W ostatnich latach z nieukrywaną radością powróciłem do częstszego zagrywania się w planszówki, a ich powoli rosnąca kolekcja stanowi idealne uzupełnienie dla książek i komiksów. Podobnie jak w książkach uwielbiam fantastykę, a w grach komputerowych RPG, tak i tutaj zacząłem wyrabiać swój gust.
Zdecydowanie polubiłem się z tytułami opartymi na zarządzaniu ręką, ale też chętnie poświęcę czas na strategię wymagającą zastanawiania się nad każdym ruchem i wybiegania myślami kilka tur do przodu. Czy niedawna premiera – Trekking przez świat wpisuje się zatem w moje gusta? O tym przekonacie się z poniższej recenzji.
Czas wyruszyć w podróż
Polska wersja Trekkingu przez świat została wypuszczona na rynek pod koniec listopada 2025 r. przez wydawnictwo Rebel. Powstała ona na podstawie drugiego odświeżonego wydania gry, za której powstaniem stoi Charlie Bink. Tłumaczeniem zajęło się Wydawnictwo Rebel, które wcześniej wydało Trekking przez historię – jedno z dzieł wspomnianego wcześniej autora, w którym zamiast podróży po kuli ziemskiej gracze mogli wybrać się na wyprawę przez dzieje.
Trekking przez świat daje szansę na wspólną zabawę okraszoną sporą dawką współzawodnictwa dla maksymalnie pięciu graczy. Nie znaczy to jednak, że do pełnej radości potrzebujemy aż tylu towarzyszy. Równie dobrze możemy zagrać samemu (gra oferuje tryb solo na kilku poziomach trudności) lub tak jak ja podczas testowania tego tytułu – z jedną bliską mi osobą, uwielbiającą tematykę podróży. Takie opcje pozwalają więc na czerpanie przyjemności bez większej ekipy. Zebranie takiej nierzadko wiąże się trudem porównywalnym do wyprawy do Mordoru. Dodatkowo na spodzie pudełka można odnaleźć woreczek z mini dodatkiem, rozszerzającym mechaniki gry.

Czy leci z nami pilot?
Podstawą dla całej rozgrywki jest rozkładana, wytrzymała plansza z atlasowym wizerunkiem Ziemi, na którą zostały naniesione pola związane z ikonicznymi lokacjami oraz lotniskami, pozwalającymi na błyskawiczne przemieszczanie się między kontynentami. Z każdą miejscówką związana jest dwustronna karta wycieczek/wydarzeń napędzająca rozgrywkę. Prawdziwym kluczem są jednak znacznie liczniejsze karty planów podróży. Są one idealne dla oszczędnego podróżnika, bo oprócz ruchu nagradzają gracza wpływem na konto, a jeśli dobrze zaplanuje on posunięcie – także pamiątką. Cóż, taka mechanika brzmi jak mokre marzenie każdego poznaniaka.
Podczas rozgrywki gracze kolejno rozgrywają swoje tury. Każda z nich polega na dobraniu karty planów podróży i zastosowaniu się do umieszczonych na niej akcji. Rosnące oszczędności można podsumować na specjalnie do tego przeznaczonej monecie, a zdobyte pamiątki umieścić w odpowiednich kieszonkach w walizce. Zdobywanie kolejnych kostek (odzwierciedlających wspomniane pamiątki) w tym samym kolorze pozwala na dobieranie specjalnych żetonów podróży. O tym, jak potrafią one zdemontować najmisterniejsze plany przeciwnika, boleśnie przekonałem się podczas moich rozgrywek z dziewczyną. W zależności od tego, gdzie wylądują wędrownicy, mogą dobrać przysługującą im kartę wydarzenia/wycieczki. Pierwsze z nich jeszcze bardziej rozszerzają możliwe zagrania, podczas gdy drugie zapewniają punkty potrzebne do zwycięstwa. Ponadto gra kończy się, gdy jeden z zawodników zbierze w swojej ręce określoną liczbę kart wycieczek (nie jest to jednak równoważne ze zwycięstwem).

Zasady, które wciągają
Przede wszystkim muszę pochwalić Trekking przez świat za przemyślane, lecz jednocześnie łatwe do zrozumienia zasady gry. Po zapoznaniu się z instrukcją i rozegraniu pierwszej partii wraz z towarzystwem rozumiałem już większość zasad. Natomiast przy ewentualnych wątpliwościach wystarczył szybki powrót do zasad lub najczęściej zadawanych pytań umieszczonych na tylnej stronie broszurki i gra startowała dalej.
Początkowo zaintrygowało mnie ograniczenie możliwego stanu konta do 20 dolarów. Pierwsze tury szybko uświadomiły mi, że ma to właśnie przyspieszyć tempo rozrywki, uniemożliwiając nadmierne zbieranie majątku poprzez wymuszanie dążenia do zakupu kart wycieczek. Wspomniane karty również w mojej opinii zasługują na uwagę. Dzięki dwustronnemu projektowi przy wyczerpaniu ich stosu (a jest to teoretycznie możliwe) sytuację ratują przetasowane karty wydarzeń, które zostały już odrzucone przez graczy.

Wcześniej wspominałem także o małym dodatku, odgórnie dołączanym do podstawki w sprzedaży detalicznej. Myślę, że Lista Marzeń mówi sama za siebie – zachęca ona do modyfikowania swojej rozgrywki w taki sposób, by móc wykreślić wszystkie punkty ze swojej listy. Podróżnicy natomiast wnoszą ze sobą unikalne zdolności, pozwalające na modyfikowanie rozgrywki od samego startu. Cóż, modyfikacje pozwalające na zwiększenie regrywalności tytułu to coś, co zdecydowanie lubię w planszówkach. Z tego powodu bardzo ucieszyłem się, widząc takie rozwiązanie również w Trekkingu przez świat.

Piękno podróży na każdym kroku
Muszę przyznać, że wykonanie poszczególnych elementów stoi na wysokim poziomie. Pozytywnym zaskoczeniem był na przykład fakt umieszczenia całkiem wytrzymałego plastikowego insertu, co obecnie jest rzadko spotykanym rozwiązaniem na rynku. Wkładka służąca do przechowywania pamiątek i żetonów podróży na początku wydawała się nieco kiczowata, ale zdecydowanie może wytrzymać więcej, niż się wydaje. W Carcassonne wielokrotnie zwracałem uwagę na wykonanie wielu przedmiotów z kolorowego drewna, co pozwalało na łatwiejsze posługiwanie się nimi, oraz znacznie zwiększało ich odporność na zużycie. W przypadku Trekkingu przez świat pamiątki oraz postacie podróżników poszły w tę samą stronę, przez co znacznie dłużej wytrzymają nasze intensywne rozgrywki. Dodatkowo wspomniana wcześniej walizka powstała z dwóch warstw tektury, pozwalając na stabilne osadzanie sześcianów w kieszonkach.
Trekking przez świat to jednak nie tylko solidne wykonanie. To także bardzo ładne grafiki. Już samo pudełko, łączące w sobie ikoniczne lokacje z różnych kontynentów, nie pozwala przejść obok tej gry obojętnie. Po jego otwarciu nie powinniśmy się zawieść, gdyż czeka nas wiele miłych dla oka widoków związanych z ikonicznymi miejscami na całej kuli ziemskiej. Ponadto na każdej z kart wycieczek oprócz opisu jej działania znajdziemy także ciekawostki o danej atrakcji turystycznej. Kto mówił, że gry planszowe nie mogą jednocześnie bawić i uczyć?
Sprawdź też: Dolina Żywiołów – recenzja gry planszowej – Ujarzmij nieujarzmione

Cały świat w jednym pudełku
Trekking przez świat daje nam ciekawe połączenie prostych zasad z satysfakcjonującą strategią podróżniczą. Gra oferuje zarówno tryb wieloosobowy dla maksymalnie pięciu osób, jak i opcję solo, dzięki czemu można cieszyć się rozgrywką niezależnie od liczby graczy. Zasady są intuicyjne i szybko przyswajalne, a ograniczenia takie jak maksymalny stan konta motywują do dynamicznej i przemyślanej gry. Dodatki w postaci Listy Marzeń i unikalnych zdolności podróżników zwiększają regrywalność i pozwalają dostosować rozgrywkę do własnych preferencji. Wykonanie komponentów stoi na wysokim poziomie – solidne pionki, wytrzymały insert oraz dwuwarstwowa walizka sprawiają, że gra jest trwała, a estetyczne grafiki oraz ciekawostki turystyczne na kartach wzbogacają doświadczenie wizualne i edukacyjne. Ten tytuł to połączenie przyjemności, rywalizacji i nauki, które sprawdza się zarówno w rodzinnej, jak i jako wstęp do bardziej strategicznej rozgrywki.
Sprawdź też: Pergola – recenzja gry planszowej. Poczuj powiew wiosny!

