MIEJSCE DLA KAŻDEGO GRACZA

Previous
Next

Hellblade Senua’s Sacrafice – recenzja gry. Mroczna wyprawa do Hel.

Hellblade Senua’s Sacrafice leżała bardzo długo na mojej kupce wstydu. Nie mogłem się za nią zabrać, bo cały czas znajdowałem coś innego albo jakaś gra miała premierę i mówiłem sobie ,,jeszcze tylko ten tytuł i już zaraz będę grał w Hellblade’a”. W końcu nadszedł ten dzień i muszę przyznać, że żałuję, że tyle zwlekałem.

Hellblade Senua’s Sacrafice – recenzja gry. Mroczna wyprawa do Hel.

Screen z gry Hellblade Senua’s Sacrafice

Bogini Wojny

W Hellblade Senua’s Sacrafice wcielamy się w celtycką wojowniczkę o imieniu Senua, która wyrusza do Hel – nordyckiego odpowiednika piekła – żeby uratować swojego ukochanego. Przez całą rozgrywkę prześladują nas przeróżne wizje, halucynacje i głosy. To bardzo ważny element, do którego twórcy podeszli z niebywałą wrażliwością.

Ludzie z Ninja Theory naprawdę postarali się, żeby jak najlepiej oddać to, jak osoby z zaburzeniami psychotycznymi się czują. W menu mamy możliwość obejrzenia filmu dokumentalnego o tym, jak powstawała gra (jak ktoś chce, na youtube też można owy materiał znaleźć). Możemy dowiedzieć się z niego, że twórcy konsultowali się z lekarzami oraz ludźmi, które z takimi zaburzeniami się zmagają.

Hellblade Senua’s Sacrafice to tak zwany symulator chodzenia, który oferuje rozgrywkę z perspektywy trzeciej osoby. Uwierzcie mi, będziecie bardzo dużo chodzić, zwiedzać, eksplorować. Dla niektórych to może być wada, bo przez to produkcja jest dość powolna, ale na szczęście chodzenie przerywane jest różnymi aktywnościami.

Głównym naszym zadaniem jest rozwiązywanie zagadek. Nie są one jakoś przesadnie trudne, ale nie mogę powiedzieć, że są też banalnie proste. Są idealnie wyważone i różnorodne. Musimy np. szukać run ukrytych gdzieś w otoczeniu, żeby otworzyć bramę. Znaki mogą tworzyć gałęzie, na które trzeba spojrzeć pod odpowiednik kątem czy cień na ścianie po zapaleniu pochodni. Co ciekawe, doczytałem, że nie jest to przypadkowe, bowiem osoby z zaburzeniami psychotycznymi często właśnie zauważają wzory w pozornie zwyczajnych rzeczach.

Screen z gry Hellblade Senua’s Sacrafice

Runy są również obecne na specjalnych pomnikach, przy których narrator opowiada nam historie znane z mitologii nordyckiej. Z jednej strony to dobry zabieg , bo ma to jakiś walor edukacyjny i gracz może zapoznać się trochę z tymi wierzeniami. Jednak nie ma to nic wspólnego z samą fabułą i jest jedynie małym dodatkiem, który teoretycznie można pominąć. Po prostu w finale usłyszymy kilka linijek dialogowych mniej.

Oprócz zagadek, na naszej drodze natrafimy na wrogów, z którymi będziemy musieli się zmierzyć. Senua jest wyposażona w miecz, może parować ciosy i robić uniki. Może również, dzięki swojemu medalionowi, na chwilę zwalniać czas. Dowiedziałem się o tej mechanice całkiem przypadkiem – gra sama w sobie o niej nie wspomina, a z racji tego, że interfejs jest ograniczony do zera, nigdzie nawet nie ma informacji o tej mechanice. Niestety, walka jest najsłabszym elementem Hellblade’a – jest dość prosta i nudna. Odbierałem ją jako przykry obowiązek.

Screen z gry Hellblade Senua’s Sacrafice

Fotorealistyczna oprawa wizualna

Hellblade Senua’s Sacrafice jest grą niezależnego studia Ninja Theory, ale wygląda obłędnie. Nie wiem, czy nie jest jedną z najlepiej wyglądających tytułów, w jakie grałem. Główna bohaterka, jej mimika twarzy, krajobrazy, halucynacje – to wszystko wygląda jak wysokobudżetowa produkcja.

Muzyka i udźwiękowienie również wykonane są z niesamowitą starannością. Wszystko można zobaczyć we wspomnianym już przeze mnie filmie dokumentalnym – jak nagrywano szepty słyszane przez Senuę czy motion capture.

Screen z gry Hellblade Senua’s Sacrafice

Gra nie dla każdego

Hellblade Senua’s Sacrafice jest naprawdę solidną produkcją, która podejmuje się ważnego tematu i robi to w bardzo udany sposób. Jednak wydaje mi się, że nie jest to produkcja dla każdego. Osoby o słabych nerwach mogę mieć problem z ukończeniem gry, ponieważ halucynacje i głosy są zrobione w mocno realistyczny sposób. Dodatkowo jest to horror, a wiem, że dużo ludzi odbija się od tego gatunku.

Jeżeli jednak zdecydujecie się zagrać, to myślę, że się nie zawiedziecie. Nie popełniajcie tego błędu co ja i nie odkładajcie Hellblade’a na później. Produkcja sama w sobie nie jest długa, ja ukończyłem ją w jakieś 4 dni.

Podziel się ze znajomymi:

Share on facebook
Udostępniam
Share on twitter
Udostępniam
Share on reddit
Udostępniam

O NAS:

GraPodPada.pl to miejsce, gdzie przy jednym stole siedzą konsolowcy, pecetowcy, komiksiarze, serialomaniacy i filmomaniacy. Tworzymy społeczność dla wyjadaczy, jak i niedzielnych graczy, czytaczy i oglądaczy. Jesteśmy tutaj po to, aby podzielić się z Tobą naszymi przemyśleniami, ale również, aby pokazać Ci, że każda opinia ma znaczenie, a wszyscy patrzymy na współczesną popkulturę kompletnie inaczej. Zostań z nami i przekonaj się, że grapodpada.pl to miejsce dla każdego gracza.

Masz Pytania? Skontaktuj się z nami: [email protected] 

OBSERWUJ NAS

Share on twitter
UDOSTĘPNIJ
Share on facebook
UDOSTĘPNIJ