W dzisiejszych czasach na rynku myszek gamingowych możemy doświadczyć klęski urodzaju. Producenci tacy jak Logitech, SteellSeries czy Razer próbują zaskarbić sobie miłość graczy na całym świecie. W tym wyścigu bierze również udział Lenovo, przy użyciu swojej linii dla graczy- Legion.
Dziś w ramach testów przyjrzymy się bliżej Lenovo Legion M220. Zapraszam!
Zajrzyj do pudełka!
Lenovo Legion M220 trafiło do mnie w małym, zgrabnym pudełku, które niestety nie zostało dobrze potraktowane przez pana kuriera (albo sortownię) niemniej widać po nim, że sprzęt, który trafia w nasze ręce, ma gamingowy charakter.
W środku pudełka znajdziemy:
-Myszkę Lenovo Legion M220
-Kabel USB-C
-Dokumentację
-Odbiornik bezprzewodowy 2.4 Ghz

Skromnie, ale wystarczająco. Producent nie dorzuca nam żadnych zapasowych ślizgaczy, bonusowych gier czy rabatu na obiad. Ludzie opanujcie się, nie wymagajcie za dużo od myszki, która kosztuje na dziś ok 120 zł.
Design myszki
Lenovo Legion M220 stawia na prostotę. Obudowa została wykonana z czarnego, niepalcującego się plastiku. Materiał użyty do produkcji tego cudeńka jest dobrze spasowany, nic nie trzeszczy. Za namową mojego redakcyjnego kolegi (hej Mati!) zrobiłem jej test podatności na uszkodzenia mechaniczne. – powyginałem przyciski, “mocniej” pościskałem i ku mojemu zaskoczeniu, przetrwała wszystko. Może się tylko lekko obraziła. 
Producent umieścił tutaj delikatne akcenty RGB (Scroll oraz delikatne podświetlenie boków), których poziom możemy dostosować do swoich preferencji. Myszka jest symetryczna, więc nieważne, jaki jest twój ulubiony typ chwytu. Będzie dobrze leżeć pod dłonią. No chyba, że mam je wyjątkowo duże (jak ja) i może się ona wydawać dla ciebie odrobinę za mała. Co ważne, myszka waży ok 95g. Nie jest ona bardzo lekka, co może odrzucić osoby poszukujące ultralekkiego gryzonia. Jeśli chodzi o kształt naszego gryzonia, to jest konstrukcja tylko delikatnie wybrzuszona.
I ponownie, z racji dużych dłoni, to wybrzuszenie jest dla mnie niezbyt wygodne.
Ślizgacze są poprawne. Może nie są najwyższej jakości jak w topowych modelach, ale myszka płynnie porusza się po podkładce. Czego chcieć więcej?

Przyciski robią click
Na myszkę Lenovo Legion M220 składaja się następujące przyciski:
-Prawy przycisk myszy
-Lewy przycisk myszy
-Rolka (Scroll)
-Dwa przyciski boczne
-Przycisk do zmiany DPI
Kliknięcia klawiszy są wyraźne i wyczuwalne. Przeskakując na Lenovo Legion M220, odnoszę wrażenie, że przyciski nie są aż tak sprężyste (korzystam na co dzień z Logitech G903), ale dla większości graczy, nie będzie to aż tak zauważalne.
Rolka (Scroll) pracuje płynnie, nie lata na boki i wydaje przy przewijaniu przyjemny dźwięk. Nie jest on tak miły, jak dźwięk powiadomienia o wpłynięciu wypłaty na Twoje konto, ale też może być. 
Producent deklaruje żywotność przycisków na poziomie 20 milionów kliknięć, więc załóżmy, że klikasz co 3 sekundy, codziennie przez osiem godzin. W tym tempie przełączniki powinny wytrzymać prawie 6 lat! Oczywiście, każdy egzemplarz jest inny, więc musisz kupić i sprawdzić swój.
Sensor
Przechodzimy do cream de la cream w każdej myszce, czyli sensora. Lenovo Legion M220 został wyposażony w sensor optyczny o czułości maks 5000 DPI. Producent deklaruje, że myszka ma prędkość śledzenia na poziomie 80 IPS, czyli powinna nadążyć za szybkim ruchem naszej ręki. Nie podaje on jednak jaki to dokładnie sensor, więc możemy przypuszczać, że jest to budżetowy układ. W bardzo dynamicznych grach e-sportowych (CS, Valorant) można zauważyć, że myszka nie jest aż tak precyzyjna, jak jej drożsi koledzy. Planujesz zakup tej myszki, właśnie to takich produkcji? To nie polecam. Natomiast jeśli twoimi głównymi tytułami są spokojniejsze tytuły, myszka będzie strzałem w dziesiątkę!
Łączność
Lenovo Legion M220 obsługuje aż trzy tryby połączenia. Są to:
Bezprzewodowo 2.4 GHz – Najniższe opóźnienie i najlepszą wyjściową do grania. Pozwoli nam na precyzyjne operowanie na ekranie, gdy liczy się szybkość.
Bluetooth-Jeśli naszym priorytetem jest po prostu praca i niezajmowanie portów w laptopie/komputerze.
Przewodowo USB– Jeśli wyznajemy zasadę: Kejbyl more Stejbyl producent również dał nam taką możliwość. W tym przypadku nie musimy się martwić o baterię.
Przełączenie się pomiędzy jakimkolwiek z trybów nie wymaga specjalistycznego oprogramowania. 
Bateria
Myszka Lenovo Legion M220 posiada wbudowany akumulator, który według producenta pozwala korzystać z myszki przez ok.100 h na jednym ładowaniu. Przy wyłączonym podświetleniu. M220 użytkowana była przeze mnie przez ostatnie 2 tygodnie przez ok. 2/3 h dziennie na włączonym podświetleniu i na razie nie wymagała ładowania. Zapomniałbym wspomnieć, myszka posiada wbudowany port USB-C. 
Kolory RGB
Podświetlenie w Lenovo Legion M220 jest subtelne i dwustrefowe. Można je regulować, a w najwyższym trybie nie jest ono przesadne intensywne. To ważne, bo zbyt mocne mogłoby rozpraszać podczas grania. Nie uświadczymy tutaj rozbudowanych kombinacji podświetlenia jak w niektórych droższym modelach, ale na co to komu? Lenovo pozwala na zmianę intensywności podświetlenia, bez dedykowanego oprogramowania. 
Podsumowanie
Dochodząc już do meritum, czy warto wydać swoje ciężko zarobione pieniądze na myszkę Lenovo Legion M220? Jak najbardziej! Jeśli poszukujesz myszki z segmentu budżetowego. Powinieneś wziąć pod uwagę właśnie ten model. Nie jest to sprzęt dla pro graczy w Cs’a, ale w swojej niszy cenowej jest to opłacalny sprzęt.
Jeśli szukasz niedrogiego sprzętu dla swojej dziewczyny, która narzeka, że nie ma ładnej, podświetlonej myszki, nie zastanawiam się. Dzięki Lenovo Legion M220 jej dom w Simsach będzie jeszcze ładniejszy. Zaufaj mi!
Dziękuje Lenovo za możliwość testowania sprzętu!
Myszkę możecie kupić Tutaj : Elenovo.pl

