Liga niezwykłych dżentelmenów Tom I – recenzja komiksu. Składny miszmasz.

Dzięki uprzejmości wydawnictwa Egmont w moje ręce wpadł komiks, który zawsze chciałem przeczytać. Alan Moore to jeden z moich ulubionych scenarzystów, człowiek ekscentryczny, ale znający się na swoim fachu, jak mało kto. Ligę niezwykłych dżentelmenów dobrze znają fani komiksów, ale tytuł może brzmieć znajomo także kinomanom. W końcu w 2003 roku wydano adaptację, w której zagrał min. Sean Connery. Jak wypada komiksowy pierwowzór? 

Podziel się ze znajomymi:

Perfekcjonizm w każdym calu

Muszę przyznać, że nie pamiętam za dobrze filmu z początku wieku, dlatego też do lektury podchodziłem z „czystą kartką”. Miałem jedynie prześwity dotyczące niektórych postaci. Niemniej, kiedy dowiedziałem się, że będę mógł przeczytać i zrecenzować jedno z najpopularniejszych dzieł Alana Moore’a, to ekscytacja sięgnęła zenitu.  

Podobnie jak w przypadku Watchmen widać przywiązanie do detali i perfekcjonizm autora. Kto czytał kiedyś jakiś komiks tego twórcy, ten wie, że plansze i dialogi to jedynie początek przygody. Znajdziemy tutaj wkładki fabularne rozszerzające „lore”, galerię okładek, czy co najbardziej mi się spodobało, opisy autorów, które napisane są w klimacie świata, w którym będziemy mieli okazję się zanurzyć. Nie mogę nadziwić się, do jakiego stopnia dopracowana jest to pozycja i jak pozytwnie wpływa to na wrażenia z lektury oraz immersję. Mało tego, wspaniałym zabiegiem jest dostosowanie języku dialogów do bohaterów. We Francji poczytamy po francusku, a w Egipcie po arabsku! Dawno nie spotkałem się z czymś takim.

Niezwykłe przygody

Jak w typowym tomie pierwszym mamy tutaj wprowadzenie do całej historii. Poznajemy bohaterów, oglądamy formowanie się tytułowej Ligii i zawiązanie się pierwszych intryg. Mamy rok 1898 w Londynie na skraju epoki wiktoriańskiej. Wielkiej Brytanii zagraża niebezpieczeństwo, ponieważ pewien Doktor ma plan przejąć władzę nad światem. Chce on zdobyć kaworyt, mityczny minerał, który ma pozwolić mu podbić ziemię. Dlatego właśnie rząd Jej Królewskiej mości zatrudnia nowych tajnych członków wywiadu! Typowo dla Moore’a nie są to postacie z altruistycznymi pobudkami i każda z nich ma swoje problemy psychiczne lub… fizyczne. Te drugie szczególnie dotyczą doktora Henry’ego Jekylla, który pod wpływem silnych emocji transformuję się w Edwarda Hyde’a. Do tego Allan Quatermain, będący hiperbolizacją cech typowych dla angielskiego kolonizatora, Kapitan Nemo i jego Nautilus, niewidzialny Hawley Griffin oraz nieśmiertelna Mina Murray. Pozornie prosta historia przeplatana jest intrygami i niejednoznacznymi sytuacjami, co sprawia, że lektura mija szybko i przyjemnie. 

Nieodżałowany O’Neill

Warto czytać!

Liga niezwykłych dżentelmenów to mroczny i momentami ciężkawy komiks, ale niczego innego nie spodziewałem się po pozycji autorstwa Alana Moore’a. Brytyjski geniusz to postać ekscentryczna i ciekawa, tak samo są jego prace. Myślę, że albo się je lubi, albo nienawidzi, rzadko jest coś pomiędzy. Jeżeli chodzi o pierwszy tom, który miałem okazję przeczytać, to jest to idealne wprowadzenie w ten świat i warto spróbować podjąć się lektury. Moim zdaniem warto, ponieważ rzadko czyta się tak, mimo wszystko, krótką historię, która jednocześnie potrafi pokazać tak wiele różnych i wielowymiarowych postaci. Polecam sięgnąć po tę pozycję, a ja zabieram się za kolejny tom przygód! 

Dziękujemy wydawnictwu Egmont Polska za udostępnienie egzemplarza komiksu.

Galeria:

Podziel się ze znajomymi:

Udostępniam
Udostępniam
Udostępniam

O NAS:

Chcesz być na bieżąco, a nawet wiedzieć więcej o grach, komiksach, serialach lub filmach? GraPodPada.pl jest miejscem, gdzie znajdziesz informacje tworzone przez pasjonatów dla… graczy, czytaczy i oglądaczy ! Reprezentujemy różne opinie, patrząc na popkulturę z wielu perspektyw! Dlatego codziennie spodziewaj się treści wysokiej jakości i odnajduj interesujące Cię recenzje i informacje. Grasz w to? GraPodPada.pl to miejsce dla Ciebie… to miejsce dla każdego gracza.

Masz Pytania? Skontaktuj się z nami: [email protected]