MIEJSCE DLA KAŻDEGO GRACZA

Previous
Next

Crusader Kings III - recenzja gry. Dziel i rządź.

Na pewno każdy z nas zastanawiał się, jak to jest być despotycznym władcą podejmującym trudne i niejednoznaczne decyzje, aby osiągnąć cel. Trzecia odsłona Crusader Kings po części pozwala nam wcielić się właśnie w taką rolę.

Crusader Kings III – recenzja gry. Dziel i rządź.

Z czym to się je?

Szwedzkie studio Paradox Interactive ma w swoim portfolio masę bardzo dobrych gier strategicznych. Oprócz recenzowanego symulatora średniowiecznego władcy możemy kojarzyć ich ze świetnym city builderem, czyli Cities Skylines, systemem do zarządzania mafijnym biznesem Empire of Sin czy legendarnym Europa Universalis, której Crusader Kings jest spin-offem. Po osiemnastu latach od premiery pierwszej części na komputerach osobistych możemy spróbować swoich sił na konsolach obecnej generacji.

Samouczek to podstawa

Zazwyczaj tutoriale w grach są zbędne i nie pokazują nam nic odkrywczego. Inaczej jednak jest w tym przypadku. Liczba mechanik i systemów jest naprawdę przytłaczająca na samym początku, dlatego rekomendowałbym przebrnięcie przez niego nawet więcej niż raz, jeśli nie mieliśmy styczności z tego typu gatunkami gier. Jak już choć trochę ogarniemy co, jak i gdzie możemy ruszać na podbój świata.

Ruszamy na podój!

Gra zachowuje swoje klasyczne założenia z poprzednich odsłon, czyli wybieramy króla dynastii i następnie podbijamy sąsiadujące regiony. Sposobów, w jaki to zrobimy, jest do wyboru, od otwartej wojny aż po ciche zabójstwo danego władcy. Oprócz wojowania ważnym elementem jest też zawieranie sojuszy i budowanie relacji z innymi włodarzami. Tu również mamy wiele możliwości, takich jak zaaranżowanie małżeństwa, pochlebstwo, czy po prostu wysłanie skrzyni złota. Zawierając sojusze, zwiększamy jednocześnie swoje szanse w starciach militarnych, ponieważ sprzymierzeni królowie chętniej dołączą do nas w konflikcie.

Śmierć i podatki

Te dwie kwestie przewijają się w grze bardzo często, są nieodłącznym jej elementem. Musimy zadbać o to, aby nasi wasale i ich ziemie przynosiły odpowiedni przychód z poprzez daniny. Za gromadzone złoto rozbudowujemy pomniejsze regiony poprzez pola uprawne, zamki, baraki czy warownie. Wychodząc poza czysto formalne kwestie związane z królowaniem, przechodzimy do naszego rodu. Na tym polu również mamy ogrom możliwości, pamiętajmy, że po naszej śmierci ktoś musi objąć władzę. Wybranie małżonki to początek, gdy już będziemy mieli potomstwo, warto będzie przeanalizować, za kogo wydamy naszą córkę, aby sojusz był jak najkorzystniejszy. Poza zarządzaniem naszą rodziną musimy też dobrze dobrać członków naszej rady, czyli zwierzchnika religii, stratega wojennego, czy szpiega szukającego haków na odległych oponentów.

Specjalizacja to podstawa

Istotnym elementem jest też nasza specjalizacja jako władcy. Mamy od wyboru sztukę wojenną, intrygi czy wykształcenie. Podczas podejmowanych szybkich decyzji w trakcie rozgrywki zdobywamy punkty doświadczenia w naszej ścieżce, za które odblokowujemy różne atuty rozłożone na trzy drzewka w każdej kategorii. Obok złota, mamy też współczynnik szacunku, pobożności i waleczności. Każde z tych punktów posłużą nam do odblokowania specjalnych wydarzeń jak np. krucjata czy nabór rycerzy do naszego wojska.

Jak to wszystko ogarnąć?

Sterowanie padem w grach typu RTS nie musi być męczące i w tym przypadku to się potwierdza. Kontrola wydarzeń na bieżąco na padzie wymaga niewiele czasu, aby ją opanować. Pomimo wyskakujących okienek, masy zakładek i znaczników jesteśmy w stanie całkiem sprawnie nad tym zapanować. Mapę świata możemy wyświetlać na różne podziały, tak aby mieć wygodny podgląd, gdy nasze królestwo się rozrasta. Sam interfejs wizualnie jest lekko chaotyczny, niekiedy pojawiające się powiadomienia potrafią nachodzić na siebie i zasłaniać nam część informacji.

Raczej nie dla każdego

Crusader Kings III jest na pewno dobrą grą i będą ją w stanie docenić fani serii. Mnogość scenariuszy do wyboru, rozbudowane mechaniki, przyjemna dla oka oprawa graficzna to duże plusy tej produkcji. Niestety nie będzie to tytuł, który każdemu przypadnie do gustu. Opanowanie wszystkiego musi zająć naprawdę kilka(naście) godzin, żebyśmy mogli w pełni odnaleźć się w tym, co dzieje się na ekranie i kolokwialnie iść do przodu. Graczowi, który nie miał styczności z poprzednimi odsłonami, nie pomoże na pewno brak polskiej wersji językowej. Przy występującym tu często specyficznym słownictwie potrafi być męczące na dłuższą metę granie po angielsku. Jednak bardziej niż trudne słownictwo irytuje raczej sam fakt, że wydawca nie dba o to, żeby tak duży tytuł otrzymał polską lokalizację.

Podziel się ze znajomymi:

Share on facebook
Udostępniam
Share on twitter
Udostępniam
Share on reddit
Udostępniam

O NAS:

GraPodPada.pl to miejsce, gdzie przy jednym stole siedzą konsolowcy, pecetowcy, komiksiarze, serialomaniacy i filmomaniacy. Tworzymy społeczność dla wyjadaczy, jak i niedzielnych graczy, czytaczy i oglądaczy. Jesteśmy tutaj po to, aby podzielić się z Tobą naszymi przemyśleniami, ale również, aby pokazać Ci, że każda opinia ma znaczenie, a wszyscy patrzymy na współczesną popkulturę kompletnie inaczej. Zostań z nami i przekonaj się, że grapodpada.pl to miejsce dla każdego gracza.

Masz Pytania? Skontaktuj się z nami: [email protected] 

OBSERWUJ NAS

Share on twitter
UDOSTĘPNIJ
Share on facebook
UDOSTĘPNIJ