Ben Affleck ponownie wrócił do trudnych wspomnień związanych z „Justice League”. Aktor wcielający się w Batmana określił dokrętki do filmu z 2017 roku jako najniższy punkt swojej kariery. Skrytykował również sposób, w jaki Warner Bros. potraktowało Zacka Snydera oraz cały proces przejmowania produkcji przez Jossa Whedona.
Dokrętki były „najniższym punktem” jego kariery
„Jeśli chcecie znać najniższy punkt mojej kariery, to właśnie to” – powiedział Affleck, wspominając dokrętki. Aktor przyznał, że problemy wynikały z wielu czynników. Sam przechodził wtedy trudny okres w życiu prywatnym, ale szczególnie źle wspomina konflikt pomiędzy studiem a reżyserem. „Naprawdę zobaczyłem, jak nie powinno się robić takiego filmu. Kiedy studio jest w konflikcie z twórcą, popełniasz wielki błąd” – stwierdził.
Affleck odniósł się również do odejścia Zacka Snydera. Reżyser przerwał pracę nad filmem po śmierci swojej córki Autumn. Produkcję przejął Joss Whedon, który przygotował rozległe dokrętki i znacząco zmienił wersję trafiającą później do kin. Affleck uważa, że okoliczności rodzinnej tragedii Snydera zostały wykorzystane w wyjątkowo nieprzyjemny sposób. Podkreślił też, że część historii dotyczących atmosfery podczas dokrętek poznał później od innych członków obsady.
Doświadczenie miało bezpośredni wpływ na dalsze plany aktora. Affleck przygotowywał wówczas własny film o Batmanie, który miał również wyreżyserować. Głównym przeciwnikiem Bruce’a Wayne’a miał być Deathstroke grany przez Joe Manganiello. Aktor przyznaje jednak, że po „Justice League” stracił chęć do prowadzenia kolejnego ogromnego projektu superbohaterskiego. Ostatecznie zrezygnował z reżyserii, a projekt z czasem przekształcił się w „The Batman” Matta Reevesa z Robertem Pattinsonem.
Affleck pozytywnie ocenia natomiast fakt, że Snyder otrzymał później możliwość dokończenia swojej wizji. „Zack Snyder’s Justice League” zadebiutowało w 2021 roku i znacząco różniło się od wersji kinowej. Były Batman nie ukrywa więc, że sama rola była dla niego interesująca. To właśnie kulisy powstawania „Justice League”, a nie postać Bruce’a Wayne’a, sprawiły, że jego przygoda z DC zaczęła zmierzać ku końcowi.
Źródło: Happy Sad Confused
