Od jakiegoś już czasu coraz mocniej ciągnie mnie w stronę technologii. Nie ważne, czy są to słuchawki, mysz, pad do PC bądź konsoli. Bardzo chętnie obcuję z przeróżnymi peryferiami komputerowymi (i nie tylko). Widząc więc dość niecodzienną klawiaturę firmy 8BitDo, nie mogłem przejść obok niej obojętnie. Czy moja przygoda ze sprzętem tej firmy zakończyła się pozytywnie?
Sprzęt ciężkiego kalibru
Śródtytuł nie jest w tym wypadku przypadkowy. Wiem, że dość często zwracam uwagę na to, czy sprzęt jest ciężki, ale w tym wypadku jest to prawdziwy kawał bydlaka. Jak zawsze, 8BitDo nie zawodzi w kwestii pierwszych wrażeń. Mecha Break zapakowany jest w ozdobne pudło, którego wieko ściągane jest od góry. Pozwolę sobie wspomnieć, że widoczny na opakowaniu mech nie jest przypadkowy. Nie każdy (w tym też z początku ja) będzie świadom, iż ta klawiatura mechaniczna powstała w kolaboracji wraz z grą Mecha BREAK i wzoruje swój wygląd na modelu robota Panther.

Po rozpakowaniu sprzętu, oprócz samej klawiatury powinniśmy mieć przed sobą kabel USB-C, zestaw naklejek, wymiennych przycisków oraz dwa przyciski super, podłączane złączem mini jack i będące w pełni programowalne. W lewym górnym rogu sprzętu mamy przełączniki, odpowiadające za tryb połączenia i sterowanie głośnością. Na odwrocie znajdziemy też adapter USB, jeżeli nie mamy ochoty bawić się w połączenie przez bluetooth.
Dla niektórych użytkowników wadą może być rozmiar samej klawiatury. Dokładne wymiary wynoszą 38cm szerokości na 17cm długości, w tym 47cm wysokości. Obecne zapotrzebowanie na drobniejsze peryferia wciąż jest wysokie, więc Mecha BREAK może okazać się być nie dla każdego. Ale definitywnie jest dla mnie! Jeżeli chodzi o układ klawiszy, to mamy tu do czynienia ze standardowym QWERTY, pozbawionym układu numerycznego. Pierwsze wrażenie zaparło dech w moich piersiach, więc zobaczmy, jak będzie od strony technicznej.
Czysta przyjemność
Aby połączyć się z komputerem, mamy trzy wyjścia – użyć kabla, adaptera bądź Bluetooth. Testowałem każde z nich, sprawdzając przy tym, czy występują między nimi jakieś różnice i odkryłem, że… nie ma żadnych. Niezależnie od wybranego sposobu, sprzęt za każdym razem działa bez zauważalnych opóźnień.

Zastosowano baterię Li-ion o pojemności 4000mAh, co według producenta przekłada się na około 300 godzin użytkowania przy połączeniu bezprzewodowym. Jeżeli chodzi o własne doświadczenia, z klawiatury korzystałem przez około 2 tygodnie, grając po 2-3 godzinki dziennie. Nadal się nie rozładowała, mimo użycia pełnego podświetlenia więc wynik uznaję za zadowalający Pozycja od 8bitDo korzysta z liniowych przełączników Kaihl Glaze Jellyfish Pro, które są bardzo stabilne, a dzięki systemowi N Key Rollover nie musimy się też martwić o ewentualne zablokowanie urządzenia przy wciśnięciu zbyt dużej ilości przycisków.

Po pobraniu oprogramowania ze strony producenta (co dziś już jest normą), możemy przejść do konfiguracji klawiatury. Nie uraczymy w nim jakichś nowości – mamy tu dostęp do podstawowych opcji, jak ustawienie skrótów czy koloru RGB. Klawisze są w większości przezroczyste, przez co wydrukowane na nich symbole nie zawsze są dobrze widoczne. Może się to okazać problemem dla niektórych użytkowników. Podświetlenie i nasycenie kolorów nie wypada najgorzej, choć moim zdaniem mogłoby być trochę mocniejsze.

Najbardziej do gustu przypadły mi przełączniki znajdujące się w górnym lewym rogu. Odpowiadają one za obecny tryb połączenia i sterowanie głośnością. Obok nich mamy trzy przyciski, kolejno – parowanie bezprzewodowe, szybkie mapowanie oraz wybór profilu. Po stronie przeciwnej jest jeszcze jeden klawisz, dzięki któremu możemy szybko włączyć Xbox Game Bar. W życiu nie pomyślałbym, że dodanie tych elementów może tak bardzo ułatwić korzystanie. Mecha BREAK jest też zaskakująco cicha. Udało się to osiągnąć dzięki strukturze top mount oraz zastosowaniu kilku warstw podczas produkcji urządzenia.
Jest… super. Dosłownie.
Do zestawu dołączono także dwa przyciski super, które podłączamy do klawiatury poprzez mini jack. Nie są one jakimś zwykłym bajerem. Te przy użyciu oprogramowania możemy dostosować według naszej potrzeby. Osobiście posłużyły mi bardziej jako pomoc przy szybkim robieniu screenów czy nagrywania, ale widzę tu spory potencjał do uzyskania przewagi podczas potyczek, niezależnie czy będzie to tryb dla jednego, bądź wielu graczy. Nie jest to więc tylko dodatkowy bajer, a pełnoprawne narzędzie, wyróżniające sprzęt 8bitDo od reszty rynkowych peryferiów. Musimy jednak pamiętać, że jest to kolejny element na naszym biurku, więc całość będzie zajmować jeszcze więcej miejsca.
8bitDo nie zawodzi
W ogólnym rozrachunku, 8bitDo Retro87 Mecha BREAK to kawał porządnego sprzętu. Jego design jest bardzo oryginalny, dzięki czemu od razu rzuca się w oczy, kusząc użytkownika wzorami przypominającymi interfejs mecha bojowego. Zaskakującym pozytywem okazały się też dla mnie dodatkowe przełączniki, dzięki którym sterowanie moim PC podczas rozgrywki zostało bardzo mocno ułatwione. Przyciski super także okazują się bardzo pomocne, nawet do takich czynności jak po prostu szybkie robienie screenshotów.
Jedynym rzeczywistym minusem dla wielu z was może okazać się rozmiar klawiatury. Na dzisiejsze standardy jest ona duża, a że w modzie są modele zajmujące jak najmniej miejsca, to może okazać się to gwoździem do trumny. Tak jak wspomniałem, oświetlenie mogłoby być bardziej jaskrawe, ale w tym wypadku jest to jedynie moja osobista opinia. Jeżeli potrzebujecie czegoś oryginalnego z szeroką gamą opcji i konfiguracji, nie musicie szukać daleko. 8bitDo ma dokładnie to, czego potrzebujecie.
Sprawdź także:
PaPad, że mucha nie siada. Recenzja 8BITDO Ultimate 3-Mode
Klawiatura 8bitDo Retro Mechanical – Ależ to cudo brzmi!
8BitDo Retro R8 Mouse Xbox Edition – recenzja myszki. Styl retro spotyka precyzję e-sportową.
8BitDo Arcade Stick – must-have dla fanów arcade!
8BitDo Ultimate Mobile Gaming Controller – recenzja kontrolera
8bitDO Ultimate 2.4GHz — recenzja — król wśród padów po raz drugi?
8BitDo Lite 2 – recenzja kontrolera. Mały pad, wielkie możliwości.
