Liga niezwykłych dżentelmenów Tom II – recenzja komiksu. Idealne rozwinięcie.

Szybko po lekturze pierwszego tomu Ligi niezwykłych dżentelmenów sięgnąłem po kolejny. Alan Moore jak zwykle potrafił stworzyć świat i historię, które wciągają i zatrzymują czytelnika na dłużej. Dzięki dobremu wprowadzeniu bohaterów w poprzednich zeszytach tutaj obserwujemy szybsze tempo i ciekawsze wydarzenia. Czy ten zbiór jest lepszy niż poprzedni? 

Podziel się ze znajomymi:

Alan Moore – człowiek od zadań specjalnych

Tak jak napisałem we wstępie, historia się „rozkręciła” i moim zdaniem jest znacznie ciekawsza, niż w tomie pierwszym. Z nieba spadają wielkie metalowe statki kosmiczna, które poruszają się na ogromnych stalowych nogach i terroryzują Londyn. Jak to zwykle w popkulturze bywa, nasi główni bohaterowie jako jedyni mogą ocalić świat! Allan Quatermain i Mina Murray zostają wysłani na misję poza stolicą Wielkiej Brytanii, a pozostali członkowie Ligi działają na miejscu, ale… czy aby na pewno wszyscy z nich? 

Tego dowiecie się, sięgając po ten komiks! Nie chcę tutaj pisać za dużo, bo Moore wdrożył ciekawe intrygi, a niektóre zabiegi fabularne zrobiły na mnie ogromne wrażenie. Kiedy zamknąłem ostatnią stronę wydania od Egmontu, poczułem pustkę. Tak dobry był to zbiór zeszytów! 

Kevin O’Neill – czyli jak przejść samego siebie

Jeżeli tak jak ja czytaliście pierwsze sześć zeszytów Ligi niezwykłych dżentelmenów i spodobał Wam się styl nieodżałowanego Kevina O’Neilla, to drugi tom wyrzuci Was z papci. Serio! Jego rysunki mają w sobie coś urzekającego. Wszechobecny mrok i śmierć czyhające tuż za rogiem wręcz zdają się wylewać poza kartki komiksu. Kolejny raz patrząc na niektóre plansze, pojawia się w mojej głowie myśl: „O, a to powiesiłbym na ścianie!”. Podobnie jak wcześniej O’Neill idealnie dopasował swoje dzieła do historii napisanej przez Moore’a. Cieszę się, że w końcu zapoznałem się z tą pozycją. 

Komiks to nie wszystko!

Tom pierwszy zawierał w sobie wkładkę, która jest niejako prequelem całej serii. Co typowe dla Moore’a, są to ściany tekstu pozwalające poszerzyć swoją wiedzę na temat świata przedstawionego. Cieszę się, że mogę czytać to wszystko po polsku. Czemu zapytacie? Pomimo że uważam swój poziom języka angielskiego za naprawdę wysoki, to czytanie Watchmen w oryginale potrafiło być męczące. Niemniej, to właśnie tak wygląda styl scenarzysty z Northampton, za który kocha go rzesza czytelników.  

Tym razem „dorzucono” Nowy almanach podróżniczy. Wewnątrz znajduje się wiele ciekawych informacji o różnych zakątkach Ziemi, na której przyszło żyć tytułowej Lidze. Gdyby było Wam tego mało, to nie martwcie się. Zanim napiszę, co mam na myśli, to odpowiedzcie sobie na jedno ważne pytanie. Czy macie w domu kostkę i pionki? Tak? Wspaniale! Ponieważ w środku wydania załączona jest też gra planszowa Gra niezwykłych dżentelmenów (jakżeby mogło być inaczej), która przypomina mi typowe planszóweczki z podstawówki. Wygrywa gracz, który pierwszy dotrze do pola numer 100, a przeszkodzić mu w tym mają różne pułapki. Nie tylko dobrze znane „stoisz jedną kolejkę”, czy „cofnij się o 5 pól”, ale także mocno nietypowe… na przykład: „resztę gry spędzisz na czworaka”. Brzmi jak dobra zabawa! 

Co dalej?!

Wspominałem wcześniej o uczuciu pustki, które towarzyszy mi od zakończenia lektury. Co prawda zapełnię ją jeszcze Czarnymi aktami oraz Nemo trylogia, ale wygląda na to, że na kolejne tomy głównej historii będzie trzeba jeszcze chwilę zaczekać. Niby mógłbym sięgnąć po starsze wydania, ale myślę, że jeżeli nie będę się z tym śpieszył, to bardziej docenię moment, w którym Tom III i Tom IV trafią już w moje ręce! Podsumowując jednak moje wcześniejsze dywagacje, polecam spróbować zanurzyć się w świat stworzony przez Alana Moore’a i Kevina O’Neilla. Była to jeszcze lepsza zabawa niż poprzednio, więc chyba trudno o lepszą rekomendację! 

Dziękujemy wydawnictwu Egmont Polska za udostępnienie egzemplarza komiksu.

Galeria:

Podziel się ze znajomymi:

Udostępniam
Udostępniam
Udostępniam

O NAS:

Chcesz być na bieżąco, a nawet wiedzieć więcej o grach, komiksach, serialach lub filmach? GraPodPada.pl jest miejscem, gdzie znajdziesz informacje tworzone przez pasjonatów dla… graczy, czytaczy i oglądaczy ! Reprezentujemy różne opinie, patrząc na popkulturę z wielu perspektyw! Dlatego codziennie spodziewaj się treści wysokiej jakości i odnajduj interesujące Cię recenzje i informacje. Grasz w to? GraPodPada.pl to miejsce dla Ciebie… to miejsce dla każdego gracza.

Masz Pytania? Skontaktuj się z nami: [email protected]