Relacja Spider-Mana i Punishera okazała się jednym z ciekawszych elementów „Spider-Man: Brand New Day”. Frank Castle, grany przez Jona Bernthala, stwierdza w filmie, że nigdy wcześniej nie miał przyjaciela takiego jak Peter Parker. Słowa te zwróciły uwagę fanów Daredevila. Matt Murdock i Castle mają przecież za sobą długą i skomplikowaną historię. Teraz do sprawy odniósł się Charlie Cox, który od lat wciela się w Diabła z Hell’s Kitchen.
Charlie Cox komentuje relację bohaterów
Podczas Fan Expo Boston aktor został zapytany o deklarację Punishera i to, czy Daredevil powinien poczuć się urażony. Cox przyznał, że sytuacja jest bardziej skomplikowana, niż mogłoby się wydawać. „To skomplikowane” – odpowiedział. Następnie zażartował, że jego bohater może być nieco zazdrosny o nową znajomość Castle’a. Nie oznacza to jednak, że relacja Matta i Franka straciła znaczenie. Obaj bohaterowie wielokrotnie stawali po przeciwnych stronach konfliktu, ale jednocześnie nauczyli się wzajemnie szanować.
Spider-Man reprezentuje zupełnie inne podejście do walki z przestępczością niż Punisher. Peter konsekwentnie unika zabijania przeciwników, podczas gdy Castle nie ma podobnych oporów. W „Brand New Day” ta różnica staje się jednym z fundamentów ich relacji. Jon Bernthal wcześniej podkreślał, że film pokazuje mroczniejszą wersję Spider-Mana, który zamyka się w sobie i próbuje odnaleźć własną tożsamość. Właśnie w takich okolicznościach na jego drodze pojawia się Frank. Mimo skrajnie różnych metod między bohaterami stopniowo tworzy się nietypowa więź.
Daredevil i Punisher mają tymczasem własną historię sięgającą drugiego sezonu „Daredevila” Netfliksa. Ich słynne starcie na dachu było przede wszystkim konfliktem dwóch filozofii. Matt wierzył, że nawet najgorsi przestępcy zasługują na możliwość odkupienia. Frank uważał natomiast, że niektórych problemów nie da się rozwiązać bez użycia śmiertelnej siły. Późniejsze spotkania sprawiły jednak, że ich relacja przestała być prostą wrogością. Dlatego deklaracja Castle’a o Peterze Parkerze może zaboleć Daredevila, ale trudno traktować ją jako przekreślenie tego, co łączyło bohaterów wcześniej. Jak sugeruje sam Cox – w przypadku Matta i Franka wszystko pozostaje po prostu „skomplikowane”.
