Chris Pratt nadal aktywnie myśli o przyszłości swojej postaci Petera Quilla, znanego jako Star-Lord, w MCU. Aktor pojawił się niedawno w podcaście Happy Sad Confused, gdzie omówił swoją relację z Marvel Studios i plany na kolejne lata opowieści o uniwersum Marvela. Pratt podkreślił, że ma własne pomysły na rozwój postaci, które już przedstawił władzom studia.
Przyszłości Star-Lorda w MCU
Pratt przypomniał, że choć oficjalnie nie potwierdzono jego udziału w nadchodzącym filmie Avengers: Doomsday, to on sam jest gotowy uczestniczyć w przyszłych produkcjach. Jak podkreślił, chodzi mu o długofalowy plan: „Jestem szczęśliwy robić cokolwiek, co będą chcieli, i zrobię to. I tak naprawdę mam bardzo mocną wizję tego, co chciałbym, żeby zrobił, i uważam, że to jest kurewsko świetne.”
Aktor wyraził również chęć, aby jego koncepcje stały się częścią większego planu Marvela na kolejne lata. W rozmowie zaznaczył, że zależy mu na wkładzie w „następne 10 lat opowiadania historii”, ale nie zdradził szczegółów dotyczących tego, jak miałaby wyglądać fabuła z jego pomysłami.
Pratt odniósł się też do dawnych doświadczeń z reżyserem Jamesem Gunnem, który nakręcił trzy części Guardians of the Galaxy, ale obecnie kieruje DC Studios. Aktor stwierdził, że w idealnym świecie chciałby ponownie pracować z Gunnem przy projekcie związanym z Quillem. Jednocześnie przyznał, że to mało prawdopodobne, dlatego Marvel musi znaleźć innego reżysera, który poprowadzi tę historię dalej.
Źródło: YouTube
