Hideo Kojima ponownie pojawił się w siedzibie Sony i wystarczyło jedno zdjęcie, aby internet ruszył z teoriami. Twórca „Metal Gear Solid” opublikował fotografie wykonane przed Sony City w Tokio. „Odwiedziłem Sony City” – napisał krótko. Szczególną uwagę fanów zwróciła jednak jego koszulka z logo Joy Division. W połączeniu z ostatnimi wydarzeniami wokół Kojima Productions błyskawicznie pojawiły się porównania do Johnny’ego Silverhanda odwiedzającego Arasaka Tower w „Cyberpunk 2077”.
Fani: „Jak Johnny Silverhand pod Arasaka Tower”
Żart ma oczywiście konkretne tło. Jeszcze kilka miesięcy temu Sony było partnerem „PHYSINT”, nowej szpiegowskiej gry Kojimy określanej jako duchowy następca „Metal Gear”. W czerwcu PlayStation Studios zdecydowało jednak o wycofaniu się z projektu. Sam Kojima przyznał później, że decyzja była dla niego ogromnym zaskoczeniem i zmusiła studio do szybkiego znalezienia nowego partnera. We wrześniu potwierdzono, że rozwój „PHYSINT” będzie kontynuowany wspólnie z Xboxem.
Nie oznacza to jednak otwartego konfliktu pomiędzy Kojimą a Sony. Twórca już wcześniej podkreślał, że mimo rozczarowania decyzją firmy nie żywi do niej urazy. „Kocham Sony. Nie mam wobec nich żadnych złych uczuć. Pracuję z nimi od około 30 lat” – mówił. Kojima Productions zapewniało również, że relacje studia z PlayStation pozostają dobre, mimo zmiany wydawcy „PHYSINT”.
Właśnie dlatego najnowsza fotografia wywołała tyle komentarzy. Fani żartują, że ubrany w koszulkę Joy Division Kojima wygląda jak Johnny Silverhand przed szturmem na siedzibę korporacji Arasaka. Nie ma jednak żadnych dowodów na to, że wybór stroju był celową aluzją. Kojima od lat jest fanem brytyjskiego zespołu i już wcześniej publicznie pojawiał się w jego koszulkach.
Nie wiadomo również, jaki był cel wizyty w Sony City. Kojima nie wspomniał o nowym projekcie ani ponownej współpracy z PlayStation. „PHYSINT” pozostaje obecnie projektem rozwijanym z Xboxem i nie posiada jeszcze terminu premiery. Zdjęcie można więc na razie traktować przede wszystkim jako ciekawostkę. Po wyjątkowo burzliwych miesiącach w relacjach obu stron trudno jednak dziwić się, że zwykła wizyta Kojimy w siedzibie Sony wystarczyła, aby wywołać lawinę teorii i żartów.
Źródło: IGN
