REKLAMA

Czarownictwo dla zbłąkanych dziewcząt — recenzja książki — Najstraszniejszym horrorem jest brak sprawczości

Daria Rogut

Opublikowano: 28 grudnia 2025

Spis treści

Grady Hendrix po raz kolejny udowadnia, że horror najlepiej działa wtedy, gdy czerpie z prawdziwych emocji i doświadczeń. Czarownictwo dla zbłąkanych dziewcząt to powieść bolesna, wzruszająca, gniewna i zdecydowanie jedna z jego najbardziej osobistych.

 

Hendrix zaangażowany

Grady Hendrix już jakiś czas temu urósł w moim prywatnym zestawieniu do rangi jednego z ulubionych – o ile nie ulubionego – pisarza. Po wszystkie jego książki sięgam, gdy tylko się ukażą, i z niecierpliwością czekam na każdą kolejną premierę. Po lekturze Czarownictwa dla zbłąkanych dziewcząt doszłam też do wniosku, że najbardziej lubię Hendrixa wtedy, gdy podejmuje tematy osobiście mu bliskie. Tak było przy Poradniku zabójców wampirów Klubu Książki z Południa, napisanym w hołdzie dla mamy autora, i tak jest również przy Czarownictwie…, do którego powstania zainspirowała go prywatna historia bliskiej mu osoby.

 

Przemilczana historia Stanów Zjednoczonych

Autor po wielu latach dowiedział się, że jedna z najważniejszych kobiet w jego życiu w młodości trafiła do ośrodka dla ciężarnych nastolatek – instytucji, których istnienie i stosowane w nich praktyki przez lata były ukrywane przez amerykańskie władze.

REKLAMA

Do podobnego ośrodka w latach 70. XX wieku trafia Neva, główna bohaterka Czarownictwa dla zbłąkanych dziewcząt. Celem systemu, którego ofiarą pada ona i jej towarzyszki, jest ukrycie pozamałżeńskiej ciąży przed światem. Dziewczęta mają zniknąć z domów pod pretekstem wyjazdu do rodziny, urodzić w ośrodku, oddać dziecko do adopcji, a następnie wrócić do dawnego życia tak, jakby nigdy nic się nie wydarzyło.

 

Najstraszniejszy horror: brak możliwości wyboru

Podobnie jak poprzednie książki Hendrixa, Czarownictwo dla zbłąkanych dziewcząt jest horrorem, jednak mimo wprowadzenia wątku fantastycznego w postaci magii powieść ta bardzo dobitnie pokazuje, że największym złem i zagrożeniem są po prostu ludzie. Najmocniejszym elementem grozy okazuje się tu pozbawienie drugiego człowieka wyboru i kontroli nad własnym życiem.

Bohaterki nie mogą zdecydować, czy trafią do ośrodka, nie mogą podjąć decyzji, czy chcą donosić ciążę, ani zadecydować o losie swoich nowo narodzonych dzieci, które zostaną im odebrane bez względu na ich wolę. Odbiera się im nawet prawo do wiedzy: lekarze i opiekunowie nie udzielają żadnych informacji na temat ciąży i porodu, nie tłumaczą, jak ogromne zmiany zachodzą w ciele tak młodych osób, i nie przygotowują ich na to, co je czeka.

Młode, zagubione i samotne bohaterki – często będące ofiarami przemocy – szybko dochodzą do wniosku, że mogą liczyć jedynie na siebie nawzajem. Hendrix przedstawia to w sposób niezwykle dobitny i realistyczny. Nic więc dziwnego, że w takiej sytuacji magia staje się dla Nevy i jej nowych przyjaciółek nadzieją na odzyskanie sprawczości i kontroli.

 

Siła kobiecej wspólnoty

Ta książka to jednak nie tylko bezlitosny obraz ludzkiego okrucieństwa wobec słabszych. To również piękny portret kobiecej solidarności i siły, jaką daje wspólnota. Chyba nigdy nie spodziewałam się, że scena porodu (i to bardzo realistycznie opisana!) może mnie wzruszyć, a jednak autorowi udało się wycisnąć ze mnie prawdziwe łzy. Wszystko dzięki temu, jak sugestywnie pokazał moc, jaką bohaterki czerpią ze wzajemnego wsparcia i obecności.

 

Nieidealna protagonistka

Autorowi po raz kolejny udało się stworzyć złożoną główną bohaterkę. Neva zmienia się na przestrzeni powieści, a przeżyte doświadczenia wyraźnie wpływają na jej postawę. To bohaterka kierująca się dobrymi intencjami, lecz niepozbawiona wad i wielokrotnie boleśnie sprowadzana przez okoliczności na ziemię.

Sprawdź też: Cierniowa ścieżka — recenzja książki — Mroczna baśń pełna tajemnic

 

Czarownictwo – nadzieja i pułapka

Intrygujący jest również wątek tytułowego czarownictwa. Choć może się wydawać, że pełni on w powieści centralną rolę, w rzeczywistości tak nie jest. Kluczowym aspektem historii pozostaje sposób traktowania dziewcząt przez system. Magia staje się dla nich jedynie narzędziem – nadzieją na odzyskanie wolności i siły potrzebnej do decydowania o własnej przyszłości.

Cieszy mnie jednak, że nie jest to rozwiązanie tak proste, jak mogłoby się początkowo wydawać. Bohaterki z czasem przekonują się, że czary nie są lekarstwem na wszystko, a wręcz mogą nałożyć na nie kolejne kajdany. Dzięki temu opowieść zyskuje dodatkową głębię i bardziej dojrzały wymiar.

 

Trudny temat udźwignięty z wyczuciem

Grady Hendrix podjął się w tej książce niebywale trudnego zadania – jako mężczyzna postanowił opowiedzieć historię o doświadczeniach tak silnie związanych z życiem kobiet, jak ciąża i macierzyństwo. Wykonał je jednak znakomicie, tworząc powieść, która przeraża, wzrusza i budzi wściekłość, a przy tym bardzo wyraźnie opowiada się za prawem kobiet do wyboru.

Sprawdź też: Jak sprzedać nawiedzony dom — recenzja książki — Niektóre domy nie chcą zostać sprzedane

ZALETY +

WADY -

Za dostarczenie egzemplarza do recenzji dziękujemy wydawnictwu Zysk!
Daria Rogut

Hispanistka z wykształcenia, miłośniczka mroźnej Północy i fanka popkultury po godzinach. W wolnych chwilach czytam książki i komiksy, oglądam filmy oraz seriale, a jeśli zostaje mi jeszcze trochę czasu, to chętnie o nich rozmawiam

REKLAMA

Rekomendowane artykuły

Superman kontra Lobo – recenzja komiksu – Starcie, które nigdy nie nabiera rozpędu

Superman kontra Lobo – recenzja komiksu – Starcie, które nigdy nie nabiera rozpędu

Islander. Wygnanie — recenzja komiksu — Ostatnia nadzieja dla ludzkości

Islander. Wygnanie — recenzja komiksu — Ostatnia nadzieja dla ludzkości

Star Wars. Mace Windu. Jedi Republiki – recenzja komiksu – Wstęp do upadku Republiki

Star Wars. Mace Windu. Jedi Republiki – recenzja komiksu – Wstęp do upadku Republiki

INK – recenzja gry planszowej – Stwórz swój unikalny, abstrakcyjny obraz

INK – recenzja gry planszowej – Stwórz swój unikalny, abstrakcyjny obraz

Painkiller – recenzja gry – Daj temu tytułowi szansę! [Alan & Kamil]

Painkiller – recenzja gry – Daj temu tytułowi szansę! [Alan & Kamil]

Dla kogo powstało Funko Fusion?

Dla kogo powstało Funko Fusion?