REKLAMA

EA SPORTS Madden NFL 27 – recenzja gry. Wielka gra, wielki Madden.

Darek Grzybowski

Opublikowano: 29 września 2026

Spis treści

Seria Madden NFL towarzyszy mi od prawie 20 lat. Co roku gram w nią, od kiedy sam zacząłem uprawiać futbol amerykański, czyli 11 lat. Dlatego kolejne odsłony obserwuję nie tylko jako fan tego sportu, ale również jako ktoś, kto doskonale wie, co zmieniło się w na przestrzeni ostatnich edycji. Zawsze przed premierą stawiam sobie to samo pytanie. Jak znacząco zmienić grę, która jest wydawana każdego roku?

 

Samouczek nadal robi robotę

 

Zanim przejdziemy do większych zmian, zacznijmy od czegoś, co w Maddenach od lat jest wykonane bardzo dobrze, czyli samouczka. Jeżeli jesteście początkującymi graczami i nie macie pojęcia, czym różni się cover 2 od cover 3, kiedy wykonać audible, dlaczego quarterback nagle zaczyna machać rękami jak szalony albo co w ogóle znaczą te dziwne słowa, to musicie przejść przez wszystkie treningi.

EA SPORTS Madden NFL 27 – recenzja gry. Wielka gra, wielki Madden.

Twórcy spokojnie tłumaczą najważniejsze elementy rozgrywki, pokazują różne sytuacje boiskowe i pozwalają bez większego stresu nauczyć się sterowania. Uwierzcie, że jest naprawdę ważne, bo trzeba opanować naprawdę wiele. Futbol amerykański nie należy do najprostszych sportów do przeniesienia na wirtualną rozgrywkę. Mamy dziesiątki zagrywek, formacji, ustawień i możliwości zmiany strategii przed rozpoczęciem akcji. Na szczęście, Madden NFL 27 nie rzuca nas od razu na głęboką wodę.

REKLAMA

 

Chcemy fizycznych starć!

 

Największe zmiany w rozgrywce dotyczą przede wszystkim fizyczności uderzeń i ruchu zawodników. EA Sports przebudowało pojedynki pomiędzy skrzydłowymi i defensorami. WR/DB Battles mają sprawić, że walka o pozycję podczas każdej akcji będzie bardziej widoczna. Dochodzi walka dłońmi, przepychanki, walka o najmniejszy centymetr przewagi i bardziej rozbudowane sytuacje 50 na 50. Do tego wprowadzono nowy system, czyli Timing-Based Catching. W odpowiednim momencie musimy nacisnąć przycisk odpowiedzialny za złapanie piłki. Jeżeli dobrze wyczujemy moment, zwiększamy swoje szanse na skuteczne złapanie futbolówki.

EA SPORTS Madden NFL 27 – recenzja gry. Wielka gra, wielki Madden.

Na papierze wygląda to świetnie. W praktyce? Potrzeba trochę czasu, żeby się przyzwyczaić. Sam czasami klikałem przycisk jak za dawnych lat i upuszczałem najprostsze podania. Kiedy już jednak zacząłem trafiać w odpowiedni moment, dało mi to naprawdę sporo satysfakcji. Nagle czułem, że wynik nie zależy wyłącznie od widzimisię SI, ale również od moich umiejętności. Oczywiście system nie jest idealny. Zdarzają się sytuacje, w których nawet dobrze wykonana akcja kończy się dziwnym dropem albo kontaktem, który wydaje się zbyt mocny w stosunku do tego, co faktycznie wydarzyło się na ekranie.

 

Dodatkowo poprawiono cały system walki na krótkich odległościach. Przy akcjach typu czwarta i krótko, czy goal line pojawia się nowy QB Sneak Meter, który bierze pod uwagę nasz timing wciśnięcia przycisku, statystyki zawodników i walkę w linii. Do tego po wielu prośbach dodano charakterystyczną akcję Tush Push. Takie szczegóły sprawiają, że czuć większe emocje i kontrolę nad rozgrywką. W końcu zdobycie pierwszej próby nie jest automatyczne, a wymaga od nas wysiłku.

EA SPORTS Madden NFL 27 – recenzja gry. Wielka gra, wielki Madden.

Twórcy uprościli też system zmian tuż przed zagrywką w obronie i ataku. Jest on bardziej dokładny, ale też bardziej intuicyjny. To oczywiście zabawa dla zaawansowanych, ale dająca ogromną ilość satysfakcji.

Pogoda, która w końcu żyje

Jedną z moich ulubionych nowości jest system dynamicznej pogody. Deszcz, czy śnieg może pojawić się w każdej chwili i nie musi padać przez cały mecz. Co więcej, zmienia się również murawa. Śnieg gromadzi się na boisku, zawodnicy zostawiają ślady, a stroje i kaski ulegają zabrudzeniu oraz zużyciu w zależności od warunków.

Jeszcze ważniejsze jest dla mnie to, że poprawiono też ogólną prezentację i otoczkę rozgrywek. Pojawiają się stadionowe tradycje, specjalne wejścia, nowe kamery, drony, światła, fajerwerki i różnego rodzaju przedmeczowe ceremonie. Kiedy po uruchomieniu spotkania oglądamy przygotowania zespołów, zawodników i stadion, naprawdę można poczuć, że zaraz zacznie się niedzielny mecz NFL. Do tego popracowano też nad akcesoriami zawodników i doczekaliśmy się ochraniaczy na zęby, które zwisają przy kratce kasku. Widać tutaj, że praca włożona w EA SPORTS College Football nie poszła na marne i trafiła także do Maddena.

EA SPORTS Madden NFL 27 – recenzja gry. Wielka gra, wielki Madden.

Do tego dochodzą sezonowe pakiety prezentacji związane między innymi z Halloween, Świętem Dziękczynienia i Bożym Narodzeniem. Zmienia się muzyka, komentarz, grafika, pasek wyniku, czy elementy transmisji. To jest właśnie ten kierunek, którego oczekuję od corocznych gier sportowych, więcej atmosfery znanej z transmisji telewizyjnych, więcej dbałości o szczegóły, a nie tylko nowa cyfra w tytule. Wisienką na torcie są nagrania z prawdziwymi zawodnikami NFL, którzy zaraz po włączeniu gry mówią: EA SPORTS, It’s in the game.

W kabinie komentatorskiej meldują się trzy duety: Mike Tirico i Greg Olsen, Kate Scott i Brock Huard oraz Brandon Gaudin i Charles Davis. Trzeba przyznać, że duet działa naprawdę dobrze. Komentarz jest bardziej naturalny, częściej odnosi się do sytuacji na boisku, a Olsen potrafi dorzucić trochę analizy. Do tego dochodzi Scott Hanson, który pojawia się w cotygodniowych podsumowaniach i materiałach informacyjnych.

Superstar w końcu daje więcej możliwości

 

Superstar był przez ostatnie lata jednym z tych trybów, przy których często zastanawiałem się, dlaczego EA nie zrobi z nim czegoś więcej. W Madden NFL 27 wreszcie pojawiły się konkretne zmiany. Przede wszystkim dostajemy trzy nowe pozycje: Tight End, Edge Rusher i Free Safety. Do tej pory możliwości grania zawodnikiem były zdecydowanie zbyt ograniczone. Jeżeli gracie w Maddena od lat, doskonale wiecie, jak szybko może znudzić się tworzenie kolejnego quarterbacka, running backa czy wide receivera. Rozbudowano również drzewka umiejętności, mamy pięć kategorii rozwoju: Core, Mental, Physical, Specialty oraz X-Factor. Pojawiają się także tak zwane Cap Breakers, które pozwalają wyjść poza standardowe ograniczenia archetypu. Brzmi skomplikowanie? Trochę jest, ale daje większą swobodę tworzenia własnego zawodnika.

EA SPORTS Madden NFL 27 – recenzja gry. Wielka gra, wielki Madden.

Największą nowością w Superstar jest jednak G.O.A.T. Journey. Naszym celem nie jest już tylko zdobycie kontraktu w NFL i rozegranie kilku sezonów. Teraz mamy stworzyć zawodnika, który zostanie jednym z najlepszych w historii. Kariera rozpoczyna się jeszcze przed NFL, a następnie prowadzi nas przez kolejne sezony aż do emerytury. EA podzieliło drogę do statusu G.O.A.T. na trzy główne elementy: Skill, Legacy i Popularity. Liczą się więc nie tylko statystyki, ale również trofea, rekordy, osiągnięcia i popularność. Po zakończeniu kariery możemy również trafić do głosowania do Hall of Fame. W końcu zakończenie kariery zawodnika nie oznacza po prostu: Dziękujemy, zapisz grę. Możemy faktycznie sprawdzić, czy nasza kariera była wystarczająco dobra, żeby dostać złotą marynarkę.

Jest jeszcze jedna rzecz, która bardzo mnie cieszy, w końcu losowo wybierany jest zespół. Może brzmi to, jak drobiazg, ale wyjątkowo mnie to irytowało. Do tej pory łatwo było stworzyć zawodnika i od razu zdecydować, że chcemy grać w ulubionej drużynie. Tym razem możemy zdać się na los i sprawdzić, gdzie właściwie rozpocznie się nasza kariera. Dodaje to trochę nieprzewidywalności i sprawia, że nie każda kariera wygląda dokładnie tak samo. Niestety, żeby nie było za pięknie, grając zawodnikiem, nadal wybieramy zagrywki. Skoro gram konkretnym zawodnikiem, a nie jest on linebackerem, ani rozgrywającym, to dlaczego muszę zajmować się wybieraniem całej zagrywki? Chciałbym przede wszystkim skupić się na swojej roli i poczuć jak zawodnik z pola. To rozwiązanie zabiera trochę poczucia, że rzeczywiście jestem jednym zawodnikiem na boisku. Do tego te nieszczęsne konferencje prasowe, które opierają się tylko na tekście.

Superstar i College Football 27 zawsze razem

 

Jeżeli graliście w EA Sports College Football 27, zauważyliście pewnie jedną bardzo ważną rzecz. Madden NFL 27 pozwala przenieść zawodnika z trybu Road to Glory do Superstar. Po zakończeniu kariery uniwersyteckiej możemy wyeksportować naszego zawodnika do Maddena i kontynuować jego karierę już w NFL. Nie jest to żadna nowość, ale warto podkreślić, że to świetne rozwiązanie.

EA SPORTS Madden NFL 27 – recenzja gry. Wielka gra, wielki Madden.

Zaczynamy w college’u, kończymy karierę, przechodzimy przez draft i trafiamy do NFL. Obie gry funkcjonują jak element jednego świata futbolu. Co więcej, EA wykorzystało również doświadczenia z College Football przy mechanikach rozgrywki. Jednym z przykładów jest wspomniany wcześniej system dynamicznej pogody, który w obu produkcjach pozwala pogodzie zmieniać się w trakcie meczu. Widać również inspirację College Football w podejściu do prezentacji. CFB mocno stawia na atmosferę stadionu, charakterystyczne tradycje, sytuacyjne elementy transmisji i poczucie, że każdy mecz ma swoją historię. Madden NFL 27 zdecydowanie idzie w tym samym kierunku, oczywiście przekładając to na realia ligi zawodowej.

Kariera, jakiej potrzebowałem

Jeżeli miałbym wskazać jeden tryb, który jest największym powodem, żeby zainteresować się Madden NFL 27, byłby to Franchise. To tutaj EA naprawdę odrobiło pracę domową.

EA SPORTS Madden NFL 27 – recenzja gry. Wielka gra, wielki Madden.

Najważniejszą nowością jest Persona Engine. Każdy zawodnik otrzymuje własny profil osobowości – Persona DNA. EA stworzyło ponad 65 typów osobowości, które wpływają na motywację zawodników, ich zachowanie, negocjacje, reakcje na decyzje trenera i sytuację drużyny. Wreszcie zawodnicy nie są tylko cyferkami oceny ogólnej. Jeden gracz może być nastawiony na pieniądze, inny będzie chciał za to zdobyć mistrzostwo. Kolejny może nie być zadowolony z roli rezerwowego, a inny może z tego powodu chcieć odejść z drużyny. To sprawia, że zarządzanie zespołem staje się bardziej interesujące.

EA przebudowało w końcu negocjacje kontraktowe. Nie polegają one już wyłącznie na przesuwaniu suwaków i próbie trafienia w oczekiwania zawodnika. Mamy teraz między innymi wskaźnik cierpliwości zawodnika, poziom zainteresowania, a także nieprzewidziane wymagania pojawiające się w trakcie rozmów. Kolejna duża nowość to Free Agency Frenzy. W prawdziwym NFL okres wolnej agentury potrafi być chaotyczny i od teraz w Maddenie również. Wszyscy zainteresowani zawodnikiem rywalizują w tym samym czasie, a cały proces został skondensowany do specjalnego 12-godzinnego wydarzenia. Co godzinę podejmujemy decyzje, próbując przekonać zawodników do podpisania kontraktu. Pojawił się również osobny proces pozyskiwania undrafted rookie free agents po drafcie. Czyli nawet po zakończeniu draftu możemy jeszcze znaleźć kogoś, kto potencjalnie okaże się perełką.

EA SPORTS Madden NFL 27 – recenzja gry. Wielka gra, wielki Madden.

Jedna z ciekawszych zmian we Franchise jest możliwość dostosowania swoich playbooków do posiadanego personelu. Jeżeli stracimy rozgrywającego o określonym stylu i zastąpimy go zupełnie innym zawodnikiem, drużyna może zmienić sposób gry, ale co najważniejsze, nie dotyczy to wyłącznie naszej drużyny. CPU również może się dostosowywać. Do Franchise dodano również stały News Ticker. Informacje z całej ligi mogą pojawiać się na ekranie, a większe wydarzenia otrzymują formę breaking news z obrazem i komentarzem Scotta Hansona. Może to brzmieć jak drobiazg, ale kiedy prowadzimy drużynę przez kilka sezonów, takie informacje zaczynają budować poczucie, że świat nie kręci się wyłącznie wokół naszego zespołu i zwiększają immersję.

MUT smród

Madden Ultimate Team również nie został pozostawiony sam sobie. Największą zmianą jest nowy system ulepszania kart. Pojawiły się punkty umiejętności, które zdobywamy między innymi poprzez wykonywanie celów przypisanych do konkretnych zawodników. Do tego dochodzą Evos, dzięki którym możemy zwiększać ocenę ogólną zawodnika, odblokowywać nowe ścieżki rozwoju, zdolności, chemię czy nawet zmieniać archetyp. EA wymyśliło też system Ultimate Captain, czyli zawodnika, którego możemy rozwijać przez cały rok.

EA SPORTS Madden NFL 27 – recenzja gry. Wielka gra, wielki Madden.

Oczywiście nadal jest to Ultimate Team, czyli tryb, w którym EA bardzo chętnie przypomina nam o istnieniu dodatkowych wydatków, tych za prawdziwe pieniądze. Niestety podobnie jak w przypadku NHL 27, MUT znajduje się na samej górze menu głównego i atakuje nas wyskakującymi powiadomieniami na cały ekran.

Madden NFL 27 for the win!

Gram w Maddena co roku. Widziałem więc zarówno lepsze, jak i gorsze odsłony. Widziałem części, które wprowadzały kilka ciekawych pomysłów, ale również takie, które sprawiały wrażenie zwykłej aktualizacji składów. Madden NFL 27 jest na szczęście tym pierwszym przypadkiem. To dla mnie najlepszy Madden od lat, a nawet zaryzykuję stwierdzenie, że najlepszy, w jakiego grałem. Nie wynika to z jednej konkretnej mechaniki, po prostu, po raz pierwszy od dawna mam wrażenie, że wszystkie elementy zaczęły ze sobą współpracować.

EA SPORTS Madden NFL 27 – recenzja gry. Wielka gra, wielki Madden.

Prezentacja, tryby Franchise i Superstar, gameplay, system dynamicznej pogody, poprawiony komentarz, atmosfera stadionu. To wszystko tworzy kompletną produkcję. EA Sports Madden NFL 27 jest jedną z tych odsłon, przy których po raz pierwszy od dłuższego czasu mam wrażenie, że twórcy naprawdę chcieli coś zmienić. Nie wszystko wyszło idealnie, nadal są błędy, pojawiają się dziwne animacje, ale kiedy patrzę na całość, to jest naprawdę rewelacyjnie.

Największym zwycięzcą tegorocznego Maddena jest zdecydowanie tryb Franchise. Persona Engine daje zawodnikom osobowość, negocjacje są ciekawsze, okres wolnej agentury jest bardziej emocjonujący, drużyny mogą zmieniać swoją tożsamość, a cały sezon zaczyna przypominać żyjącą ligę. Do tego dochodzi świetna prezentacja, nowe intra, dynamiczna pogoda. Chyba właśnie tego wszystkiego brakowało mi w tej serii. W końcu czuję, że mam wpływ na wynik spotkania, że to czy piłka będzie złapana to także mój wkład, a bieganie zawodnikiem to nie klikanie losowych zwodów. Ta odsłona jest dla mnie wyjątkowa, gram w gry z tej serii praktycznie co roku. Przez lata widziałem, jak rozwijały się, cofały, próbowały nowych rozwiązań i wracała do starych pomysłów. Dlatego po namyśle, nie rzucam tego stwierdzenia na wiatr: Madden NFL 27 jest najlepszym Maddenem, w jakiego grałem.

 

Czy jest idealny? Nie, ale po raz pierwszy od dawna po 20 godzinach, nie mam poczucia, że dostałem tylko kolejną aktualizację składów. Dostałem Maddena, w którego naprawdę chce mi się grać, a w przypadku corocznej serii gier sportowych to chyba najlepszy komplement, jaki można jej wystawić.

ZALETY +

WADY -

Darek Grzybowski

Pasjonat filmów i seriali, muzyki oraz klocków LEGO. Moje życie kręci się wokół popkultury oraz futbolu amerykańskiego, w który gram od 2015 roku. Na wszystkich socialach znajdziecie mnie jako @MiamiBricks22.

REKLAMA

Rekomendowane artykuły

EA SPORTS NHL 27 – recenzja gry. Kolejny rok, kolejny zawód.

EA SPORTS NHL 27 – recenzja gry. Kolejny rok, kolejny zawód.

Orbitals – recenzja gry. It Takes Two, ale jako sci-fi anime lat 80?

Orbitals – recenzja gry. It Takes Two, ale jako sci-fi anime lat 80?

Absolute Batman. Zoo. Tom 1 – recenzja komiksu – Najbardziej edgy Batman, jakiego widział świat?

Absolute Batman. Zoo. Tom 1 – recenzja komiksu – Najbardziej edgy Batman, jakiego widział świat?

The Guild 1 Remake Europa 1410 – Pierwsze wrażenia – Praca, praca zawsze popłaca?

The Guild 1 Remake Europa 1410 – Pierwsze wrażenia – Praca, praca zawsze popłaca?

MFKiG 2026 – relacja – Strefa gier niezależnych

MFKiG 2026 – relacja – Strefa gier niezależnych

Jak opuścić tę przeklętą wyspę! – recenzja gry Gothic II Complete Classic

Jak opuścić tę przeklętą wyspę! – recenzja gry Gothic II Complete Classic