REKLAMA

Rogue Sun. Knight Sun. Tom 3 – recenzja komiksu – Przeszłość, która nie daje o sobie zapomnieć

Agnieszka Michalska

Opublikowano: 25 lutego 2026

Spis treści

W trzecim tomie serii, zatytułowanym Knight Sun, Ryan Parrott kontynuuje dekonstrukcję superbohaterskiego mitu, rzucając Dylana Siegela w wir wydarzeń, które ostatecznie zmuszają go do zdefiniowania, jakim typem bohatera chce być. Po mrocznych starciach z Hellbentem, tym razem stawką jest nie tylko przetrwanie, ale i zrozumienie prawdy o samej potędze Rogue Sun.

 

Nowe sojusze i powrót do korzeni

Tom trzeci obejmuje zeszyty #13–18 i od razu rzuca nas w sam środek rosnącego konfliktu. Dylan, choć coraz sprawniej posługuje się odziedziczoną mocą, wciąż czuje na plecach oddech przeszłości swojego ojca, Marcusa. Kluczowym elementem fabuły staje się tutaj pojawienie się postaci Knight Sun – poprzedniego nosiciela mocy, którego relacja z Dylanem wprowadza do komiksu nową dynamikę. Ryan Parrott zręcznie prowadzi narrację, w której mentor nie jest krystaliczną postacią, a lekcje, które serwuje chłopakowi, są często brutalne i niejednoznaczne moralnie.

Dzięki temu zabiegowi mitologia serii ponownie się rozszerza. Dowiadujemy się więcej o naturze Sun Stone i o tym, jak ogromną cenę płacili poprzedni strażnicy za dzierżenie tego artefaktu. To już nie jest tylko walka z „potworem tygodnia”, ale głębokie studium dziedzictwa, które bywa przekleństwem.

REKLAMA
Rogue Sun. Knight Sun. Tom 3 | soniadraga.pl

 

Dylan Siegel – bohater wciąż nieoczywisty

Największą siłą scenariusza pozostaje ewolucja Dylana. W Knight Sun chłopak przestaje być jedynie reaktywny. Zaczyna kwestionować zasady, którymi kierowali się jego poprzednicy, co prowadzi do tarć nie tylko z przeciwnikami, ale i z sojusznikami. Jego relacje z rodziną Bellów stają się jeszcze bardziej skomplikowane, a próba ułożenia sobie życia osobistego w cieniu płonącej maski dodaje historii potrzebnego, ludzkiego wymiaru.

Dylan wciąż potrafi irytować swoją porywczością, co konsekwentnie buduje jego autentyczność. To postać z krwi i kości, popełniająca błędy i borykająca się z poczuciem nieadekwatności. W trzecim tomie widać jednak wyraźny progres – to już nie jest ten sam zagubiony dzieciak z początku serii, choć do ideału bohatera wciąż mu daleko.

Rogue Sun. Knight Sun. Tom 3 | soniadraga.pl

 

Eksplozja kolorów i dynamiki

Wizualnie Rogue Sun pozostaje w ścisłej czołówce współczesnych komiksów superbohaterskich. Abel, wspomagany przez Marco Renna, dostarcza plansze pełne energii. Sceny walk są niezwykle czytelne, a jednocześnie brutalne i widowiskowe. To, co jednak najbardziej przyciąga wzrok, to niezmiennie praca kolorysty, Chrisa O’Hallorana.

Kontrast między jaskrawymi, niemal oślepiającymi efektami ognia Rogue Sun a mrocznymi zakamarkami Nowego Orleanu tworzy unikalny klimat. Wizualizacje świata wewnątrz Sun Stone, gdzie Dylan komunikuje się z poprzednikami, są oniryczne i budują świetny fundament pod mistyczną stronę opowieści.

Sprawdź też: Radiant Black. Tom 1 i 2 – recenzje komiksów – Gdy kosmiczna moc wpada w ręce przeciętnego obywatela

Rogue Sun. Knight Sun. Tom 3 | soniadraga.pl

 

Dla kogo jest Knight Sun?

Trzeci tom utrzymuje specyficzne tempo serii – Parrott nie spieszy się z domykaniem wszystkich wątków, woląc celebrować momenty budowania relacji między postaciami. Dla czytelników liczących na czystą, nieprzerwaną akcję, momenty ekspozycji mogą wydawać się przydługie, ale to właśnie one nadają Knight Sun głębi, której brakuje wielu mainstreamowym seriom.

Knight Sun to udane domknięcie pewnego etapu i otwarcie nowych drzwi w życiu Dylana. To komiks o konfrontacji z autorytetami i o tym, że budowanie własnej ścieżki wymaga czasem spalenia mostów łączących nas z przeszłością. Jeśli podobały Ci się poprzednie tomy, trzecia odsłona tylko utwierdzi Cię w przekonaniu, że Rogue Sun to jedna z najlepszych pozycji w katalogu Massive-Verse.

Sprawdź też poprzednie tomy:
Rogue Sun. Kataklizm. Tom 1 – recenzja komiksu – Kiedy szkolny tyran staje się superbohaterem
Rogue Sun. Hellbent. Tom 2 – recenzja komiksu – Dorastanie w cieniu ojca i walka z własnym przeznaczeniem

ZALETY +

WADY -

Dziękujemy wydawnictwu Nonstopcomics za udostępnienie egzemplarza komiksu.
Agnieszka Michalska

Jestem Agnieszka Pierwsza Tego Imienia, Władczyni Konsoli, Mistrzyni Padów, Najwyższa Bibliotekarka oraz Baronessa Kolekcji Figurek Funko POP! Obok gier na konsole od Sony i Nintendo Switch, uwielbiam także dobre książki fantasy, które pochłaniam z zawrotną prędkością. Prywatnie jestem pasjonatką czarnej kawy i białej czekolady.

REKLAMA

Rekomendowane artykuły

Resident Evil 2 (2019) – recenzja gry – Survival horror z najwyższej półki

Resident Evil 2 (2019) – recenzja gry – Survival horror z najwyższej półki

Thief VR: Legacy of Shadow – recenzja gry. Duch klasyka w VR?

Thief VR: Legacy of Shadow – recenzja gry. Duch klasyka w VR?

Superman kontra Lobo – recenzja komiksu – Starcie, które nigdy nie nabiera rozpędu

Superman kontra Lobo – recenzja komiksu – Starcie, które nigdy nie nabiera rozpędu

Islander. Wygnanie — recenzja komiksu — Ostatnia nadzieja dla ludzkości

Islander. Wygnanie — recenzja komiksu — Ostatnia nadzieja dla ludzkości

Star Wars. Mace Windu. Jedi Republiki – recenzja komiksu – Wstęp do upadku Republiki

Star Wars. Mace Windu. Jedi Republiki – recenzja komiksu – Wstęp do upadku Republiki

INK – recenzja gry planszowej – Stwórz swój unikalny, abstrakcyjny obraz

INK – recenzja gry planszowej – Stwórz swój unikalny, abstrakcyjny obraz