REKLAMA

Te postacie sporo namieszały w odległej galaktyce. Kogo z Gwiezdnych Wojen warto poznać bliżej?

Jakub Trojanowski

Opublikowano: 21 stycznia 2026

Spis treści

Świat stworzony przez George’a Lucasa charakteryzuje się ogromną liczbą planet, wątków i postaci. Czasem niełatwo jest się połapać we wszystkich zależnościach między nimi, zwłaszcza gdy regularnie pojawiają się nowe rozdziały historii, jak to ma miejsce w przypadku multimedialnego projektu znanego jako Wielka Republika. W tym obszernym uniwersum można wyłonić jednak pewne postacie, które powinien znać każdy fan, zwłaszcza gdy powraca po dłuższej przerwie lub dopiero rozpoczyna swoją przygodę.

Nadejdzie Wybraniec i ocali galaktykę

Pozwolę sobie zacząć od postaci, która narobiła tyle bałaganu w galaktyce, że potrzeba było aż dziewięciu filmów, by o tym opowiedzieć. Mam oczywiście na myśli przepowiadanego Wybrańca, który miał przywrócić równowagę w mocy. Co też ostatecznie uczynił, jednakże nastąpiło to w dość przewrotny sposób. Anakin Skywalker urodził się na piaszczystej planecie Tatooine i po dziewięciu latach niewolniczego życia Moc upomniała się o niego wplątując go w wydarzenia, które miały zaważyć o losach całego świata. Gdy w dość późnym wieku zaczął swoje szkolenie w świątyni Jedi, dał się poznać jako bardzo umiejętny, lecz nieokiełznany uczeń. Jego nieszablonowe podejście do zasad i rozkazów okazało się jednak furtką dla zakusów Ciemnej Strony, co ochoczo wykorzystał Darth Sidious. Mimo że jako zakuty w czarny pancerz Darth Vader siał strach i spustoszenie, gdziekolwiek się pojawiał, to swoimi ostatnimi czynami przed śmiercią zdecydowanie wpasował się w przepowiednię. 

Zrób to. Albo nie. Nie ma próbowania

Ta mądra porada pochodzi od legendarnego Mistrza Yody, którego zieloną skórę i niską posturę kojarzą nawet osoby, które z Gwiezdnymi Wojnami mają mało wspólnego. Co prawda nadal nie wiemy za dużo o jego rasie (z której pochodziła również Yaddle czy Din Grogu), ani o dzieciństwie, jednak możemy być pewni, że przez około dziewięćset lat swego życia odcisnął on nieporównywalne z nikim piętno na użytkownikach jasnej strony Mocy. Z drugiej strony niektórzy oskarżali właśnie jego o prowadzenie Zakonu Jedi do upadku, który widzieliśmy w Zemście Sithów. Trzeba jednak przyznać, że wiedza i mądrość, jakie przekazywał swoim podopiecznym oraz czytelnikom (i widzom) jest trudna do porównania z jakąkolwiek inną postacią w uniwersum. Co ciekawe, nie powiedział on jeszcze ostatniego słowa, gdyż ze względu na swoją długowieczność regularnie pojawia się on w dziełach spod szyldu Wielkiej Republiki, których akcja toczy się na kilkaset lat przed wydarzeniami z filmów.

REKLAMA

Dwóch zawsze ich jest. Nie mniej, nie więcej

Zasada Dwóch została wykuta przez Dartha Bane’a na tysiąc lat przed Bitwą o Yavin. Pozwoliła ona Sithom ukryć się przed wzrokiem Jedi i w tajemnicy pozyskiwać wpływy i planować zemstę. W czasie gdy poznawał on tajniki Ciemnej Strony, Bractwo Ciemności ze swoimi akademiami na różnych planetach przypominało nieco Jedi – tych, których próbowali zwalczyć. Dessel po rozpoczęciu nauki przyjął imię, które kiedyś go prześladowało, ochoczo studiował zapiski dawnych mistrzów. Poskutkowało to odnalezieniem wielu słabości organizacji, która przyjęła go z otwartymi ramionami. Rozpoczęcie procesu jej reformacji przesądziło jednak dopiero odnalezienie holokronu Dartha Revana, który pchnął Bane do wyczyszczenia planszy i rozdania kart wśród użytkowników Mocy według własnych zasad.

Chwała nie przyda się martwym.

Trzy tysiąclecia przed Banem żył inny użytkownik Mocy, który w ciągu swego życia zdołał opanować oba jej aspekty, będąc przy okazji zarówno zbawcą galaktyki, jak i jej największym utrapieniem. Jego taktyczny geniusz i upór w dążeniu do celu zebrały wokół niego wielu zwolenników, lecz jak to bywa w takich przypadkach – stały się one także jego zgubą. Początkowo uznawany jako wielki zwycięzca Wojen Mandaloriańskich podążył wraz z przyjacielem tropem wpływów Ciemnej Strony. Nie byli oni jednak przygotowani na niebezpieczeństwo, które czyhało na nich w Nieznanych Regionach, co poskutkowało ich powrotem do znanej galaktyki jako przedstawicieli drugiego krańca spektrum Mocy. Stanowiło to jednak zaledwie wstęp do długiej historii jego wpływu na uniwersum.

Tutaj zaczyna się zabawa!

Powtarzając słowa jednego z bohaterów tego zestawienia, mogę tylko stwierdzić, że choć ta czwórka w znaczny sposób wpłynęła na losy galaktyki, to w obszernym uniwersum zdecydowanie nietrudno znaleźć inne postacie warte naszej uwagi. Nie poznamy ich jednak, jeśli sami nie zaczniemy eksplorować poszczególnych dzieł. Z tego powodu pozostaje mi tylko gorąco zachęcić do oglądania, czytania czy grania i kulturalnego dzielenia się opiniami z innymi.

Jakub Trojanowski

Student medycyny, prywatnie wielki fan papierowego wydania Gwinta. Od dziecka pochłaniam książki i filmy o różnorodnej tematyce. W wolnych chwilach, przy pracy lub nauce zawsze w tle wybrzmiewa klasyczną i filmową. Zarówno w grach, jak i w życiu lubię nieszablonowo podchodzić do problemów. Nie mam ścisłej czołówki ulubionych uniwersów, ale podium zajmują Władca Pierścieni, Wiedźmin i Mass Effect. Co nie znaczy, że z chęcią nie podyskutuję, chociażby o Asasynach goniących po dachach Szturmowców Imperium Galaktycznego.

REKLAMA

Rekomendowane artykuły

Legendy Świata Gwiezdnych Wojen. Kilka słów o tym, jakie skarby skrywa przed nami przeszłość

Legendy Świata Gwiezdnych Wojen. Kilka słów o tym, jakie skarby skrywa przed nami przeszłość

Ćwierć wieku piłki – Felieton

Ćwierć wieku piłki – Felieton

S.T.A.L.K.E.R. 2: Serce Czarnobyla na PS5 – powrót do Zony w najlepszym wydaniu

S.T.A.L.K.E.R. 2: Serce Czarnobyla na PS5 – powrót do Zony w najlepszym wydaniu

W CIENIU SAMURAJSKIEGO MIECZA: DLACZEGO FEUDALNA JAPONIA WCIĄŻ NAS HIPNOTYZUJE?

W CIENIU SAMURAJSKIEGO MIECZA: DLACZEGO FEUDALNA JAPONIA WCIĄŻ NAS HIPNOTYZUJE?

Stargaze w Polsce – nowa platforma dla twórców! A wśród nich… grapodpada.pl

Stargaze w Polsce – nowa platforma dla twórców! A wśród nich… grapodpada.pl

Żal, który stworzył Silent Hill – felieton

Żal, który stworzył Silent Hill – felieton