REKLAMA

Spy x Family – recenzja anime. Też chcę taką rodzinkę!

Agnieszka Michalska

Opublikowano: 20 lipca 2022

Spis treści

Ostatnio na moim ekranie przeważnie królują anime. Te japońskie animacje wciągają tak mocno, że jednego dnia można obejrzeć pół sezonu (a nawet i cały!). Doskonale sprawdza się tutaj powiedzenie „jeszcze tylko jeden odcinek”. Jakiś czas temu zostało mi polecone Spy x Family i… przepadłam bez reszty! Przerwałam nawet oglądanie innej produkcji, bo tak bardzo weszła mi do głowy historia szpiega i jego wyjątkowej rodziny.

W Spy x Family poznajemy historię szpiega Loida, znanego także pod pseudonimem Zmierzch. Mężczyzna dostaje niezwykle ważne zadanie, a mianowicie musi dotrzeć do szefa wrogiej organizacji, Donovana Desmonda – osoby stanowiącej największe zagrożenie dla światowego pokoju. Aby tego dokonać, Loid zmuszony zostaje do… założenia rodziny. Adoptuje więc córkę, którą zapisuje do elitarnej szkoły (gdzie uczy Desmond) i przypadkowo trafia na idealną kandydatkę na żonę. Zmierzch nie ma jednak pojęcia, że jego tymczasowa partnerka to tak naprawdę zabójczyni do wynajęcia, a zaadaptowane dziecko potrafi czytać w myślach. Ostatecznie to arcyważne zadanie może okazać się za trudne nawet dla najlepszego szpiega.

 

Patchworkowa rodzinka

Tylko pokrótce streściłam Wam opis fabuły, bo nie ma sensu się więcej na jej temat rozpisywać. Pierwsza połowa sezonu liczy 13 odcinków, które można obejrzeć w zaledwie dwa dni (tak przynajmniej było w moim przypadku). Perypetie bohaterów skupiają się wokół wspólnego celu wykonania zadania. Dostajemy więc masę komicznych i niekiedy wybuchowych scen akcji (jak przystało na serial szpiegowski). W końcu tak wyjątkowe trio nie jest w stanie rozwiązać żadnego problemu w normalny sposób.

REKLAMA

Chociaż z początku mogło wydawać się, że patchworkowa rodzinka będzie sztuczna i generyczna, to wyszło wręcz przeciwnie. Loid, Yor (przybrana żona) i Anya (adoptowana córka) w każdym odcinku mierzą się z kolejnymi misjami, dziwnymi sytuacjami, czy absurdalnymi problemami. Dzięki temu jesteśmy świadkami, jak bohaterowie zbliżają się do siebie i zaczynają budować prawdziwe relacje. Chociaż każdy z nich posiada niezwykłą osobowość i dąży do zamierzonego przez siebie celu, to koniec końców robią wszystko, aby ta rodzina przetrwała.

Zmierzch nie ma zielonego pojęcia o roli ojca i nie potrafi polegać na innych, ale zatwardziałe serce agenta powoli mięknie i coraz bardziej zaczyna mu zależeć na dwóch przygarniętych przez siebie osobach. Yor jest świetną i utalentowaną zabójczynią, chociaż jest beznadziejną żoną (co sama to podkreśla) to jednak stara się ze wszystkich sił dobrze wypełniać rolę mamy. Czasami tylko musi kogoś zabić… Za to Anya to uosobienie słowa „kawaii”. Chociaż jest nierozgarnięta (jak na małą dziewczynkę przystało) i często nie do końca rozumie sens myśli innych osób (co swoją drogą jest źródłem masy komicznych wydarzeń), to robi wszystko, aby jej tacie udało się wypełnić misję. Niestety Anya nie jest zbyt bystra i musi sporo nadrabiać, najczęściej wyręczając się przy tym cudzymi myślami.

Anime, które MUSISZ obejrzeć!

Ogromna dawka humoru, szpieg na miarę Jamesa Bonda i misja, która połączyła trzy przypadkowe osoby. Spy x Family to mieszanka wybuchowa, która kupiła mnie po całości. Nie mogę się doczekać drugiej części sezonu, która została zapowiedziana na listopad tego roku. W międzyczasie na pewno kupię (i przeczytam!) mangę, bo już chcę wiedzieć, jakie losy czekają tę tróję bohaterów. Mam tym samym nadzieję, że zachęciłam Was do obejrzenia – masa radości gwarantowana!

Sprawdź też: Attack on Titan sezon 3. — recenzja serialu. Spisek niczym w Grze o Tron

 

 

Agnieszka Michalska

Jestem Agnieszka Pierwsza Tego Imienia, Władczyni Konsoli, Mistrzyni Padów, Najwyższa Bibliotekarka oraz Baronessa Kolekcji Figurek Funko POP! Obok gier na konsole od Sony i Nintendo Switch, uwielbiam także dobre książki fantasy, które pochłaniam z zawrotną prędkością. Prywatnie jestem pasjonatką czarnej kawy i białej czekolady.

REKLAMA

Rekomendowane artykuły

DO OSTATNIEGO GOŚCIA – RECENZJA FILMU OSTATNI KONSIERŻ  

DO OSTATNIEGO GOŚCIA – RECENZJA FILMU OSTATNI KONSIERŻ  

NIE POMNIK, LECZ CZŁOWIEK – RECENZJA FILMU MŁODY WASHINGTON 

NIE POMNIK, LECZ CZŁOWIEK – RECENZJA FILMU MŁODY WASHINGTON 

Recenzja Ghost Keeper. Twórcy chyba sami się wystraszyli własnej gry 

Recenzja Ghost Keeper. Twórcy chyba sami się wystraszyli własnej gry 

MOUSE: P.I. For Hire – recenzja gry – Detektyw mysz i ołów w stylu noir

MOUSE: P.I. For Hire – recenzja gry – Detektyw mysz i ołów w stylu noir

Chronosquad, tom 1 — recenzja komiksu — Wielka draka w starożytnym Egipcie

Chronosquad, tom 1 — recenzja komiksu — Wielka draka w starożytnym Egipcie

Road Diner Simulator: Prologue – recenzja gry (PC). Czy praca w przydrożnej jadłodajni może być świetną zabawą?

Road Diner Simulator: Prologue – recenzja gry (PC). Czy praca w przydrożnej jadłodajni może być świetną zabawą?