Elijah Wood, znany z roli hobbita Froda Bagginsa w trylogii The Lord of the Rings, przyznał, że nie chciałby zobaczyć innego aktora w tej roli – przynajmniej dopóki sam może ją jeszcze zagrać. Jego komentarz pojawił się w kontekście spekulacji dotyczących powrotu postaci w planowanym filmie osadzonym w świecie Śródziemia.
Aktor jasno o przyszłości roli z „Władcy Pierścieni”
Wood odniósł się do wypowiedzi Ian McKellen, który wcześniej sugerował, że chciałby ponownie wcielić się w Gandalfa. Aktor przyznał, że doskonale rozumie takie podejście i sam ma podobne odczucia wobec swojej najbardziej ikonicznej roli. „Nie chciałbym, żeby ktokolwiek inny grał Froda, dopóki żyję i jestem w stanie to zrobić” – powiedział Wood.
Jednocześnie aktor podkreślił, że jako fan uniwersum z zainteresowaniem czeka na rozwój nowych projektów osadzonych w świecie stworzonym przez J. R. R. Tolkien. Wood przyznał, że ekscytujące jest dla niego obserwowanie, jak kolejne historie trafiają na ekran. Wspomniał także o szczególnej radości, jaką mogą poczuć widzowie, gdy w kinie zobaczą powrót znanych bohaterów.
Wypowiedź aktora pojawia się w momencie, gdy trwają prace nad filmem The Lord of the Rings: The Hunt for Gollum. Produkcja, którą wyreżyseruje i w której ponownie zagra Andy Serkis jako Gollum, ma trafić do kin w 2027 roku. W projekt zaangażowani są także twórcy odpowiedzialni za oryginalną trylogię, w tym producent Peter Jackson.
Na razie nie potwierdzono, czy Wood rzeczywiście powróci jako Frodo w nowym filmie. Sam aktor unika jednoznacznych deklaracji. Jego słowa pokazują jednak, jak silnie utożsamia się z bohaterem, który przyniósł mu międzynarodową rozpoznawalność i stał się jednym z najbardziej ikonicznych bohaterów współczesnego kina fantasy.
Źródło: thetimes
