Powrót „Onimushy” okazał się strzałem w dziesiątkę. Capcom poinformował, że „Onimusha: Way of the Sword” sprzedała się w ponad milionie egzemplarzy już w dniu premiery. Gra zadebiutowała 4 września na PC, PlayStation 5, Xbox Series X|S oraz Nintendo Switch 2. To pierwszy całkowicie nowy tytuł z serii od ponad 20 lat. Jego sukces sprawił również, że łączna sprzedaż wszystkich odsłon „Onimushy” przekroczyła granicę 10 milionów kopii.
Onimusha wróciła po 20 latach i od razu odniosła sukces.
Capcom podkreśla, że na dobry start złożyło się kilka elementów. Firma przed premierą udostępniła kilka wersji demonstracyjnych i organizowała pokazy, podczas których gracze mogli samodzielnie przetestować produkcję. „Onimusha: Way of the Sword” rozwija znaną z wcześniejszych części walkę mieczem, korzystając z nowych technologii i współczesnej oprawy. Głównym bohaterem został legendarny Miyamoto Musashi, a akcję osadzono w Kioto z początku okresu Edo.
Najciekawsza jest jednak deklaracja Capcomu dotycząca przyszłości. Firma potwierdziła, że poza regularnym wydawaniem swoich największych produkcji zamierza mocniej wykorzystywać starsze marki, które od dawna nie otrzymywały nowych odsłon. „Oprócz regularnego wydawania dużych nowych tytułów każdego roku Capcom koncentruje się na ponownym aktywowaniu marek, które w ostatnim czasie nie otrzymały nowych gier” – przekazał wydawca. Celem jest pełniejsze wykorzystanie rozbudowanego katalogu należących do firmy serii.
Sukces „Way of the Sword” pokazuje, że taka strategia może mieć duży potencjał. „Onimusha” przez dwie dekady pozostawała praktycznie uśpiona, choć Capcom wcześniej przypominał o niej poprzez remastery. Milion sprzedanych egzemplarzy pierwszego dnia daje jednak znacznie mocniejszy sygnał, że gracze nadal są zainteresowani powrotem starszych marek. Firma nie zdradziła jeszcze, które serie mogą otrzymać podobną szansę w następnej kolejności.
Dla Capcomu to kolejny argument za sięganiem głębiej do własnego katalogu zamiast opierania się wyłącznie na takich filarach jak „Resident Evil”, „Monster Hunter” czy „Street Fighter”. Na konkretne zapowiedzi trzeba jeszcze poczekać, ale komunikat firmy pozostawia otwartą drogę do powrotu kolejnych długo niewidzianych produkcji. Jeśli ich wyniki będą choć zbliżone do debiutu nowej „Onimushy”, wydawca ma wyraźny powód, aby kontynuować ten kierunek.
Źródło: Capcom
