejne światy padają i tylko bohaterowie z różnych stron uniwersum Marvela mogą go powstrzymać. Muszą tylko połączyć siły! Na wstępie otrzymujemy piękne intro w stylu animacji z lat 90. Pomiędzy poziomami pojawiaja się krótkie wprowadzenie w postaci komiksowych plansz i dialogów, które budują tło wydarzeń.

Marvel Cosmic Invasion | własny zrzut ekranu

 

Bo do tanga trzeba dwojga

Sercem gry jest rozgrywka oparta na duetach. Na każdą misję wybieramy dwie dowolne postacie, między którymi możemy przełączyć się w locie. Teoretycznie wybór jest dowolny, jednak fabuła i wyzwania mocno zachęcają nas, aby wybrać przypisanych do danego poziomu bohaterów – pojawiają się oni również w scence wprowadzającej. 

REKLAMA

Do wyboru mamy między innymi najbardziej znane twarze (albo maski), takie jak Spider-Man, Kapitan Ameryka czy Wolverine, ale i mniej rozpoznawalne postacie spoza głównego nurtu jak Phylla-Vell czy Beta Ray Bill. Każdy bohater ma swoje charakterystyczne ciosy, tempo walki, zasięg ataków oraz dodatkowe zdolności, dzięki czemu każdą postacią gra się inaczej. Jedni specjalizują się w walce w zwarciu, inni zaś preferują ataki z dystansu. To rozwiązanie nie tylko urozmaica rozgrywkę, ale również dodaje jej warstwę taktyczną.

Co ważne! Gra na padzie jest wręcz obowiązkowa! Próbowałem na początku grać na klawiaturze, ale układ przycisków jest wyjątkowo niewygodny.

Marvel Cosmic Invasion | własny zrzut ekranu

 

Marvel Cosmic Invasion pełnymi garściami czerpie z klasyki – idziemy w prawo, bijemy wszystko i wszystkich, których spotykamy na naszej drodze, a na końcu czeka nas wisienka na torcie w postaci bossa. Dodatkowo gra oferuje dodatkowe tryby rozgrywki dla osób spragnionych wrażeń!

Tytuł oferuje możliwość grania w kooperacji (lokalnej i online) do czterech osób. Ja jednak grałem sam. Co tu dużo mówić – przyjemnie było pobiegać i ponaparzać się ulubionymi bohaterami z uniwersum Marvela (Storm <3). Z czasem rozgrywka jednak staje się mocno powtarzalna. Dla mnie pokonywanie dwóch etapów dziennie to maksimum, bo z potem granie zaczynało mnie zwyczajnie nużyć.

Marvel Cosmic Invasion | własny zrzut ekranu

 

Pikselowa naparzanka

Oprawa audiowizualna to czysty majstersztyk. Pikselowa grafika wygląda fenomenalnie! Lokacje od Nowego Jorku, przez Wakandę aż po Asgard, są pełne detali, animowanych teł i świetnych easter eggów dla fanów uniwersum. Podczas walki z hordami przeciwników dużo się dzieje, ale mimo wszystko całość pozostaje czytelna.

Dopełnieniem całości jest dynamiczna ścieżka muzyczna i efekty dźwiękowe, które idealnie napędzają tempo walki.

Sprawdź też: Winter Burrow – recenzja gry – Urocza gra o myszce <3

Marvel Cosmic Invasion | własny zrzut ekranu

 

Warto zagrać?

Marvel Cosmic Invasion to świetny hołd dla klasycznych arcadowych bijatyk. Gra nie próbuje na siłę unowocześniać gatunku, lecz skupia się na tym, co najważniejsze – dynamicznej walce, świetnie zaprojektowanych bohaterach i dopracowanej oprawie audiowizualnej. To idealna pozycja na krótkie, intensywne sesje. Główną kampanię można ukończyć w kilka godzin, ale wyzwania oraz dodatkowe tryby rozgrywki mogą wydłużyć zabawę do kilkunastu godzin. Jeżeli lubicie bohaterów z uniwersum Marvela oraz czystą, niczym nieskrępowaną rozwałkę, to będziecie się dobrze bawić.

Niestety w grze brakuje języka polskiego, więc dla części graczy zrozumienie wyzwań czy działania umiejętności bohaterów może być utrudnione.

Sprawdź też: Blue Prince – recenzja gry – Czy właśnie otrzymaliśmy Grę roku 2025?

ZALETY +

WADY -

Xbox Games
Gra ograna w ramach usługi Xbox Game Pass. Za dostęp do usługi Xbox Game Pass dziękujemy Xbox Polska.
Adam Aleksandrowicz

Urodzony z padem w dłoni. Gdy wszyscy na wsi zagrywali się na Pegazusie, ja grałem na Playstation. W swoim życiu byłem skrytobójcą, superbohaterem, archeolożką, zabójcą bogów, smokiem, hakerem i przetrwałem apokalipsę. W wolnych chwilach buduję miasta i popijam krafciki. Z grubsza tak wygląda moje życie. Z grubsza, bo lubię zjeść.

REKLAMA

Rekomendowane artykuły

Superman kontra Lobo – recenzja komiksu – Starcie, które nigdy nie nabiera rozpędu

Superman kontra Lobo – recenzja komiksu – Starcie, które nigdy nie nabiera rozpędu

Islander. Wygnanie — recenzja komiksu — Ostatnia nadzieja dla ludzkości

Islander. Wygnanie — recenzja komiksu — Ostatnia nadzieja dla ludzkości

Star Wars. Mace Windu. Jedi Republiki – recenzja komiksu – Wstęp do upadku Republiki

Star Wars. Mace Windu. Jedi Republiki – recenzja komiksu – Wstęp do upadku Republiki

INK – recenzja gry planszowej – Stwórz swój unikalny, abstrakcyjny obraz

INK – recenzja gry planszowej – Stwórz swój unikalny, abstrakcyjny obraz

Painkiller – recenzja gry – Daj temu tytułowi szansę! [Alan & Kamil]

Painkiller – recenzja gry – Daj temu tytułowi szansę! [Alan & Kamil]

Dla kogo powstało Funko Fusion?

Dla kogo powstało Funko Fusion?