Valve potwierdziło, że nowa generacja Steam Machine nadal ma zadebiutować w 2026 roku. Informacja pojawiła się po zamieszaniu wokół wpisu firmy, który sugerował możliwość opóźnienia premiery. Przedstawiciele Valve wyjaśnili jednak, że harmonogram nie uległ zmianie, choć firma nadal mierzy się z poważnymi problemami w łańcuchu dostaw związanymi z pamięcią i nośnikami danych.
Problemy z pamięcią nadal utrudniają produkcję
Zamieszanie wywołało sformułowanie użyte w jednym z komunikatów Valve, w którym napisano, że firma „ma nadzieję wysłać urządzenie w 2026 roku”. Dla części obserwatorów brzmiało to jak sygnał możliwego opóźnienia nawet do 2027 roku. Valve szybko doprecyzowało jednak swoje stanowisko. Jak przekazała przedstawicielka firmy Kaci Aitchison Boyle, „Po naszej stronie nic się tak naprawdę nie zmieniło”.
Mimo podtrzymania planów wydania sprzętu w 2026 roku, sytuacja na rynku komponentów wciąż pozostaje wyzwaniem. Globalny niedobór pamięci RAM i nośników danych wpływa na cały sektor technologiczny, podnosząc ceny i utrudniając planowanie produkcji nowych urządzeń. Problem ten jest częściowo efektem rosnącego zapotrzebowania na podzespoły ze strony centrów danych i rozwoju technologii AI, które konkurują o te same zasoby co producenci sprzętu dla graczy.
Nowa Steam Machine ma być elementem szerszej ofensywy sprzętowej Valve. Firma planuje w tym samym okresie wprowadzić także nową wersję kontrolera Steam oraz urządzenie VR o nazwie Steam Frame. Sam komputer ma pełnić rolę konsolowego PC-ta do salonu, opartego na systemie SteamOS i zaprojektowanego z myślą o łatwym dostępie do biblioteki gier Steam.
Na razie Valve nie podało dokładnej daty premiery ani ceny urządzenia. Firma przyznaje, że niestabilna sytuacja na rynku komponentów utrudnia ustalenie tych szczegółów. Jednocześnie podkreśla, że prace nad sprzętem trwają i plan wprowadzenia Steam Machine w 2026 roku pozostaje aktualny, choć realny termin premiery może zależeć od dalszego rozwoju sytuacji w branży półprzewodników.
Źródło: Steam
