Mark Ruffalo dał jasno do zrozumienia, że jego przygoda z Hulkiem jeszcze się nie zakończyła. Aktor odniósł się do swojej przyszłości w Marvel Cinematic Universe podczas politycznego wydarzenia „Hands Off Our Vote” w Nowym Jorku. Ruffalo od lat otwarcie angażuje się w sprawy społeczne i polityczne, co wielokrotnie prowadziło do spekulacji, że Disney lub Marvel Studios mogą w pewnym momencie zakończyć z nim współpracę. Aktor twierdzi jednak, że nic takiego się nie wydarzyło.
„Wciąż tu jestem. Wciąż go gram”
Do wypowiedzi doszło po tym, jak jedna z osób w tłumie zwróciła się do Ruffalo jako do Hulka. Aktor odpowiedział żartem nawiązującym do swojej postaci. „Zaraz zmienię się w Hulka. Nie spodoba wam się, kiedy jestem zły” – powiedział. Chwilę później dodał już znacznie bardziej jednoznacznie: „Hej, wciąż tu jestem. Myśleli, że już odpadłem. Wciąż tu jestem. Wciąż gram Hulka”.
Ruffalo nie wyjaśnił jednak, w jakim filmie lub serialu ponownie pojawi się jako Bruce Banner. To istotne, ponieważ aktor nie znalazł się w pierwotnej oficjalnej liście obsady „Avengers: Doomsday” opublikowanej przez Marvel Studios. Nie oznacza to oczywiście, że nie może wystąpić w filmie. Studio wielokrotnie ukrywało część obsady swoich największych produkcji, a słowa Ruffalo wskazują przynajmniej, że jego współpraca z Marvelem nadal trwa.
Aktor wciela się w Bruce’a Bannera od „Avengers” z 2012 roku, kiedy zastąpił Edwarda Nortona. Od tamtej pory pojawił się między innymi w „Avengers: Czas Ultrona”, „Thor: Ragnarok”, „Avengers: Wojna bez granic”, „Avengers: Koniec gry” oraz serialu „Mecenas She-Hulk”. Jego wersja bohatera z czasem przeszła dużą przemianę, łącząc inteligencję Bannera z fizyczną siłą Hulka.
Na konkretną zapowiedź kolejnego występu trzeba więc jeszcze poczekać. Wypowiedź Ruffalo jest jednak najmocniejszym od dawna potwierdzeniem, że aktor nie pożegnał się z zielonym superbohaterem. Jego działalność polityczna najwyraźniej nie zakończyła współpracy z Marvel Studios, choć miejsce Hulka w kolejnych etapach MCU pozostaje na razie tajemnicą.
Źródło: IGN
