Czarny telefon – recenzja filmu. Diabeł wcielony.

W ostatnich latach horrory i thrillery wpadały na kinowe ekrany jeden za drugim. Powstało tak dużo produkcji z tych gatunków, że ich jakość była często… wątpliwa. Czarny telefon za to jest produkcją, która od razu przyciągnął mnie swoim klimatem. Czy warto więc obejrzeć dzieło Scotta Derricksona?

Czarny telefon – recenzja filmu. Diabeł wcielony.

One man show

Pomimo wspaniałej gry młodej obsady, chociażby Masona Thamesa (Finney Blake), czy Madeline McGraw (Gwen), to Ethan Hawke (Wyłapywacz) skradł moim zdaniem show. Jest wybitnie niepokojący jako główny antagonista i idealnie oddaje charakter swojego bohatera. Na pochwałę zasługuje także Jeremy Davies (Terrence), którego zawsze miło obejrzeć na ekranie.

Scenariuszem wspólnie z reżyserem Scottem Dickersonem zajął się C. Robert Cargill. Panowie współpracowali już przy przeciętnym Sinisterze oraz fenomenalnym Doktorze Strange’u. Od razu da się zauważyć, że jest między nimi chemia. Historia jest dobrze zaadaptowana, w końcu pierwotnie Czarny telefon to opowiadanie pisarza Joe Hilla. Pomimo że nie jest to może wybitna pozycja, to całość fabuły przebiega i kończy się satysfakcjonująco.

Uważaj komu ufasz

W Denver grasuje postrach wszystkich dzieci oraz ich rodziców, czyli Wyłapywacz (ang. Grabber). Wabi on młodzież czarnymi balonami, pakuje do furgonetki i zawozi do swojego domu. W końcu jego ofiarą pada Finney Blake, który jest wyjątkowo problematycznym więźniem. Równocześnie obserwujemy walkę Finna z porywaczem oraz policyjne śledztwo mające na celu schwytanie postaci odgrywanej przez Ethana Hawke’a.

Nie uważam, że fabuła jest zaskakująca, choć niektóre wydarzenia mogą być niespodziewane w jakimś małym stopniu. Pomimo tego film trzyma w napięciu i pozwala zanurzyć się w świecie przedstawionym. Tak jak wspominałem wcześniej, duża w tym zasługa aktorów i aktorek. Zaskakująco dobrze wypadli najmłodsi z nich. W końcu niejednokrotnie to właśnie dzieci potrafiły zepsuć poziom aktorstwa w produkcji. W tym przypadku pozytywnie się zaskoczyłem.

Klimat warty poczucia

Akcja filmu rozgrywa się 1978 roku i trzeba przyznać, że dobrze oddano klimat tamtych lat. Do tego brudne i szare przedmieścia Denver idealnie pasują do thrillera. Do tego muzyka Marka Korvena przeszywa widza na wskroś i powoduje niepokój. Pamiętam, że po wyjściu z kina główny motyw muzyczny nadal rozbrzmiewał w moich uszach. Podobnie było zresztą, po ponownym seansie na Blu-Ray.

Odbierz Czarny telefon

Czarny telefon nie jest najlepszym thrillerem w historii, właściwie nie jest też najlepszym filmem Dickersona. Czy to oznacza, że nie warto go oglądać? Przeciwnie! To naprawdę solidna produkcja, która trzyma w napięciu i zachwyca grą aktorską.

Jeżeli nie zdążyliście zobaczyć jej w kinie, to macie czego żałować. Pierwszy raz od dawna potrafiłem wzdrygnąć się po jump scare’ach, a to niewątpliwe osiągnięcie! Na szczęście macie teraz okazję nadrobić ten film na DVD lub Blu-Ray, do czego serdecznie Was zachęcam!

Za przekazanie filmu do recenzji dziękujemy dystrybutorowi Galapagos.

Podziel się ze znajomymi:

Udostępniam
Udostępniam
Udostępniam

O NAS:

Chcesz być na bieżąco, a nawet wiedzieć więcej o grach, komiksach, serialach lub filmach? GraPodPada.pl jest miejscem, gdzie znajdziesz informacje tworzone przez pasjonatów dla… graczy, czytaczy i oglądaczy ! Reprezentujemy różne opinie, patrząc na popkulturę z wielu perspektyw! Dlatego codziennie spodziewaj się treści wysokiej jakości i odnajduj interesujące Cię recenzje i informacje. Grasz w to? GraPodPada.pl to miejsce dla Ciebie… to miejsce dla każdego gracza.

Masz Pytania? Skontaktuj się z nami: [email protected]